Data modyfikacji:

Noc żywych trupów, czyli najlepsze gry o zombie ostatnich lat

Zombie to niesamowicie wdzięczny temat dla twórców gier wideo. Niby ta tematyka została przewertowana już na wszystkie strony, ale nadal znajdują się studia, które próbują podpiąć się pod ten trend w popkulturze. I o dziwo, zazwyczaj radzą sobie bardzo dobrze, a my możemy cieszyć się kolejnymi fantastycznymi horrorami z żywymi trupami w roli głównej. W tym zestawieniu przyjrzymy się dziełom o truposzach, jakimi zachwycali się gracze w ostatnich latach.

Polecamy: Ewolucja Resident Evil - od zombiaków do wilkołaków

gry o zombie

Dead Island 2

Druga odsłona Dead Island przechodziła przez prawdziwe piekło produkcyjne – świadczy o tym chociażby fakt, że gra została zapowiedziana w 2014 roku, a do sprzedaży trafiła dopiero dziewięć lat później, po drodze kilkukrotnie zmieniając twórców. Na szczęście Dead Island 2 trafiło w ręce studia Dambuster, które należycie posprzątało ten bałagan.

Kiedy w końcu doszło do debiutu gry, okazało się, że ta jest naprawdę bardzo dobra, zarówno pod względem oprawy wizualnej, ciekawie zaprojektowanej rozgrywki, jak i świetnego klimatu horrorów o zombie. Jednocześnie produkcja może pochwalić się ogromną brutalnością, wynikającą z autorskiego systemu flesh. Dzięki niemu gracze na najróżniejsze sposoby mogą dewastować ciała swoich przeciwników, poprzez robienie w nich dziur, odrywanie szczęk, rozcinanie skóry itp. Jeśli więc szukacie krwawej gry o żywych trupach, to Dead Island 2 jest właśnie dla was.

Resident Evil 4 Remake

Cały czas jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak dobrze Capcom rozwija serię Resident Evil. Producent za każdym razem trafia w dziesiątkę, bez względu na to, czy wydaje zupełnie nową odsłonę, czy remake starszej części. Oryginalne Resident Evil 4 z 2005 roku było niezwykle istotnym epizodem marki, który po raz pierwszy zrezygnował z predefiniowanych kątów kamery oraz zaoferował zupełnie nowy setting – w końcu wyrwaliśmy się z amerykańskiej metropolii i trafiliśmy do hiszpańskiej wioski, która była zdecydowanie bardziej przerażająca.

Nowa wersja z 2023 roku pod wieloma względami jest podobna do pierwowzoru, aczkolwiek twórcy całkowicie od nowa przygotowali oprawę wizualną, rozbudowali fabułę, nagrali nowe przerywniki filmowe, dodali proste misje poboczne i nieco zmienili konstrukcję poziomów. W ten sposób remake stał się jeszcze lepszy od oryginału, który już i tak był bardzo dobrą grą. Uważajcie tylko – zombie w Resident Evil 4 nie są bezmózgimi szwendaczami, jak w poprzednich częściach, tylko potrafią myśleć i obierać własne taktyki.

Dying Light 2

Już przy okazji pierwszej odsłony polskie studio Techland udowodniło, że jest w stanie zrobić rozbudowaną grę z zombie, oferującą duży i otwarty świat. Po premierze Dying Light 2 okazało się, że deweloper trzymał jeszcze parę asów w rękawie, co przełożyło się na o wiele bardziej dopracowany i lepiej przemyślany gameplay – nie mówiąc już o znacznie większej mapie. W sequelu porzuciliśmy miasto Harran na rzecz bardzo dużego VIlledor.

W Dying Light 2 w dalszym ciągu ogromną rolę odgrywają zdolności parkourowe głównego bohatera, które pozwalają mu na błyskawiczną wspinaczkę na wszelkiej maści budynkach i innych wysokich obiektach. Pozornie jest to niewielki dodatek, ale zapewniam was, że bardzo mocno wpływa na przebieg rozgrywki, ponieważ ta nie ogranicza się wyłącznie do prostej walki na ziemi. Wielokrotnie jesteśmy zmuszani do ucieczek przed zarażonymi po dachach, co znacząco podbija atmosferę podczas nocnych eskapad.

World War Z: Aftermath

Gdybyście szukali gry o zombie z przeogromną ilością akcji, to World War Z: Aftermath z nawiązką spełni wasze życzenie. Jednocześnie jest to produkcja zaprojektowana z myślą o sieciowej kooperacji dla maksymalnie czterech graczy, dzięki czemu razem ze znajomymi możecie załatwiać kolejne zastępy żywych trupów. W World War Z: Aftermath nie mamy do czynienia z grą z otwartym światem, tylko kampanią fabularną podzieloną na szereg trwających kilkanaście minut misji.

