Data publikacji:

Google Stadia. Czy to przyszłość gier?

Stwierdzenie „strumieniowanie gier wideo” jeszcze kilka lat temu brzmiało jak pieśń przyszłości. Jak się okazało, przyszłość nadeszła znacznie szybciej, niż się tego spodziewaliśmy. Tego typu technologie nie robią już na nikim wrażenia, aczkolwiek nadal wzbudzają wiele kontrowersji. Czy streaming jest przyszłością gamingu? Czy era tradycyjnych konsol powoli dobiega końca? Niekoniecznie, ale Google Stadia jest na dobrej drodze, żeby mocno namieszać w branży growej.

Usługi strumieniowania gier nie są niczym nowym

Już w 2010 roku wystartowało OnLive, umożliwiające uruchamianie najróżniejszych produkcji bez konieczności instalowania ich na dysku twardym. Była to jednak technologia, która wyprzedziła swoje czasy o dobre kilka lat, przez co nie cieszyła się zbyt dużą popularnością wśród graczy.

Firma po dwóch latach działalności ogłosiła bankructwo, co wyraźnie pokazywało, że jeszcze nie jesteśmy gotowi na taki sposób korzystania z gier wideo.
Znacznie lepiej poradziły sobie firmy Nvidia i Sony, które również od dawna wspierają technologię strumieniowania gier. Ich Shield oraz PlayStation Now cały czas utrzymują się na rynku, choć nadal stanowią niszę.

Niestety, w Polsce usługa należąca do Sony jest niedostępna, przez co nie można sprawdzić jej możliwości. A szkoda, ponieważ biblioteka gier robi wrażenie.

Czym jest Google Stadia?

Google Stadia ma być kolejną platformą streamingową, rozwijającą ideę konkurencyjnych rozwiązań. Amerykańskie przedsiębiorstwo chce stworzyć rozbudowaną usługę dla graczy, umożliwiającą uruchamianie gier w dowolnym miejscu na szeregu różnych urządzeń.
Z zasobów Google Stadia będzie można korzystać na nowoczesnych telewizorach, smartfonach Pixel, tabletach, laptopach oraz komputerach stacjonarnych. Jedynym warunkiem jest to, że dane urządzenie musi wspierać przeglądarkę Chrome. W przeciwnym razie konieczne będzie dokupienie adaptera Chromecast Ultra – podłącza się go za pomocą wtyczki HDMI.

Atutem Google Stadia ma być możliwość dynamicznego przełączania się pomiędzy urządzeniami. Oznacza to, że jeśli gramy na telewizorze, to w dowolnym momencie możemy przenieść rozgrywkę na smartfona.

Zazwyczaj problemem w tego typu usługach jest łącze internetowe konsumentów. Google twierdzi, że na Stadii będzie można bezproblemowo grać nawet, jeśli prędkość internetu nie będzie zbyt duża.

Według oficjalnych informacji, wystarczy szybkość pobierania na poziomie 10 Mb/s, żeby móc grać w rozdzielczości 720p i z dużą liczbą klatek na sekundę. Do rozdzielczości 1080p oraz 4K będą odpowiednio potrzebne łącza o prędkości 20 i 35 Mb/s.

Firma przygotowała specjalną stronę, na której możecie sprawdzić, czy wasz internet poradzi sobie z Google Stadia. Wystarczy kliknąć w banner „check now”, żeby wszystko stało się jasne.

Jaka będzie cena Google Stadia?

Google zapowiedziało, że ze Stadii będzie można korzystać na dwa sposoby – z darmowego konta lub poprzez opłacanie abonamentu. Jego cena wynosi na ten moment 9,99 dolarów miesięcznie, co przekłada się na ok. 38 złotych.

Osoby bez wykupionej subskrypcji będą mogły uruchamiać gry w maksymalnie 1080p oraz w sześćdziesięciu klatkach na sekundę i z dźwiękiem stereo. Z kolei użytkownicy Stadia Pro otrzymają możliwość grania w rozdzielczości 4K, w sześćdziesięciu klatkach na sekundę i z dźwiękiem przestrzennym 5.1.

Subskrybenci Google Stadia będą otrzymywać także darmowe produkcje (pierwszym takim tytułem będzie Destiny 2: The Collection) oraz zniżki na inne gry. Tak, na Google Stadia będziemy normalnie płacić za dostęp do gier, bez względu na to, czy opłacamy abonament. Co więcej, ze słów Phila Harrisona z Google wynika, że premierowe ceny nie będą odstawały od tych znanych z konsol. Oznacza to, że za dostęp do nowych produkcji będzie trzeba płacić prawdopodobnie ok. 60 dolarów.

Kiedy premiera Google Stadia?

Usługa strumieniowania Google Stadia zadebiutuje w listopadzie bieżącego roku. Na początku technologia będzie dostępna wyłącznie w czternastu krajach. Niestety na liście nie znalazła się Polska, dlatego na razie musimy uzbroić się w cierpliwość. Google zapewnia, ze ich sieć jest w stanie objąć swoim zasięgiem ponad dwieście państw, dlatego z biegiem czasu oferta będzie coraz bardziej poszerzana.

Zanim jednak Google Stadia trafi do Polski, wcześniej z jej usług będą mogli korzystać obywatele następujących krajów: Belgia, Finlandia, Kanada, Dania, Francja, Niemcy, Irlandia, Włochy, Holandia, Norwegia, Hiszpania, Szwecja, Wielka Brytania oraz Stany Zjednoczone.

Jakie gry na Google Stadia?

Google poinformowało, że wraz z premierą platformy dostępnych będzie ponad trzydzieści gier. Zarówno tych, które już wcześniej zawitały na innych konsolach lub komputerach oraz takich, które dopiero zadebiutują.

Chęć współpracy ze Stadią ogłosiły m.in. takie firmy jak Ubisoft, Take-Two Interactive, Square-Enix oraz Bethesda. Oznacza to, że większość ich nowych gier (jeśli nie wszystkie) będzie dostępnych w usłudze Google Stadia.

Lista potwierdzonych gier na Google Stadia

  • Dragon Ball Xenoverse 2
  • Doom
  • Doom Eternal
  • RAGE 2
  • The Elder Scrolls Online
  • Wolfenstein: Youngblood
  • Destiny 2
  • Get packed
  • GRID
  • Metro Exodus
  • Thumper
  • Farming Simulator 19
  • Power Rangers: battle for the Grid
  • Footbal Manager
  • Samurai Showdown
  • Final Fantasy XV
  • Tomb Raider: Definitive Edition
  • Rise of the Tomb Raider
  • Borderlands 3
  • NBA 2K19
  • Gylt
  • Darksiders Genesis
  • Assassin’s Creed Odyssey
  • Just Dance
  • Ghost Recon Breakpoint
  • The Division 2
  • Trials Rising
  • Baldur’s Gate III
Autor: Łukasz Morawski