Data publikacji:

Gra Blair Witch – jak grać, recenzja, historia marki

Artykuł powstał z myślą o osobach, które dopiero zastanawiają się nad kupnem najnowszej produkcji studia Bloober Team oraz graczach mających już grę w swojej kolekcji. Z tekstu dowiecie się, dlaczego warto zagrać w Blair Witch, a także na co trzeba zwracać uwagę, żeby wyciągnąć jak najwięcej z rozgrywki przygotowanej przez polskiego producenta.
blair witch

Czym jest gra Blair Witch?

Blair Witch zostało wyprodukowane przez krakowskie studio Bloober Team. Tytuł dostępny jest na komputery osobiste oraz konsolę Xbox One. Zespół ma na swoim koncie takie hity, jak serię Layers of Fear oraz Observer – w tej grze rola głównego bohatera przypadła nieżyjącemu już aktorowi, Rutgerowi Hauerowi.
Ich najnowsze dzieło ponownie reprezentuje gatunek przygodowych horrorów psychologicznych, które w dużej mierze można określić mianem „symulatorów chodzenia”. W tym przypadku twórcy rozbudowali jednak rozgrywkę o kilka ciekawych mechanik, dających graczowi większy wpływ na przebieg gry.

Czy warto zagrać w Blair Witch?

Zdecydowanie warto. Studio Bloober Team już przy okazji swoich poprzednich produkcji udowodniło, że doskonale czuje tematykę grozy. Twórcy zdają sobie sprawę, że tandetne jump scare’y nie są jedynym sposobem na straszenie odbiorcy.

Jasne, w ciągu rozgrywki parę razy wyskakuje coś nagle przed oczami głównego bohatera, ale jest to oczywiście obowiązkowy element horrorów.

Producent podczas tworzenia gry postawił przede wszystkim na gęstą atmosferę oraz poczucie zaszczucia. Akcja produkcji w większości dzieje się w lesie Black Hills. Miejscówka nie należy do najprzyjemniejszych, nawet gdy pomiędzy konarami drzew przebijają się promienie zachodzącego słońca.

Bloober Team pozwoliło poczuć graczom, jak to jest być samemu w środku lasu, gdzie pomoc nie dotrze do nas w mgnieniu oka.

Odwiedzane w grze lokacje potrafią przyprawić o gęsią skórkę. Wynika to głównie z tego, że nigdy tak naprawdę nie wiadomo, co w danym momencie może nas spotkać.

Genialnym motywem było umieszczenie w produkcji tajemniczych stworów, które przez cały czas czają się gdzieś w krzakach. Kiedy zaatakują, czy w ogóle zaatakują? Na te pytania gracz będzie odpowiadał sobie nieustannie aż do finału.

Po Layers of Fear 2 obawiałem się, że twórcy ponownie skupią się bardziej na doznaniach, niż rozgrywce. Nic bardziej mylnego. W Blair Witch pojawiło się sporo ciekawych mechanik, które pokazują, że producent cały czas próbuje nowych rozwiązań i nie podąża cały czas tą samą ścieżką.

Jednym z nowych elementów było umieszczenie w grze psa Bulleta, pełniącego rolę chodzącego kompasu, pomocnika przy zagadkach logicznych oraz najlepszego przyjaciela protagonisty.

Blair Witch to naprawdę solidna produkcja, obok której nie może przejść obojętnie żaden miłośnik horrorów. Opowieść jest niezwykle wciągająca i potrafi dać do myślenia. Zakończenie (jest ich kilka) jest dosyć kontrowersyjne, ale mi się podobało. Właśnie w taki sposób powinny być domykane poważne opowieści grozy.

Jak grać w Blair Witch – porady ogólne

Wiecie już, dlaczego powinniście zagrać w Blair Witch. Teraz przybliżę wam kilka wskazówek dotyczących rozgrywki, które pomogą wam przetrwać w lesie Black Hills oraz pozwolą na odblokowanie jak najlepszego zakończenia gry.

Pies w Blair Witch - ogromne znaczenie dla rozgrywki ma więź Ellisa z jego psem, Bulletem. W trakcie zabawy można wydawać zwierzakowi proste rozkazy, dzięki którym będziecie mogli pchnąć fabułę do przodu. Wilczur potrafi odnajdywać przedmioty, a także wskazywać odpowiednią drogę.

Pamiętajcie tylko o tym, żeby przez cały czas dbać o relacje z Bulletem. Jeżeli przyniesie wam w pysku ważne znalezisko, to pogłaszczcie go w nagrodę lub dajcie chrupka – znajdziecie go w torbie głównego bohatera. Zdecydowanie nie polecam karcenie psa, ponieważ na dłuższą metę nie zda to egzaminu.

Ellis jest facetem borykającym się z problemami psychicznymi, dlatego musi mieć przy sobie cały czas psa. Jeżeli ten na dłuższy czas się od niego oddali, protagonistę zaczyna przytłaczać ogrom lasu, przez co wpada w panikę. Trzymajcie więc Bulleta blisko siebie.

