Data publikacji:

World of Warships – pierwsze wrażenia

Regularnie wcielamy się w wirtualnych czołgistów, a także bierzemy udział w bitwach powietrznych. Teraz nadszedł czas na starcia morskie.

Studio Wargaming.net już od kilku lat skutecznie wprowadza graczy w sam środek wirtualnych bitew pancernych. Dzięki World of Tanks producent silnym uderzeniem wstrzelił się w segment mocno zaludnionych już rozgrywek sieciowych. Każdego dnia miliony graczy staje w szranki, siadając za stery wirtualnych niszczycieli. Wojna toczy się jednak nie tylko na lądzie, ale i w powietrzu, a także na morzu. Szczególnie ostatni typ z racji swojej złożoności potrafi być niezwykle wymagający. Jak z przeniesieniem specyfiki bitew morskich poradził sobie popularny developer?

Podstawy

Rdzeń rozgrywki sieciowej nie zmienił się specjalnie w stosunku do dobrze znanego World of Tanks. Graczom ponownie przyjdzie wziąć udział w taktyczno-zręcznościowych potyczkach drużynowych maksymalnie do 16 graczy. Przed rozpoczęciem meczu wybieramy jeden z dostępnych dla nas obecnie statków (do wyboru mamy krążowniki amerykańskie, niemieckie i japońskie), dodajemy do niego dostępne pakiety ulepszeń, które mogą wspomóc nas podczas rozgrywki, zatwierdzamy wybór i później możemy już ruszać na nieprzyjazne wody.

Interfejs gry do złudzenia przypomina ten ze Świata Czołgów, dlatego gracze zaznajomieni z uniwersum Wargaming, poczują się tutaj jak w domu. Zmiany są czysto kosmetyczne, dostosowane delikatnie od strony graficznej do specyfiki bitew morskich i okrętów wojennych. I słusznie, bo po co zmieniać coś, co sprawdza się już dobrze?

Rozgrywka

Gdy już zwodujemy nasz okręt, okazuje się jednak, że od strony rozgrywki przyszło nam wypłynąć na zupełnie nowe, nomen omen, wody. Statkami steruje się znacznie trudniej i wolniej niż nawet najcięższymi czołgami. Teoretycznie nie powinno nikogo to dziwićm jednak w tym momencie sporo graczy może odbić się od "ociężałego" typu rozgrywki i wrócić na ląd. Okręty to pływające pancerne twierdze, którymi zarządzanie przychodzi łatwo. Gdy naciskamy przycisk płynięcia naprzód, nasz statek leniwie zaczyna podążać we wskazanym miejscu i względnie długo zajmuje mu osiągnięcie maksymalnej prędkości.

O ile stanowiska ogniowe zamontowane na statkach są bardziej zwrotne, również działają na zupełnie innej zasadzie, niż w World of Tanks. W przypadku walk na morzu zachowujemy znacznie większy dystans w porównaniu do bitw czołgów. Wymiana ognia opiera się na precyzyjnym wymierzeniu opadu wystrzelonego pocisku w kadłub przeciwnika. A odpowiednie wymierzenie opadania to nie lada sztuka. Co więcej, jeśli przeciwnikowi uda się poprawnie wyliczyć odległość i kąt spadania, musimy liczyć się z nieuchronnymi obrażeniami. Bowiem gdy pocisk zaczyna się do nas zbliżać, nie zdążymy wykonać manewru unikającego. Tępo rozgrywki na to nie pozwoli. Pomimo wielu zmian w stosunku do czołgów, rozgrywka zachowuje raczej charakter zręcznościowy.

Grafika

World of Warships korzysta ze wszystkich udogodnień silnika graficznego Świata Czołgów, dodatkowo rozbudowanego o kilka wizualnych usprawnień. Morskie bitwy prezentują się prześlicznie. Już przy starcie meczu w oczy rzucają się wysokiej jakości detale otaczających nas wód oraz promienie słoneczne odbijające się nie tylko od tafli wody, ale i od połyskującego kadłuba statku. A to nie koniec smaczków.

Technologia znacznie potęguje także wrażenia płynące z rozgrywki. Gdy nas naszymi głowami na niebie zaczyna majaczyć światło opadającej w naszą stronę salwy pocisków, jesteśmy pod wrażeniem sugestywności doznań, jakie silnik oferuje. Oraz tego, że zaraz zatoniemy...

Podsumowanie

World of Warships jest konsekwentnym krokiem w przód na drodze do rozwoju wirtualnego pola walki sygnowanego logiem Wargaming.net. Studio buduje kompleksową bazę fanów zrzeszoną wokół wirtualnych wojen pancernych i jak na razie udaje im się to doskonale. Świat krążowników to kolejny w pełni grywalny oraz interesujący tytuł, idealnie wpasowujący się w rodzinę produktów popularnego producenta. Dokładna data premiery gry nie jest jeszcze znana, ale będzie to jeden z najciekawszych przedstawicieli tego gatunku, jeśli tylko gracze nie odbiją się od mocno powolnej dynamiki rozgrywki. Jednak naszym zdaniem jest na co czekać!

Autor: Adam Szymański