Data publikacji:

Who you gonna call? Recenzja Operatora Numeru Alarmowego

Całe życie na sygnale.

Patrząc na współczesną branżę gier łatwo dojść do wniosku, że wszystkie problemy możemy rozwiązać za pomocą dziwacznych spluw, czy nadprzyrodzonych mocy. W całej tej gonitwie na jak najlepsze sceny akcji i jak największe wybuchy zapominamy o tym, jak wygląda to w prawdziwym świecie. W rzeczywistości bohaterowie nie chodzą w pelerynach, nie skaczą po dachach oraz nie charczą zachrypniętym głosem na bogu ducha winnych rzezimieszków. W rzeczywistości bohaterami są strażacy, policjanci czy lekarze nieustannie narażający życie lub zdrowie, żeby pomagać innym. Wstęp może brzmi trochę zbyt podniośle, ale uważam, że o takich osobach powinno mówić się znacznie częściej. Operator Numeru Alarmowego skupia uwagę wyłącznie na tych postaciach, stawiając ich w rolach herosów, idących ludziom na ratunek. Co prawda, robi to w nie najlepszy sposób, ale ważne są chęci...

Jutsu Games miało dotychczas na koncie jedną małą grę mobilną, która przeszła przez branżę bez większego echa. Dopiero dzięki 911 Operator (oryginalny tytuł, przeznaczony na rynek zagraniczny) studio zdołało dotrzeć do szerszego grona odbiorców, zbierając po drodze kilka nagród. Produkcja miała duże ambicje, ale niestety widać, że mamy do czynienia z niskobudżetowym tytułem, nie rozwijającym w pełni drzemiącego w nim potencjału. Mimo to, producent zdołał przygotować niezwykle oryginalną grę, będącą świetną odskocznią od robionych na jedno kopyto produkcji AAA. Głównym założeniem tytułu jest wcielenie się w osobę obsługującą numer alarmowy, odpowiedzialną za przekazywanie dalszych informacji do jednostek pracujących w terenie - w tym przypadku mówimy o radiowozach policji, pojazdach straży pożarnej i karetkach pogotowia.

W OBRONIE LUDZKOŚCI

Do dyspozycji gracza przygotowano tryb kampanii oraz możliwość gry swobodnej, według ustalonych przez siebie zasad. W przypadku tego pierwszego, musimy zdobywać odpowiednią ilość reputacji, żeby odblokowywać kolejne, coraz to bardziej wymagające lokacje. W ten sposób zwiedzimy m.in. San Francisco, Kapolei czy Nowy Jork. Akcję obserwujemy z góry, a przed naszymi oczami widnieje jedynie mapa danego miasta. Wszystkie ulice zostały odwzorowane idealnie, dlatego jeśli znamy poszczególne miejsca, to możemy poczuć dodatkową dawkę adrenaliny, gdy uświadomimy sobie, że właśnie dokonano morderstwa niedaleko baru, w którym kiedyś byliśmy. Działa to szczególnie wymownie podczas gry dowolnej, gdzie możemy wybrać całą masę miast, włącznie z tymi polskimi.

Zanim jednak przystąpimy do właściwej rozgrywki, zaczynamy dzień od przygotowania w bazie. Przypisujemy w niej liczbę załogi do pojazdów, wykupujemy nowy sprzęt (apteczki, kamizelki kuloodporne, pistolety, itp.), bądź uzyskujemy dostęp do dodatkowych samochodów. Opcji nie ma zbyt dużo, dlatego wątek ekonomiczny nie powinien sprawić nikomu większych problemów. "Zakupy" robimy intuicyjnie, bez konieczności martwienia się o brak funduszy - przynajmniej w początkowych misjach. Gdy już ekipy interwencyjno-ratownicze są gotowe, rozstawiamy je następnie na mapie, a potem uruchamiamy zegar. Od tego momentu ma miejsce prawdziwa rzeźnia.

Nieustannie otrzymujemy kolejne zgłoszenia oraz przeprowadzamy rozmowy z poszkodowanymi, do których musimy wysłać odpowiednie jednostki. Kiedy otrzymujemy zgłoszenie o pożarze, jesteśmy zobowiązani do skierowania na miejsce strażaków. Może się natomiast okazać, że są tam też poszkodowani, więc przy okazji podajemy adres najbliższemu ambulansowi. W najgorszym wypadku, ogień rozpylił jakiś wariat, więc potrzebna będzie także interwencja policji. Takich sytuacji w 911 Operator bywa naprawdę wiele, ale oczywiście przyjmujemy również zgłoszenia na kota niechcącego zejść z drzewa, czy zwykłą stłuczkę na mało ruchliwej drodze. Podczas rozmów telefonicznych wychodzi na wierzch największa zaleta gry, czyli warstwa dźwiękowa.

IM DALEJ W LAS, TYM...

Wszystkie rozmowy widzimy nie tylko w formie graficznej, ale przede wszystkim musimy wsłuchiwać się w wypowiedzi osób będących po drugiej stronie słuchawki. Tylko w ten sposób będziemy w stanie określić, czy nasz rozmówca robi sobie z nas jaja czy może faktycznie wpadł w tarapaty, a jego życie wisi na włosku. Podczas rozgrywki wielokrotnie będziemy zmuszani do podejmowania trudnych decyzji, ponieważ zgłoszeń z biegiem czasu jest coraz więcej, przez co nie zawsze mamy dostępną wolną policję lub straż. Na koniec każdego dnia wyskakuje podsumowanie wszystkich naszych działań i dopiero wtedy możemy ocenić, jak poradziliśmy sobie jako operator numeru alarmowego. Liczne porażki uświadomiły mnie w przekonaniu, że praca takich ludzi nie należy do najprostszych, zwłaszcza, że osoby dzwoniące nie zawsze były w stanie wytłumaczyć dokładnie swojego problemu.

Niestety, po ukończeniu kilku dni służby, gra zaczyna nużyć. Przyjmowane zgłoszenia zaczynają się powtarzać, a wykonywanie w kółko tych samych czynności przestaje dawać frajdę. Choć 911 Operator umożliwia wręcz nieskończoną zabawę, to jednak przydatność tego produktu można ustalić na jakieś cztery-pięć godzin. Przy dłuższym graniu coraz bardziej zaczęły doskwierać mi coraz większe babole, uniemożliwiające w niektórych momentach zdobywania wysokich wyników, nawet pomimo nie popełnienia żadnego błędu. Kierowcy pojazdów nie zawsze wybierają optymalną trasę, często tracąc cenny czas, a gdy już dotrą na miejsce, potrafią w nieskończoność rozwiązywać swoją sprawę - nawet gdy mówimy o wlepieniu mandatu za nieprzepisową jazdę.

Nie zmienia to faktu, że na początku przy Operatorze Numeru Alarmowego bawiłem się naprawdę świetnie. Na plus gry działa jej wartość edukacyjna. Podczas ekranów ładowania wyświetlane są plansze informujące o tym, jak radzić sobie w sytuacji zagrażającej życie lub jak należy przeprowadzić resuscytację. 911 operator to przyjemny średniak, idealny na wypełnienie wolnego czasu pomiędzy bardziej rozbudowanymi produkcjami. Nie jestem zwolennikiem mobilnego grania, ale uważam, że produkcja Jutsu Games znacznie bardziej pasowałaby na smartfony i tablety, aniżeli pecety. Wtedy można byłoby wybaczyć pewną schematyczność, czy oszczędną oprawę wizualną.

Grę do testów dostarczyła firma Cenega, za co serdecznie dziękujemy!

Autor: Łukasz Morawski