Data publikacji:

TOP 7 polskich gier XXI wieku

Polak potrafi.

Zanim polska branża gier wideo nabrała konkretniejszych kształtów, mieliśmy do czynienia z całą masą potworków, w które grało się z prawdziwymi bólami. Oczywiście, w latach 80-tych i 90-tych do sklepów trafiło kilka rodzimych perełek, jednakże żadna z nich nie osiągnęła globalnego sukcesu. Obecnie sytuacja wygląda zgoła inaczej, a polscy deweloperzy zaczynają mieć coraz mocniejsze wpływy na świecie. Co więcej, wielu z nich podniosło poprzeczkę tak wysoko, że zagraniczne firmy muszą nieźle kombinować, żeby dorównać im poziomem. W poniższym zestawieniu zebrałem siedem najlepszych tytułów stworzonych w kraju nad Wisłą, wydanych po 2001 roku. Każda z wymienionych pozycji została dobrze przyjęta w innych krajach, zbierając solidne oceny od recenzentów oraz sprzedając się w przyzwoitych ilościach.

PAINKILLER - PEOPLE CAN FLY

Głównym bohaterem gry jest niejaki Daniel Garner, który przed wydarzeniami z Painkillera wiódł normalne życie zwykłego człowieka. Pewnego razu, pech chciał, że mężczyzna zginął, co tak naprawdę było dopiero początkiem jego prawdziwej egzystencji. Zamiast wylegiwać się w Niebie, sącząc drinka z palemką, czekało na niego inne zadanie. Garner został wybrany na wojownika, zmuszonego go wyeliminowania szatańskich pomiotów, kontrolowanych przez samego Lucyfera.

W tym właśnie momencie zaczynamy całą zabawę. Fabuła choć całkiem sprytnie nakreślona, tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Najistotniejsze elementy dzieła studia People Can Fly to totalna rozwałka i brutalna rzeź przeciwników. Do dyspozycji głównego bohatera oddano kilka wymyślnych narzędzi mordu, oferujących po dwa tryby ataku. Rozgrywka przypomina serię Serious Sam, tyle, że w Painkiler bywa bardziej mroczny i nieprzyjemny.

BULLETSTORM - PEOPLE CAN FLY

Twórcy Painkillera po kilku latach od premiery przygód Daniela Garnera, ponownie dali czadu. Tym razem opowiedzieli jednak historię Graysona Hunta, byłego członka elitarnego oddziału Dead Echo, rezygnującego z dawnego życia, na rzecz bardziej nielegalnych atrakcji - piractwo i takie tam. Hulaszczy sposób bycia głównego bohatera zostaje w pewnym momencie zaburzony, a ten trafia w sam środek niesamowitych wydarzeń mających miejsce na planecie Stygia.

Bulletstorm to diabelnie dynamiczna strzelanka, oferująca nowatorskie podejście do rozgrywki. Strzelanie z karabinów czy innych pistoletów zostało rozbudowane o dodatkowe atrakcje, takie jak wykonywanie wślizgu lub korzystanie z energetycznego bicza. To właśnie smycz Hunta jest najlepszym elementem tej produkcji. Dzięki niej możemy chwytać przeciwników, a następnie ciskać nimi o ściany, bądź przyciągać do siebie. W połączeniu z solidnym kopniakiem i morderczym arsenałem, wychodzi z tego konkretna zadyma.

DEAD ISLAND - TECHLAND

Rajska wyspa Banoi nie jest już miejscem, do którego ktokolwiek chciałby pojechać na wakacje. Ludzie pod wpływem wirusa zaczęli przemieniać się w mordercze zombie, będące zagrożeniem dla każdej żywej jednostki. Głównym zadaniem gracza jest przetrwanie oraz ucieczka z tego przeklętego miejsca. Zanim to nastąpi, należy wybrać jedną z czterech dostępnych postaci, posiadających własne unikatowe cechy i zdolności.

Rozgrywka w Dead Island skupia się przede wszystkim na przetrwaniu. Bohaterowie nie są jednak zdani wyłącznie na łaskę losu, ale mogą także brać sprawy w swoje ręce. Broń palna w początkowych fragmentach gry bywa prawdziwą rzadkością, dlatego do obrony wykorzystujemy to, co akurat znajdziemy pod ręką - gazrurkę, kij baseballowy oraz inne przedmioty umożliwiające roztrzaskanie głowy przeciwnikowi. Mocną stroną produkcji Techlandu jest możliwość eliminowania żywych trupów w trybie kooperacji z innymi graczami. Ostatnio wydano również odświeżoną wersję gry, której recenzję możecie przeczytać na stronie.

ZAGINIĘCIE ETHANA CARTERA - THE ASTRONAUTS

W najnowszej produkcji Adriana Chmielarza (wcześniej pracującego w People Can Fly) odgrywamy rolę prywatnego detektywa obdarzonego zdolnościami paranormalnymi, którego zadaniem jest odnalezienie tytułowego Ethana Cartera. Produkcja czerpie mnóstwo inspiracji z klasycznych XX-wiecznych książek grozy oraz gatunku weird fiction, zapoczątkowanego przez pisarza H.P. Lovecrafta.

