Data modyfikacji:

GRID Legends - recenzja. Nowy rozdział w historii serii?

Kultowe studio Codemasters jakiś czas temu odświeżyło markę GRID, która właśnie doczekała się kolejnej odsłony. Twórcy zapewnili nam powtórkę z rozrywki, czy zdecydowali się na wprowadzenie bardziej istotnych zmian w rozgrywce? O tym przekonacie się z dalszej części recenzji gry GRID Legends.

Polecamy: Recenzja GRID na PS4

grid legends recenzja

Czy warto zagrać w GRID Legends? Recenzja gry

Poprzednia odsłona GRID z 2019 roku była jednym z ostatnich tytułów, który firma Codemasters stworzyła zanim przeszła pod skrzydła Electronic Arts. Produkcja była naprawdę ciekawa i fajnie wspierana przez kilka miesięcy. Jej największym problemem była jednak premierowa zawartość, która nie oferowała praktycznie nic więcej, niż prosty tryb kariery, gdzie braliśmy udział w kolejnych wyścigach. Tym razem jest inaczej, ale czy lepiej?

Wejdź na Ceneo i kup Grid Legends Xbox Series X

Elektronicy już przy okazji serii FIFA pokazali, że w ich grach sportowych coraz większe znaczenie zaczyna odgrywać historia. Dlatego też już w grze F1 2021 studio Codemasters zdecydowało się na wprowadzenie bardzo filmowego trybu fabularnego, skupiającego się na młodym kierowcy walczącym o mistrzostwo Formuły 1. Twórcy zdecydowali, że podobne atrakcje pojawią się w GRID Legends. Ze względu na tematykę, z oczywistym powodów motyw fabularny jest łudząco podobny, ale za to forma zupełnie inna. Tym razem firma postawiła na swego rodzaju mockument z udziałem prawdziwych aktorów, których losy możemy śledzić pomiędzy wyścigami. Jedna z ról przypadła aktorowi o nazwisku Ncuti Gatwa, którego możecie znać z popularnego serialu Netfliksa „Sex Education”.

Jestem wielkim fanem filmów sportowych, dlatego bardzo chciałem wczuć się w klimat tej opowieści, lecz niestety nie byłem w stanie do końca poczuć tego klimatu. Głównie dlatego, że scenariusz i gra aktorska stoją na niskim poziomie. Producent bazował wyłącznie na utartych kliszach, podkręcając do granic możliwości cechy charakterów poszczególnych bohaterów – jeżeli któryś miał być zły, to wiadomo to było już od jego pierwszych sekund na ekranie. Szkoda, że autorom skryptu zabrakło większego wyczucia, ponieważ w niektórych momentach czuć przebłyski dobrej historii. Zdecydowanie lepiej pod tym względem wypadło wcześniej przytoczone F1 2021, które przecież też było dalekie od ideału.

Warto jednak dodać, że fabuła jest wyłącznie dodatkiem na maksymalnie pięć godzin i jej dostępność nie wpłynęła na wycięcie tradycyjnej kariery. Zdecydowanie większą frajdę zapewnił mi ten drugi tryb rozgrywek dla pojedynczego gracza, ponieważ do wyboru miałem o wiele więcej świetnie wykonanych pojazdów (ponad sto modeli!) oraz mogłem ścigać się na ogromnej liczbie różnorodnych tras – zarówno tych prawdziwych, jak i wykreowanych przez twórców gry. Deweloper przygotował łącznie aż sto trzydzieści tras!

W Karierze czekają na graczy cztery klasy turniejów składające się z wielu pojedynczych zawodów. Te z kolei zostały podzielone na konkretne kategorie, skupiające się na odpowiednim rodzaju pojazdów lub wyścigów. Jestem pod wrażeniem, ile dyscyplin udało się przygotować firmie Codemasters. GRID Legends to nie tylko klasyczne wyścigi, ale także wiele rodzajów wyzwań, które może czasami lekko zaburzają realizm, ale za to dają masę frajdy. Wszakże w tym przypadku nie mamy do czynienia z produkcją nastawioną na symulację, a bardziej arcade’ówką, gdzie czasami lepiej jest odbijać się od przeciwników podczas wchodzenia w zakręty, niż stawiać na czystą jazdę.

