Data publikacji:

Granblue Fantasy: Relink – cena, wymagania, platformy. Dlaczego warto zagrać?

W 2014 roku zadebiutowała prosta gra mobilna, na potrzeby której wykreowany fantastyczny świat pełen magii, dziwacznych stworzeń i miast unoszących się wysoko w chmurach. Po kilku latach w końcu doczekaliśmy się pełnoprawnej produkcji, która rozwija pomysły z pierwowzoru, dodając do tego rozbudowany gameplay. Sprawdźcie, co dokładnie ma do zaoferowania Granblue Fantasy: Relink, ile zapłacimy za pudełkową wersję gry oraz na jakich platformach jest dostępna najnowsze dzieło studia Cygames.
granblue fantasy relink
Co ciekawe, na początku nad projektem czuwała doświadczona firma PlatinumGames, która odpowiada m.in. za takie przeboje jak Bayonetta czy NieR: Automata. Niestety na pewnym etapie developer musiał zrezygnować, ale na szczęście projekt nie trafił do kosza, tylko zajęli się nim twórcy oryginału z 2014 roku. Już teraz możemy poznać efekt ich prac, ponieważ Granblue Fantasy: Relink trafiło do sprzedaży 1 lutego 2024 roku na wszystkich planowanych platformach. Developer zdecydował się przygotować swój tytuł z myślą o komputerach osobistych oraz konsolach Sony, czyli PlayStation 5 i PlayStation 4. Na ten moment nic nie wiadomo o potencjalnym porcie na Xboksa Series X|S.
W morzu chmur unoszą się wyspy wszelkich kształtów i rozmiarów, tworząc świat opuszczony przez bogów. Próby przejęcia kontroli nad tym miejscem zostały podjęte dawno temu przez istoty znane jako Astrale, które chciały użyć swojej przytłaczającej mocy. Jednak obywatele niebios znani jako Skydwellers skutecznie stawiali opór i wprowadzili świat w kolejny okres pokoju. Wszystko jednak wskazuje na to, że zło może powrócić i zaburzyć równowagę na świecie. W samym centrum wydarzeń jest młody bohater (lub bohaterka – zależy, jaką postać wybierzemy), który razem z uroczym smokiem Vyrnem, uzdolnioną magicznie Lyrią i resztą załogi musi stawić czoła niszczycielskiej flocie Imperium Erste.
Jednocześnie fabuła Granblue Fantasy: Relink skupia się na morderczym wyścigu do mitycznej krainy określanej mianem Estalucii, w której ponoć żyje się jak w raju. Przebywa tam ponoć ojciec protagonisty, czekający na przybycie swojego syna czy córki. Jak przystało na japońską produkcję, historia co chwilę rzuca w stronę graczy prawdziwymi bombami oraz zaskakującymi zwrotami akcji, dlatego warto być czujnym, aby nie przeoczyć jakichś szczegółów. Jednocześnie produkcja utrzymana jest w stosunkowo luźnej atmosferze, zaś występujące w niej postacie od razu dają się polubić. Kiedy natomiast dzieło Cygames ma chwycić za gardło, to robi to niespodziewanie, dlatego warto mieć pod ręką chusteczki na wypadek potoku łez.
Granblue Fantasy: Relink to jedna z tych produkcji, o której nie powiemy, że jest wyjątkowa, ale jednocześnie nie możemy się od niej oderwać. Na każdym kroku czuć, że nie mamy do czynienia z wysokobudżetowym tytułem, tylko grą z segmentu AA. Na szczęście japońskie studio Cygames nie poddało się ograniczeniom, tylko wykorzystało je na swoją korzyść, starając się jak najbardziej rozwinąć przynajmniej część elementów gameplayu. Eksploracja świata i projekty lokacji mogą czasami rozczarowywać, tak samo jak powtarzalni wrogowie, ale już nic złego nie można powiedzieć o niesamowicie widowiskowych starciach z oponentami.