W ich trakcie jesteśmy rzucani po całym globie i wcielamy się w różnych ocalałych, walczących o przetrwanie w świecie opanowanym przez zombiaki. Polecam zagrać przede wszystkim w wersję na PlayStation 5 i Xbox Series X|S, bo w przypadku edycji dedykowanej konsolom nowej generacji dostępny jest tryb Horde XL, w którym stajemy w szranki z hordami żywych trupów składającymi się z tysiąca przeciwników.

The Last of Us: Part I

Po wielkim sukcesie pierwszej i drugiej odsłony The Last of Us studio Naughty Dog nie poprzestało na dalszym wspieraniu swojego najważniejszego dzieła. Co prawda The Last of Us doczekała się już oficjalnego remastera na PlayStation 4, jednak w 2022 roku do sprzedaży trafiła kolejna edycja gry – tym razem producent zaserwował nam remake przygotowany na nowym silniku graficznym.

Deweloper nie wprowadził zmian w samej historii ani konstrukcji misji, ale za to usprawnił gameplay oraz przygotował przepiękną oprawę wizualną. Jeśli więc do tej pory nie mieliście do czynienia z The Last of Us, to koniecznie zagrajcie w remake Part One – to, jak w tej grze wygląda mimika bohaterów, aż prosi się o oklaski. Ponadto twórcy wprowadzili wiele ułatwień dostępu dla osób z różnymi niepełnosprawnościami, dzięki czemu gra stała się o wiele bardziej inkluzywna.

The House of the Dead: Remake

Oryginalna wersja The House of the Dead zadebiutowała w 1998 roku i dzisiaj bardzo trudno jest dostać jej oryginalny egzemplarz. Na szczęście w 2022 roku z pomocą przyszło polskie studio MegaPixel, które postanowiło przygotować pełnoprawny remake starego hitu SEGI. Nowa wersja jest praktycznie identyczna pod względem rozgrywki, co pierwowzór, ale za to twórcy dużo pracy włożyli w całkowite odświeżenie oprawy wizualnej.

The House of the Dead nie jest typową pierwszoosobową strzelanką, tylko grą określaną mianem rail shooterów. W tego typu produkcjach chodzi o to, że postać sama przemieszcza się po lokacji, zaś jedynym zadaniem użytkownika jest oddawanie strzałów w kierunku oponentów. Choć gra dostępna jest na kilku platformach, to jednak zalecam wybrać wersję na Nintendo Switch z racji wykorzystania możliwości ruchowych kontrolerów Joy-Con.

Back 4 Blood

Back 4 Blood to kolejna produkcja w tym zestawieniu, która oferuje kooperacyjną kampanię fabularną dla czterech osób. W tym przypadku nie liczy się skomplikowana i zawiła historia – w grze studia Turtle Rock najważniejsza jest walka z przeciwnikami. Większość misji polega na przejściu z punktu A do punktu B, po drodze zabijając jak najwięcej zombiaków, choć zdarzają się odstępstwa od tej reguły, jak np. konieczność odpierania fal oponentów. 

Oczywiście Back 4 Blood nie należy do najłatwiejszych gier, dlatego niezwykle istotna jest nienaganna współpraca pomiędzy członkami zespołu. Jeśli więc szukacie większego wyzwania, to zbierzcie kumpli lub koleżanki i dołączcie do zabawy – na pewno nie pożałujecie.

Plants vs. Zombies: Battle for Neighborville

Kto powiedział, że wszystkie gry o zombie muszą być mroczne i przesycone brutalnością. Studio PopCap Games pokazało, że ta tematyka idealnie nadaje się również do stworzenia produkcji przeznaczonej dla młodszego odbiorcy – ich gra otrzymała kategorię wiekową PEGI 7. Plants vs. Zombies: Battle for Neighborville to bardzo przyjemna trzecioosobowa strzelanka, której trzonem rozgrywki są sieciowe starcia pomiędzy dwiema drużynami.

Po jednej stronie stoi armia tytułowych wojowniczych roślinek, zaś po drugiej mamy waleczne żywe trupy. Niech jednak nie zwiedzie was urocza i kolorowa oprawa graficzna – dzieło PopCap Games oferuje naprawdę dopracowany gameplay, z bogatym arsenałem broni i wieloma klasami postaci do wyboru. To trochę taki Battlefield, tylko zrobiony z większym luzem.

