Data publikacji:

Team Sonic Racing (PS4) – recenzja

Kilkanaście lat temu kart racery były niezwykle popularnym podgatunkiem gier wyścigowych. Później świat o nich zapomniał, ale wszystko wskazuje na to, że mamy renesans tego typu produkcji. Na Switchu króluje Mario kart 8 DX, niedługo zadebiutuje remake Crash Team Racing, a tymczasem do sprzedaży trafiła ścigałka osadzona w uniwersum niebieskiego jeża. Przeczytajcie naszą recenzję Team Sonic Racing.

Uwielbiam kart racery, ponieważ nie tylko można się przy nich zrelaksować, ale również sprawdzić swoje umiejętności na wyższych poziomach trudności. Najnowsza produkcja studia Sumo Digital pod wieloma względami jest wierna tradycji, lecz twórcy nie omieszkali odrobinę namieszać w kotle. Nadal mamy do czynienia z kolorowymi wyścigami po zakręconych trasach, w trakcie których musimy zbierać power upy i wjeżdżać na pola dodające przyspieszenie. Producent postanowił jednak urozmaicić rozgrywkę poprzez położenie nacisku na drużynową zabawę.

DRUŻYNA PRZEDE WSZYSTKIM

W większości trybów dostępnych w grze trzeba działać zespołowo, żeby wygrać z konkurentami. Przypomina mi to trochę wydane w ubiegłym roku OnRush, za które odpowiada Codemasters. Tam również trzeba było wspólnie wykonywać cele i nie liczyło się to, czyj team pierwszy wjedzie na metę. Jeżeli gramy w trybie single player, to wtedy kompani sterowani są przez komputer, natomiast w rozgrywkach sieciowych jesteśmy wspierani przez innych graczy. Sztuczna inteligencja została jednak na tyle dobrze przygotowana, że nie musicie obawiać się o głupie błędy towarzyszy. Koledzy i koleżanki z ekipy radzą sobie bardzo dobrze, będąc często ogromnym wsparciem.

W trakcie wyścigu możemy przekazywać kompanom zebrane power upy, a także wykonywać wspólne akcje określane mianem Ultimate Team. Polegają one na tym, że np. jeden z członków ekipy aktywuje tunel aerodynamiczny umożliwiający dodatkowe przyspieszenie pozostałym postaciom z drużyny. Takich zagrań jest kilka i umiejętne z nich korzystanie bardzo szybko procentuje. Jeśli będziecie grać jak samotny wilk, to szybko przekonacie się, że taka taktyka jest niezbyt opłacalna. Prędzej czy później trzeba wspierać innych zawodników, ponieważ to jest właśnie esencja Team Sonic Racing. Warto też dodać, że bohaterów podzielono na trzy klasy (Szybki, Usprawniony, Potężny), co oznacza, ze każdy odgrywa trochę inną rolę podczas zawodów.

W grze dostępnych jest aż piętnaście grywalnych postaci, które na przestrzeni lat pojawiały się w najróżniejszych grach o jeżu Sonicu. Nie zabrakło oczywiście Tailsa, Knucklesa, Dr. Eggmana oraz innych ważnych dla serii protagonistów i antagonistów. Każdy z bohaterów posiada własny pojazd, podatny na dodatkowe modyfikacje. Twórcy przygotowali system customizacji pozwalający na zmianę kolorów i materiałów poszczególnych elementów karoserii. Team Sonic Racing umożliwia także poprawienie wydajności maszyn, za sprawą odblokowywania nowych części.

CZY WARTO ZAGRAĆ W TEAM SONIC RACING?

Gra Team Sonic Racing (PS4) bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałem się kolejnego niezbyt odkrywczego kart racera, a otrzymałem produkcję, przy której planuję spędzić jeszcze przynajmniej kilkanaście godzin. Zabawa jest przednia, zarówno w Internecie, jak i podczas przechodzenia kampanii fabularnej. Doskonale sprawdza się również tryb kooperacji zapewniający zabawę nawet do czterech osób na jednym ekranie. Jest to więc świetna propozycja dla graczy mających duże rodziny lub lubiących spędzać czas przed konsolą ze znajomymi.

Grę do testów dostarczyła firma Cenega, za co serdecznie dziękuję!

Autor: Łukasz Morawski