Data publikacji:

World of Tanks: Generals - pierwsze wrażenia

Wygląda na to, że po MOBA drugim najpopularniejszym gatunkiem gier sieciowych staną się wirtualne karcianki. Czołgo-talie w dłoń!

Pamiętam że jeszcze kilka miesięcy temu dziwiłem się że jeden z e-sportowych potentatów, Blizzard Entertainment, postanowił zaatakować rynek karcianek. Ofensywa ta okazała się jednak bardziej niż udana, dlatego nie zdziwiło mnie, gdy niedługo później dowiedziałem się o sieciowej karciance w uniwersum World of Tanks. I choć podchodziłem od tematu z dystansem, zrozumiałem, że wciąż jest w tym gatunku miejsce dla nowych branżowych graczy. I o ile karciany świat czołgów nie może równać się złożonością rozgrywki chociażby z Magic: The Gathering, nie sposób przejść obojętnie obok nowej propozycji studia Wargaming.

Nowy tytuł popularnego developera znajduje się obecnie w fazie zamkniętych beta-testów, jednak dzięki uprzejmości polskiego oddziału firmy, udało nam się znaleźć w gronie pierwszych testerów. Jedną z najważniejszych zmian w stosunku do pozostałych produkcji tego producenta widać już po samej aktywacji gry – działa ona w całości w przeglądarce. Nie musimy pobierać klienta gry, ani żadnych dodatkowych wtyczek (no może poza flashem). Początkowo wydało mi się to nie najlepszym rozwiązaniem, ale szybko zrozumiałem że czasy dawnych gier przeglądarkowych odeszły bezpowrotnie. World of Tanks: Generals nie odziedziczył żadnych złych naleciałości po innych produkcjach tego typu i także pod względem oprawy graficznej prezentuje zadowalający poziom.

Rozgrywka

W grze stajemy na czele wojennego sztabu, którego zadaniem jest przeprowadzić udaną ofensywę pancerną i zniszczyć siedzibę wroga. Do tego celu wykorzystamy nie tylko karty z popularnymi modelami drugowojennych czołgów, ale i specjalne funkcje wsparcia zapewniające nam co turę dodatkowe zasoby umożliwiające powołanie nowych jednostek czy akcji wsparcia. Brzmi znajomo? Ale po kolei.

Karciany pojedynek jest rozgrywany na specjalnej arenie składającej się z 15 kwadratów ułożonych w formacie 5x3. W lewym dolnym i prawym górnym rogu znajdują się siedziby naszych sztabów, z których wysyłamy wojska na front. W aktywnej ręce możemy mieć nawet do siedmiu kart, które w zależności od dostępnych zasobów (kanistry paliwa), możemy wprowadzać na pole bitwy. Przywołany na front czołg może wykonać ruch oraz atak dopiero w następnej turze, choć są odstępstwa od tej reguły. Co ważne, zdecydowana większość czołgów oraz innych pojazdów opancerzonych może dokonać ataku na sztab i jednostki wroga dopiero, gdy znajdzie się ich w bezpośrednim sąsiedztwie (karta przy karcie). Lekkie czołgi mogą atakować także po przekątnej.

Potyczka pancerna toczy się na arenie do momentu, aż któryś ze sztabów nie straci wszystkich swoich punktów wytrzymałości. Nawet gdy posiadamy kilka pojazdów pancernych w polu, jeśli pozostawimy nasze dowództwo bez ochrony, możemy przegrać bitwę.

Charakterystyka przykładowej karty

Standardowa karta bojowa posiada kilka współczynników, na które będziemy musieli zwracać uwagę podczas rozgrywki. Pierwszym z nich jest koszt przywołania na front wyrażony w kanistrach z benzyną w lewym górnym rogu karty. Niektóre z jednostek po przywołaniu oferują nam także opcjonalnie dodatkowe zasoby (prawy górny róg). Ostatnie dwa współczynniki, na które powinniśmy mieć baczenie, to siła naszego ataku oraz punkty obrony (wizerunki celownika oraz tarczy z wartościami liczbowymi). Jak nie trudno się domyślić oznaczają one ile punktów obrażeń może przyjąć nasza jednostka oraz jak silny atak sama może wyprowadzić. Krótki opis znajdujący się pod ilustracją streszcza podstawowe oraz dodatkowe możliwości jednostki.

Karciano-pancerne starcia

Pomimo względnie prostych założeń rozgrywki, World of Tanks: Generals daje nieco pola do popisu dla domorosłych strategów. Wszystko przez to, że bitwa pancerna nie toczy się na jednolitej macie, tylko na polu przypominającym szachownicę, co umożliwia proste przemieszczanie naszych wojsk i zajmowanie odpowiednich stanowisk ogniowych. To właśnie odróżnia nową propozycję studia Wargaming od innych karcianek dostępnych online. I choć pozornie możliwości manewrów nie ma zbyt wiele, jest to ciekawy koncept, który warto rozwijać i szkoda że arena, na której toczy się rozrywka, nie posiada większej powierzchni. Wówczas starcia mogły by być znacznie bardziej wymagające i emocjonujące.

Podsumowanie

World of Tanks: Generals to całkiem udany eksperyment pokazujący że popularny developer może poradzić sobie także w innych pod-gatunkach gier sieciowych. Gdy gra wyjdzie z zamkniętych beta-testów i trafi do szerokiej publiczności ma szansę stać się miłym uzupełnieniem dla trzech głównych gier studia. Mimo to raczej nigdy nie wyjdzie na prowadzenie, jeśli chodzi o desktopy. Uważam za to, że na tabletach gra mogłaby okazać się nawet bardziej popularna niż World of Tanks: Blitz.

Autor: Adam Szymański