Days Gone

Mogłoby się wydawać, że Bend Studio lata swojej świetności ma już dawno za sobą. Producent kiedyś stworzył świetną serię Syphon Filter na PlayStation One, a potem skupił się na grach dedykowanych przenośnej konsoli PlayStation Vita. Sony postanowiło dać jednak Amerykanom kolejną szansę, czego efektem jest Days Gone – pierwszy duży tytuł, który trafił już na PS4.

Pod wieloma względami czuć, że zespół nie miał doświadczenia w tak rozbudowanych projektach, ale mimo wszystko efekt końcowy był więcej niż zadowalający. Producent przedstawił ciekawą historię faceta, niemogącego się pogodzić ze stratą żony. Nie zabrakło też emocjonujących starć z ogromnymi hordami żywych trupów, których jedynym celem było ukatrupienie Deacona St. Johna.

Resident Evil 2 Remake

Japońskie studio Capcom w ostatnich latach produkuje wyłącznie bardzo dobre gry, a jednym z lepszych przykładów jest kompletny remake drugiej odsłony Resident Evil. Producent zachował jedynie trzon fabularny (choć delikatnie go zmodyfikował) i podobny układ poziomów, natomiast resztę przygotował całkowicie od zera.

Gra nie tylko zachwycała genialną oprawą wizualną, ale także wymagającym gameplayem, który potrafił przyprawić o zawał serca, gdy na ekranie pojawiał się tajemniczy Mr. X. Jeżeli szukacie współczesnego tytułu z klasycznymi, powolnymi zombiakami, to właśnie znaleźliście. Właśnie tak powinno się podchodzić do odświeżania starych marek!

The Last of Us: Part II

Popkultura wielokrotnie pokazała nam, że filmy i gry z żywymi trupami zazwyczaj są pretekstem do opowiedzenia historii o kondycji naszego społeczeństwa, problemach ludzi i pułapkach, w jakie sami się wpędzamy. The Last of Us: Part II jest najlepszym potwierdzeniem tej tezy, ponieważ walka z zombiakami pełni tutaj jedynie tło dla problemów moralnych głównej bohaterki i otaczających ją osób.

Studio Naughty Dog już przy okazji pierwszej części zapewniło graczom przejmującą wędrówkę w głąb ludzkiej psychiki, a w kontynuacji producent posunął się o jeszcze jeden krok do przodu. Jeżeli lubicie ciężkie opowieści, to zdecydowanie powinniście sprawdzić ten tytuł. A przy okazji możecie w widowiskowy sposób rozprawić się z truposzami.

Zombie Army 4: Dead War

Było już trochę poważniej, to teraz skupmy się na grze, w której fabuła jest jedynie pretekstem do eksterminacji kolejnych zastępów żywych trupów. Produkcja rozpoczyna się w momencie, gdy Hitler wraca z czeluści piekielnych i ponownie sprowadza na ludzkość zagładę. Martwi naziści zamieniają się w mordercze zombie i próbują przejąć kontrolę nad światem.

W tej części producent zabrał graczy na wycieczkę do Włoch, gdzie znajduje się epicentrum zła. Zombie Army 4: Dead War to bardzo dobra gra kooperacyjna, w której czwórka graczy musi ze sobą ściśle współpracować, żeby przetrwać w starciu z przeważającymi siłami wroga.

Call of Duty: Black Ops – Cold War

Główna kampania fabularna Cold War oczywiście daleka jest od tematyki żywych trupów, ale za to gra (podobnie jak wcześniejsze odsłony) oferuje bardzo dopracowany tryb Zombie. Jego zasady są niezwykle proste – grupa graczy zostaje rzucona na mapę i musi przetrwać atak hord zombiaków, jednocześnie zaliczając nieskomplikowane zadania.

Emocji jest tutaj naprawdę sporo i chociażby dla tego trybu warto zdecydować się na kupno nowego Black Opsa. Studio Treyarch doskonale czuje ten klimat – aż chciałoby się, żeby Zombie Mode wyrósł w przyszłości na oddzielną grę. Tak jak miało to miejsce w przypadku Zombie Army, które wywodzi się z serii Sniper Elite.

Dead Rising 4

Najnowsza odsłona cyklu Dead Rising kontynuuje historię opowiedzianą w pierwszej części. Frank West po latach powraca do miasteczka Willamette w stanie Kolorado, które po raz kolejny zostało opanowane przez hordy żywych trupów. Wśród nowości znalazły się nieznane wcześniej gatunki zombie oraz specjalny egzoszkielet zwiększający siłę bohatera. Chociaż tytuł zebrał mieszane recenzje, nadal warto dać mu szansę, może akurat przypadnie wam do gustu.