Telefon komórkowy w Blair Witch – akcja gry osadzona została w 1996 roku, kiedy technologia nie była jeszcze tak rozwinięta jak dzisiaj. Mimo to bohater posiada telefon komórkowy odgrywający ważną rolę podczas gry.

Z komórki trzeba korzystać w wyznaczonych przez twórców momentach. Warto jednak pamiętać o urządzeniu, nawet jeśli nie dostajecie w danym momencie żadnych powiadomień.

Przede wszystkim regularnie dzwońcie do żony, Jess. Relacja pomiędzy bohaterem a małżonką jest mocno skomplikowana, dlatego warto zadbać o odbudowanie ich więzi.

Sprawdzajcie też regularnie wiadomości tekstowe oraz odsłuchujcie pocztę głosową. Warto pogrzebać również w pozostałych opcjach. Dzięki temu zmienicie tapetę oraz zagracie w dwie proste gry. Jedna z nich nawiązuje do kultowego Snake’a z Nokii 3310.

Kamera w Blair Witch – urządzenie rejestrujące obraz od zawsze było mocno związane z marką. Bloober Team doskonale o tym wiedziało i wykorzystało kamerę w bardzo kreatywny sposób.

Przede wszystkim jest to główne narzędzie do rozwiązywania zagadek logicznych. Podczas oglądania znalezionych materiałów musicie pauzować w odpowiednich momentach, żeby zmienić wygląd lokacji w rzeczywistości.

W pewnym momencie otrzymacie dostęp do kamery posiadającej tryb noktowizji. Warto z niej korzystać zamiast latarki. Łatwiej będzie wam znaleźć w ten sposób ukryte przedmioty lub drogę do kolejnej lokacji.

Eksploracja w Blair Witch – gra jest stosunkowo liniowa, jednak niektóre lokacje są dosyć rozległe. Jeżeli się zgubicie, skorzystajcie z pomocy Bulleta. Nie zawsze wierzcie też w to, co widzicie.

Bloober Team ponownie bawi się w załamywanie rzeczywistości i zapętlanie korytarzy. Jeśli nie wiecie, co dalej robić, to czasami warto ponownie rozejrzeć się po okolicy. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że za plecami pojawiła się droga, której wcześniej nie było.

Walka w Blair Witch – w grze od czasu do czasu występują bliżej nieokreśleni przeciwnicy, mogący zabić Ellisa. Walka z nimi nie opiera się na używaniu broni palnej, tylko na oświetlaniu ich latarką, niczym w Alanie Wake’u.

Podczas starć warto obserwować Bulleta, który zawsze ustawia się w kierunku potwora ukrytego w lesie. Podczas walki bądźcie cały czas w ruchu, bo w przeciwnym razie stanowicie łatwy cel dla przeciwnika.

Znajdźki w Blair Witch – podczas eksplorowania lasu co jakiś czas natraficie na polaroidowe zdjęcia przedstawiające ludzi, a także na tzw. stickmanów, czyli figurki zrobione z patyków. Sprawdzajcie dokładnie każde lokacje, ponieważ odnalezienie wszystkich znajdziek może mieć wpływ na zakończenie gry.

Historia marki Blair Witch

Produkcja bazuje na popularnej licencji horrorów debiutującej w 1999 roku. Pierwszy film o tytule „Blair Witch Project” opowiadał o trójce studentów, którzy wyruszyli do lasu Black Hills w celu nakręcenia dokumentu o legendzie tytułowej wiedźmy z Blair.

Dzieło zostało nagrane w formie paradokumentu i rzekomo przedstawiało prawdziwe wydarzenia, co było oczywiście sprytnym chwytem marketingowym. To właśnie ta produkcja rozpowszechniła technikę found footage, polegającą na realizowaniu filmów w taki sposób, żeby wyglądały na amatorskie nagrania.

Po sukcesie komercyjnym pierwszej części, postanowiono nakręcić sequel, który, niestety, okazał się artystyczną klapą. W 2016 roku wytwórnia Lionsgate ponownie spróbowała swoich sił z marką Blair Witch.

Niestety twórcy nie wykorzystali potencjału, jaki drzemał w opowieści. Film miał parę dobrych pomysłów, ale, w ogólnym rozrachunku, był raczej średnio angażującym horrorem.

Zdecydowanie marka lepiej radziła sobie w świecie gier wideo. W 2000 roku do sprzedaży trafiły trzy gry rozwijające mitologię tego uniwersum. Rustin Parr, Legenda Coffin Rock oraz Historia Elly Kedward były naprawdę solidnymi horrorami, które rozgrywką przypominały popularną serię Resident Evil (zobacz Resident Evil 2 - recenzja - remake idealny). Na szczególną uwagę zasługiwała część pierwsza, poświęcona historii Rustina Parra.

Grę do testów udostępniła firma Bloober Team, za co serdecznie dziękuję!

Autor: Łukasz Morawski