Data modyfikacji:

Zorro: The Chronicles – recenzja

Zorro to kultowy bohater, który na przestrzeni lat doczekał się wielu książek ze swoim udziałem, a także filmów kinowych i telewizyjnych oraz seriali aktorskich i animowanych. Niestety zamaskowany obrońca sprawiedliwości nigdy nie miał szczęścia do gier wideo, zaliczając wyłącznie wystąpienia w kilku niewielkich produkcjach. Najnowsze dzieło z jego udziałem również nie zalicza się do grona gier z segmentu AAA, ale oczywiście nie należy traktować tego jako wady. Twórcy „indyków” wielokrotnie udowodnili, że są w stanie tworzyć gry znacznie lepsze od dużych deweloperów. Czy tak było też w przypadku Zorro: The Chronicles? Tego dowiecie się z dalszej części recenzji.
Zorro The Chronicles recenzja

Czy warto zagrać w Zorro: The Chronicles? Recenzja gry

Jako osoba wychowująca się w latach 90., mam ogromną słabość do tego bohatera, ponieważ to właśnie w tym czasie na Polonii 1 emitowany był japońsko-włoski serial animowany „Legenda Zorro”, a na kasetach VHS królowała „Maska Zorro” z Antonio Banderasem. Marka była wtedy na topie, lecz niestety aktualnie dosyć mocno została zepchnięta w cień. Co prawda, nadal pojawiają się jakieś produkcje z udziałem Diego de la Vegi, ale zazwyczaj skierowane są do młodszych widzów, tak jak to miało miejsce chociażby z francuską animacją „Kroniki Zorro”, która stała się podstawą do stworzenia recenzowanego przeze mnie tytułu.
Zorro: The Chronicles jest zatem tytułem skierowanym przede wszystkim do dzieci, co można zauważyć zarówno po gameplayu, jak i oprawie graficznej. Produkcja pod tym względem bardzo mocno trzyma się pierwowzoru, co akurat traktuję jako zaletę – osoby, które oglądały serial, z pewnością będą zadowolone z wielu podobieństw na tej płaszczyźnie. Pod względem stylistyki tytuł wygląda trochę, jakby urwał się z poprzednich generacji konsol, jednakże nie można odmówić mu uroku. Lokacje są powtarzalne, ale zostały wykonane solidnie i z pomysłem. Przypominam, że jest to tytuł dla młodszych graczy, więc grafika jest pełna uproszczeń, choć momentami aż nadto ją uproszono…
Jeśli natomiast chodzi o podobieństwa do serialu, to fabuła również odzwierciedla to, z czym mieliśmy do czynienia w oryginale, jednakże robi to o wiele gorzej. Studio BKOM potraktowało historię bardzo po macoszemu, sprowadzając ją wyłącznie do kilku krótkich opisów przed rozpoczęciem misji oraz paru chaotycznych przerywników filmowych. Żeby więc w pełni poznać tę opowieść, trzeba obejrzeć serial – nie tak to powinno działać. Nie oglądałem żadnego odcinka animacji, dlatego dosyć szybko poddałem się i nawet nie próbowałem analizować tego, dlaczego protagonista robi akurat to, co robi. Motyw przewodni był jasny – jesteśmy tym dobrym i pomagamy bezbronnym ludziom, ciemiężonym przez ludzi złego generała.
Mam również problem z ocenieniem rozgrywki, ponieważ zależy to w dużym stopniu od podejścia. Jeżeli jesteście dorosłymi graczami i macie na swoim koncie takie tytuły jak Ghost of Tsushima czy gry z serii Assassin’s Creed, to Zorro: The Chronicles rozczaruje was praktycznie pod każdym względem, ponieważ zarówno walka, jak i system skradania działają tutaj znacznie gorzej, niż u konkurencyjnych tytułów Triple-A.
Gdybyście jednak szukali jakiejś gry dla swojego dziecka, w której przemoc jest bardzo umowna, a poszczególne mechaniki mocno uproszczone, to w takim przypadku dzieło studia BKOM będzie doskonałym wyborem. Aczkolwiek nadal momentami gameplay może być dla nich trochę za trudny, ale przecież na jakichś grach trzeba ćwiczyć swoje umiejętności – lepiej grając w taki tytuł, niż podcinając gardła jako obryzgany krwią wiking w Assassin’s Creed Valhalla.
Zorro: The Chronicles to dosyć przeciętna produkcja, którą poleciłbym przede wszystkim dzieciom i miłośnikom serialu animowanego „Kroniki Zorro”. Starsi gracze mogą narzekać na zbyt siermiężną rozgrywkę, pozbawioną większej dynamiki i polotu. Na pewno na plus zaliczyłbym ciekawą oprawę wizualną, choć oczywiście wymagającą odpowiedniego podejścia. Nie jest to gra godna polecenia, ale jestem też daleki od tego, żeby wam ją odradzać. Mam nadzieję, że poprzednie akapity mojej recenzji pomogą wam podjąć ostateczną decyzję.

Na czym zagrać w Zorro: The Chronicles?

Studio BKOM postawiło na pełną multiplatformowość, dzięki czemu w nową grę o przygodach Zorro zagramy zarówno na komputerach osobistych, jak i konsolach poprzedniej generacji (PlayStation 4, Xbox One, Nintendo Switch) oraz PlayStation 5 i Xbox Series X|S.

Premiera Zorro: The Chronicles – kiedy?

Produkcja trafiła do sprzedaży 16 czerwca 2022 roku na wszystkich planowanych platformach. Gra dostępna jest w wersji cyfrowej, ale wydawca zadbał również o wersje fizyczne na konsole i PC, które kupicie m.in. na Ceneo.pl.

Czy Zorro: The Chronicles posiada polską wersję językową?

Tak, gra otrzymała spolszczenie, lecz wyłącznie w formie napisów, co akurat jest w zupełności wystarczające, ponieważ w Zorro: The Chronicles raczej nie ma zbyt wielu dialogów. Polska wersja językowa dostępna jest na wszystkich platformach, łącznie z Nintendo Switch.

Ile godzin zajmuje ukończenie Zorro: The Chronicles?

Tytuł oferuje około dwudziestu misji, które raczej nie są zbyt długie. Ukończenie gry powinno wam zająć od pięciu do siedmiu godzin, w zależności do tego, jaki wybierzecie poziom trudności oraz styl rozgrywki – nastawiony bardziej na walkę czy skradanie.
Grę do testów dostarczyła firma Nacon i RET-ALL, za co serdecznie dziękuję!

Zorro: The Chronicles na PC: minimalne wymagania sprzętowe

  • Procesor: Intel Core i5
  • Pamięć RAM: 8 GB
  • Karta graficzna: 2 GB GeForce GTX 660 / Radeon R9 270 lub lepsza
  • Miejsce na dysku: 8 GB
  • System operacyjny: Windows 10 (64-bit)
Zdjęcie: Materiały prasowe BKOM Studios