Deadlight Director’s Cut

Akcja Deadlight toczy się w Seattle w alternatywnej wersji 1986 roku. Miasto zostało opanowane przez żywe trupy, pozostała w nim garstka ludzi walczy o przetrwanie. Protagonistą produkcji studia Tequila Works jest Randall Wayne, jeden z niewielu ocalałych, który w ruinach metropolii próbuje odnaleźć swoją rodzinę. Debiut Deadlight na PC oraz konsoli Xbox 360 miał miejsce w 2012 roku. W sierpniu światło dzienne ujrzała wersja reżyserska gry przeznaczona na PC oraz konsole Xbox One i PlayStation 4. Każdy, kto jeszcze nie grał w Deadlight, koniecznie musi nadrobić zaległości!

Killing Floor 2

Chociaż krwiożerczy przeciwnicy w Killing Floor technicznie nie są zombiakami, spełniają większość warunków przynależności do „gatunku”, stąd decyzja o umieszczeniu tytułu w zestawieniu. Killing Floor rozpoczynało karierę jako mod do Unreal Tournament 2004, a niedawno doczekał się pełnoprawnej kontynuacji. Jeżeli wraz z przyjaciółmi poszukujecie kooperacyjnej strzelanki, a dodatkowo kochacie klimat horrorów klasy B, nie mogliście chyba trafić lepiej.

The Walking Dead: A New Frontier

Seria The Walking Dead od studia Telltale Games ma kilka części, ale A New Frontier jest pierwszą, która nie pojawiła się na konsolach poprzedniej generacji i która wspiera funkcję Cros-Play dającą widzom możliwość udziału w rozgrywce. Tytuł kontynuuje wątki rozpoczęte w sezonie pierwszym i drugim, ale fabuła została poprowadzona tak, że odnajdą się w niej nawet gracze, którzy nie mieli z nimi styczności.

Dying Light

Bez wątpienia jedna z najgłośniejszych polskich produkcji ostatnich lat. Techland wziął na warsztat niektóre rozwiązania z Dead Island i połączył je z mechaniką rodem z Mirror's Edge. Rozbudowany system rzemiosła, wpływający na rozgrywkę cykl dobowy i rozległy otwarty świat to największe atuty Dying Light. Jakiś czas później miejsce miała premiera dodatku The Following, który przenosi gracza z opanowanego przez żywe trupy miasta Harran, na jego wiejskie obrzeża.

Resident Evil: Revelations 2

Bezpośrednia kontynuacja Resident Evil: Revelations z 2012 roku. Akcja gry toczy się pomiędzy wydarzeniami przedstawionymi w piątej i szóstej odsłonie cyklu. Osią jej fabuły jest historia Claire Redfield i Moiry Burton, które porwano i porzucono na odludnej wyspie opanowanej przez żywe trupy. Największą atrakcją Resident Evil: Revelations 2 jest jednak tryb kooperacji, który pozwala na wspólną zabawę na podzielonym ekranie dwóm graczom, co nie jest często spotykane na obecnej generacji konsol.

State of Decay: Year-One Survival Edition

State of Decay to survivalowa piaskownica z otwartym światem, w której zadaniem gracza jest przeżycie i odbudowa społeczeństwa. Tytuł zebrał wokół siebie grupkę wiernych fanów, dlatego w niespełna dwa lata po premierze doczekał się odświeżonej wersji na konsolę Xbox One. Year-One Survival Edition działa w rozdzielczości 1080p, wzbogacone zostało też o wszystkie większe dodatki i nową zawartość.

The Last of Us Remastered

The Last of Us to bez dwóch zdań jedna z najlepszych gier na PlayStation 3. Historia Joela i Ellie zawładnęła umysłami milionów graczy na całym świecie. Zważywszy na ten fakt, wcale nie dziwi to, że już w rok po premierze pojawiła się odświeżona wersja gry przygotowana z myślą o możliwościach, jakie oferowała konsola PlayStation 4.

Zombi

Survival horror z widokiem z perspektywy pierwszej osoby pierwotnie wydany na Nintendo Wii U, a trochę później także na PC oraz konsolach PlayStation 4 i Xbox One. Akcja Zombi toczy się w Londynie, gdzie jako jeden z pozostałych przy życiu mieszkańców miasta gracz musi walczyć o przetrwanie. Rozgrywa opiera się na gromadzeniu broni i zapasów oraz odpieraniu hord żywych trupów. Jeżeli gracz zostanie ugryziony, ginie i zamienia się w zombie, którego trzeba zabić, aby odzyskać utracony ekwipunek.

Łukasz Morawski
Łukasz Morawski

Magister Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na UMK. Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego, co związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Od najmłodszych lat gra w gry, ogląda filmy i seriale, czyta książki oraz komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.