Sztuczna inteligencja konkurentów też stała się bardziej agresywna, co może prowadzić do efektownych kraks i rozpychania się na ciasnych trasach. Wiąże się to również z powrotem mechaniki określanej mianem Nemesis. Kiedy podczas jazdy trącimy któregoś z rywali, wtedy staje się on naszym „wrogiem” i za wszelką cenę musimy osiągnąć lepszy wynik od niego, żeby zdobyć dodatkowe punkty za przejazd. Uważam, że to rozwiązanie dodaje do zawodów sporo pikanterii, ponieważ faktycznie podświadomie włączała mi się rywalizacja z moim nemesisem i robiłem wszystko, żeby tylko nie zostać za nim w tyle. Ten mały detal sprawił, że nawet najprostsze zawody stawały się ciekawsze. A skoro do tematu zawodów wróciliśmy, to…

Twórcy oczywiście nie zapomnieli o rozgrywkach dla drifterów, a także powróciły wyścigi eliminacyjne, gdzie co kilkanaście sekund z gry odpadają zawodnicy znajdujący się na samym końcu stawki. Ciekawie przedstawia się też Time Attack, gdzie trzeba zdobyć jak najlepszy czas, jednocześnie unikając konfrontacji z oponentami. Z kolei w wyścigach Elektrycznych jeździmy furami na prąd i musimy przejeżdżać przez specjalne bramki, żeby zdobyć turbodoładowanie. To wszystko sprawia, że przy grze naprawdę nie sposób się nudzić, bo każde zawody mogą być na swój sposób wyjątkowe dzięki dużej różnorodności aut i dyscyplin. Sprawdza się to przede wszystkim podczas rozgrywek sieciowych, gdzie sami możemy kreować swoje zawody na podstawie licznych parametrów.

GRID Legends zdecydowanie nie jest najważniejszym tytułem w dorobku legendarnego Codemasters, lecz gra jest w stanie przekonać do siebie miłośników motoryzacji. Pamiętajcie tylko, że jeśli szukacie tutaj doświadczeń, takich jak w Gran Turismo 7, Project CARS 2 lub Assetto Corsa, to niestety możecie się zawieść. Już sama kampania fabularna wyraźnie daje do zrozumienia, że w tym dziele liczy się bardziej efektowność, niż realistyczne oddanie charakteru wyścigów samochodowych. Jeśli więc lubicie nieco bardziej arcade’owe wyścigi, to przy grze będziecie bawić się bardzo dobrze.

Na czym zagrać w GRID Legends?

Studio Codemasters przygotowało tytuł multiplatformowy, w który nie zagramy wyłącznie na Nintendo Switch. Oznacza to, że GRID Legends dostępne jest na takich platformach jak PlayStation 4, Xbox One oraz konsolach nowej generacji, czyli PlayStation 5 i Xbox Series X. Oczywiście produkcję uruchomicie również na komputerach osobistych.

Premiera GRID Legends – kiedy?

Jeżeli planowaliście zagrać w najnowsze dzieło Codemasters, to już teraz możecie złożyć zamówienie na swój egzemplarz. Produkcja zadebiutowała 24 lutego 2022 roku na komputerach osobistych, a dzień później odbyła się premiera wersji na pozostałe platformy. Oczywiście GRID Legends można kupić w wersji cyfrowej oraz pudełkowych, które znajdziecie m.in. na Ceneo.pl.

Czy GRID Legends posiada polską wersję językową?

Polski oddział Electronic Arts od bardzo dawna dba o to, żeby wszystkie wydawane przez nich produkcje dostępne były w polskiej wersji językowej i GRID Legends nie wypadło z tego równania. Twórcy zdecydowali się jednak na umieszczenie w grze wyłącznie rodzimych napisów.

Grę do testów dostarczyła firma Monday PR, za co serdecznie dziękuję!

GRID Legends na PC: minimalne wymagania sprzętowe

  • Procesor: Intel Core i3-2130 3.4 GHz / AMD FX-4300 3.8 GHz
  • Pamięć RAM: 8 GB
  • Karta graficzna: 2 GB GeForce GTX 950 / Radeon RX 460 lub lepsza
  • Miejsce na dysku: 50 GB
  • System operacyjny: Windows 10/11 (64-bit)

GRID Legends na PC: rekomendowane wymagania sprzętowe

  • Procesor: Intel Core i5-8600K 3.6 GHz / AMD Ryzen 5 2600X 3.6 GHz
  • Pamięć RAM: 16 GB
  • Karta graficzna: 8 GB GeForce GTX 1080 / Radeon RX 590 lub lepsza
  • Miejsca na dysku: 50 GB
  • System operacyjny: Windows 10/11 (64-bit)

Źródło grafiki: Materiały prasowe Electronic Arts

Łukasz Morawski
Łukasz Morawski

Magister Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na UMK. Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego, co związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Od najmłodszych lat gra w gry, ogląda filmy i seriale, czyta książki oraz komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.