Dzieło The Astronauts to przedstawiciel ostatnio bardzo popularnego rodzaju gier przygodowych nastawionych na eksplorację. Protagonista gry otrzymuje do dyspozycji otwarty świat, pełen tajemniczych lokacji i nieodkrytych sekretów. Mozolnie przemieszczamy się z miejsca na miejsce, łącząc do kupy kolejne fabularne niuanse. A wszystko to w rytm pięknej muzyki Mikołaja Stroińskiego oraz bardzo ładnej oprawy wizualnej. Więcej o grze przeczytacie w recenzji Adama.

DYING LIGHT - TECHLAND

Wrocławskie studio Techland kolejny raz podjęło tematykę żywych trupów, ponownie dostarczając świetną i rozbudowaną grę. Społeczeństwo miasta Harran oraz jego okolic padło ofiarą niebezpiecznego wirusa przemieniającego ludzi w zombie. Terytorium zostało odgrodzone od świata zewnętrznego, przez co wielu ocalałych zostało uwięzionych. Do metropolii przylatuje Kyle Crane, mający za zadanie zbadać sprawę i jak najszybciej znaleźć rozwiązanie epidemii.

W Dying Light otrzymaliśmy duży, otwarty świat, który możemy przemierzać praktycznie bez żadnych ograniczeń. Wszystko za sprawą umiejętności głównego bohatera, będącego specem od parkouru. Rozgrywka bywa wymagająca, co skutecznie pogłębia strach przed zarażonymi. Świetnym motywem jest także wzmożona aktywność truposzy w nocy. Natrafiamy wtedy na przerażające maszkary, przez co walka o przetrwanie bywa dodatkowo utrudniona. Więcej o grze przeczytacie w recenzji Adama.

WIEDŹMIN 3: DZIKI GON - CD PROJEKT RED

Trzeciej odsłony wirtualnych przygód Geralta z Rivii raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Żeby jednak zachować ciągłość tekstu, przypomnę, że tym razem protagonista serii musi stawić czoła tytułowemu Dzikiemu Gonowi, który coraz bardziej depcze Ciri po piętach. W międzyczasie Biały Wilk wykonuje inne zadania główne i poboczne, pije z kolegami, chędoży kobiety, gra w Gwinta oraz  przyjmuje nowe zlecenia na potwory. Ot, zwykłe wiedźmińskie rozrywki.

Ostatnie dzieło studia CD Projekt RED jest ogromną grą RPG, oferującą bogatą zawartość, wystarczającą na wiele, wiele długich wieczorów. Produkcja nie tylko wciąga atrakcyjnym gameplayem, ale przede wszystkim przykuwa uwagę specyficznym poczuciem humoru oraz świetnie poprowadzoną wielowątkową fabułą. Wiedźmin 3 może być też idealnym przykładem, że istnieje możliwość stworzenia wartościowych DLC, nie robiących klienta w konia. Serca z kamienia wraz z Krew i wino, to prawdopodobnie najlepsze rozszerzenia, jakie kiedykolwiek ujrzały światło dzienne.

THIS WAR OF MINE: THE LITTLE ONES - 11 BIT STUDIOS

Oryginalna wersja gry została wydana w 2014 roku, ale dopiero po wydaniu rozszerzonej edycji zatytułowanej The Little Ones mamy styczność z kompletnym tytułem. Dzieło 11 bit Studios opowiada o konflikcie zbrojnym z perspektywy cywilów. W przeciwieństwie do innych produkcji wojennych, zamiast zaliczać kolejne headshoty, jesteśmy zmuszeni do zapewniania naszym ludziom jedzenia, opatrunków oraz wypoczynku.

This War of Mine to niezwykle poruszająca gra, przy której ciężko przejść obojętnie. Nowe wydanie wprowadziło dodatkowo dzieci, co jeszcze bardziej utrudniło rozgrywkę, zarówno pod względem technicznym, jak i psychicznym. Obserwowanie głodujących szkrabów nie należy do najprzyjemniejszej rzeczy na świecie, a w produkcji 11 bit Studios takie widoki są na porządku dziennym. The Little Ones dla wrażliwych osób będzie emocjonalnym szokiem, dlatego warto przed graniem zaopatrzyć się w ogromne pudło z chusteczkami. Więcej o grze przeczytacie w mojej recenzji.

PODSUMOWANIE

Właśnie tak wygląda lista gier, które według mnie są najlepszymi polskimi grami XXI wieku. Mimo to, nie zapominam o innych wartościowych tytułach, oferujących równie wysoki poziom (no, może trochę mniejszy...), co tytuły wymienione w zestawieniu. Honorowe miejsca należą się następującym produkcjom: Call of Juarez: Więzy Krwi, Call of Juarez: Gunslinger, Lords of the Fallen, Chrome, Wiedźmin, Xpand Rally, Anomaly 2 oraz SUPERHOT.

Autor: Łukasz Morawski