Podczas walki na ekranie dzieje się tak dużo, że czasami można dostać oczopląsu. Gracz kieruje poczynaniami jednej postaci i wyprowadza ciosy w czasie rzeczywistym. Oprócz podstawowych ruchów możemy także wspierać się magicznymi zdolnościami oraz łączonymi ataki z kompanami. W trakcie walki mamy przy sobie trzech towarzyszy, którzy działają na własną rękę. Dlatego też niezwykle istotne jest rozwijanie ich umiejętności w taki sposób, aby stworzyć jak najbardziej zróżnicowaną drużynę. Bohaterom nie tylko odblokowujemy nowe moce, ale także musimy kupować (lub wykuwać) lepsze wyposażenie oraz broń. Żeby jednak to zrobić, trzeba najpierw zdobyć odpowiednie surowce, co zachęca do eksploracji pół otwartych map.
W Granblue Fantasy: Relink mamy przede wszystkim do czynienia z bardzo liniowym prowadzeniem fabuły, co ma swoje plusy, ponieważ dzięki temu twórcom udało się przez cały czas trzymać bardzo dobre tempo rozgrywki. Na pewnym etapie zabawy produkcja trochę bardziej otwiera się na opcjonalne aktywności, których oczywiście nie musimy zaliczyć, aby nie wybijać się z rytmu. Misje poboczne są raczej mało ciekawe i sprowadzają się do zdobycia konkretnej liczby jakichś przedmiotów, ale już np. bonusowe zadania dla każdego z herosów czy punktowane wyzwania w ciekawy sposób wydłużają czas spędzony przy tym tytule.
Produkcja doczekała się pudełkowego wydania, lecz niestety takowe dostępne jest wyłącznie w przypadku wersji na pecety i konsole nowej generacji. Posiadacze PlayStation 4 muszą zadowolić się wyłącznie cyfrową dystrybucją. Cena Granblue Fantasy Relink została ustalona na 229–259 złotych w zależności od platformy i oferty sklepu internetowego. Koniecznie zaglądajcie na Ceneo.pl, aby być na bieżąco w tym temacie. Warto również zaznaczyć, że fizyczna edycja Day One nie oferuje wyłącznie płyty z pełną wersją produkcji, ale także daje dostęp do cyfrowych dodatków, takich jak np. nowy strój dla głównego bohatera (lub bohaterki), surowce do wykorzystania w grze oraz przedmioty umożliwiające zwiększenie statystyk wybranych postaci ze swojej drużyny.
Z przykrością muszę stwierdzić, że w Granblue Fantasy: Relink zabrakło polskiego tłumaczenia. Wydawca nie zdecydował się nawet na przygotowanie rodzimych napisów, co dla niektórych graczy może stanowić problem ze zrozumieniem fabuły. Na szczęście gra została zaprojektowana w taki sposób, że nawet bez znajomości angielskiego będziecie w stanie dotrzeć do finału, ciesząc się przynajmniej spektakularnymi przerywnikami filmowymi i widowiskowymi starciami z przeciwnikami.
Oprawa w Granblue Fantasy: Relink jest trochę nierówna. Z jednej strony mamy do czynienia ze szczegółowymi modelami postaci i dopieszczonymi w najmniejszym calu lokacjami, a z drugiej niekiedy trafiamy do pustych miejscówek ze średniej jakości teksturami i powtarzalnymi modelami przeciwników. Na plus na pewno należy zaliczyć przyjętą stylistykę, czerpiącą garściami z anime. Tak wysokie wymagania mogą trochę dziwić, jednakże należy pamiętać, że podczas walki na ekranie dzieje się tak dużo, że do zachowania odpowiedniej płynności obrazu potrzeba dużej mocy obliczeniowej.

Minimalne:

  • Procesor: Intel Core i3-9100 / AMD Ryzen 3 3200G
  • Pamięć RAM: 16 GB
  • Karta graficzna: 6 GB GeForce GTX 1060 / 8 GB Radeon RX 580 lub lepsza
  • Miejsce na dysku: 90 GB SSD
  • System operacyjny: Windows 10/11 (64-bit)
  • Rekomendowane:

  • Procesor: Intel Core i7-8700 / AMD Ryzen 5 3600
  • Pamięć RAM: 16 GB
  • Karta graficzna: 8 GB GeForce RTX 2080 / Radeon RX 6700 XT lub lepsza
  • Miejsce na dysku: 90 GB SSD
  • System operacyjny: Windows 10 (64-bit)
  • Zdjęcie: materiały prasowe Cygames
    Łukasz Morawski
    Łukasz Morawski

    Magister Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na UMK. Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego, co związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Od najmłodszych lat gra w gry, ogląda filmy i seriale, czyta książki oraz komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.