Data publikacji:

Marvel Ultimate Alliance 3: The Black Order – recenzja

Jak prezentuje się trzecia odsłona cyklu Marvel Ultimate Alliance? Czy warto kupić Marvel Ultimate Alliance 3: The Black Order? Zapraszamy do recenzji najnowszej gry studia Team Ninja.

Marvel Ultimate Alliance 3

Marvel Ultimate Alliance 3 – trzecia odsłona serii

Marvel Ultimate Alliance 3 należało do wyczekiwanych premier gier 2019. Marvel Ultimate Alliance to nietypowa seria, za którą odpowiada aż kilku producentów. Każda kolejna część była tworzona przez inne studio, aczkolwiek trzon rozgrywki nadal pozostawał taki sam. Cykl zapoczątkowała ekipa Raven Software, następnie marką zainteresowało się Vicarious Visions, aż w końcu ta trafiła w ręce Team Ninja. Japoński deweloper ostatnio był na ustach graczy dzięki świetnemu NiOh.

Grę do recenzji dostarczył sklep Muve.pl, za co serdecznie dziękuję!

Najważniejsi superbohaterowie zebrani w jednym miejscu

Opisywana seria jest również wyjątkowa z tego względu, że od zawsze pozwalała graczom na wcielenie się w wielu superbohaterów i antybohaterów stworzonych na potrzeby komiksów Marvela. W The Black Order jest tak samo – do dyspozycji oddano ponad trzydzieści grywalnych postaci, z czego niektóre wybory są bardzo ciekawe i nieoczywiste. Podczas rozgrywki będziecie mogli wcielić się przykładowo w oryginalnych Avengersów, członków Strażników Galaktyki, najpopularniejszych X-menów oraz zespół Defenders.

Każda z postaci posiada własne unikatowe ataki oraz zdolności specjalne (maksymalnie cztery). Te odblokowujemy wraz z awansowaniem na wyższe poziomy, co w przypadku wymaksowania wszystkich bohaterów oznacza dziesiątki godzin świetnej zabawy. W drużynie podczas zaliczania misji może znaleźć się jednocześnie czterech wojowników. Jeżeli zaliczacie grę samemu, to pomiędzy herosami przełączacie się za pomocą krzyżaka. Zalecam jednak grać w Internecie z innymi osobami. Marvel Ultimate Alliance 3 bardzo na tym zyskuje!

Tylko od gracza zależy, w jakiej konfiguracji ruszy do walki z czarnymi charakterami. Twórcy zachęcają do formowania zespołów wzorowanych na komiksach (dostaje się za to różne bonusy), jednak według mnie najlepiej sprawdzały się nietypowe drużyny. Nic nie przebije ekipy sklejonej z silnego Venoma, zwinnego i szybkiego Milesa Moralesa, świetnie władającej mieczem Gamory oraz robiącej magiczne sztuczki Scarlet Witch.

Przeczytaj również: Gadżety dla fanów filmów Marvela

The best of Marvel

Gameplay w The Black Order 3 sprowadza się głównie do przemierzania kolejnych lokacji i pokonywania coraz to trudniejszych przeciwników. Od czasu do czasu pojawiają się jakieś proste zagadki logiczne lub zręcznościowe, ale na szczęście jest ich niewiele. Według mnie to dobrze, ponieważ niepotrzebnie odciągały mnie od głównego dania, czyli walki. Starcia z wieloma oponentami prezentują się rewelacyjnie. Nawet jeśli grafika nie jest najwyższych lotów, to komiksowa oprawa sprawdza się tutaj bardzo dobrze.

Historia przygotowana na potrzeby Marvel Ultimate Alliance 3 opiera się na walce z Thanosem i zbieraniu kamieni nieskończoności. Motyw obecnie jest trochę mocno wysłużony przez Marvel Cinematic Universe, ale twórcom i tak udało się wykrzesać z niego coś świeżego.

Każda plansza nawiązuje do jakiejś innej znanej historii, dzięki czemu rola kamieni ma znaczenie głównie podczas walk z bossami. W trakcie przygody producenci przygotowali eksplorację statku Kree, ucieczkę z więzienia Raft, walkę z organizacją przestępczą Hand, powstrzymanie robotów Ultrona i tak dalej. Jeżeli jesteście fanami komiksów, to znajdziecie tutaj masę inspiracji ulubionymi zeszytami.

Czy warto zagrać w Marvel Ultimate Alliance 3?

Obowiązkowo! Marvel Ultimate Alliance 3: The Black Order to świetna gra, którą spokojnie można zaliczyć do grona najlepszych gier akcji. Idealnie pasuje do mobilnej konsoli Nintendo Switch. Charakter rozgrywki nie jest szczególnie zobowiązujący, dlatego grę spokojnie można odpalić na kilkanaście minut, żeby zaliczyć pojedyncze misje lub bonusowe wyzwania. Jest to jednocześnie prawdziwa laurka dla wielbicieli Marvela.

Autor: Łukasz Morawski