Data publikacji:

Recenzja Master of Orion: Revenge of Antares, darmowego dodatku do gry i pakietu płatnych ras

Jak widać, nie za wszystko trzeba płacić.

W sierpniu bieżącego roku miałem okazję recenzować Master of Orion: Conquer the Stars, które okazało się być naprawdę grywalnym tytułem. Dzieło NGD Studios zostało skrojone w taki sposób, żeby przyciągnąć do komputera miłośników gatunku 4X oraz ludzi dotychczas nie mających styczności z tego typu grami. Nie oznaczało to, że produkcja należała do prostych. Po prostu oferowała znacznie łatwiejszą formułę i mniej zabawy w zarządzanie, dzięki czemu zyskała na dynamice oraz przystępności. Producent kilka dni temu udostępnił aktualizację, wprowadzającą do gry sporo nowości. Jest to o tyle wyjątkowe, że dodatek Revenge of Antares rozbudowujący rozgrywkę pobierzemy całkowicie za darmo, co w ostatnich latach bywa rzadkością.

DLA WSZYSTKICH

Rozszerzenie nie wprowadziło wyłącznie kosmetycznych zmian, ale odpowiednio zmodyfikowało rozgrywkę. Najważniejszą nowością było wprowadzenie tytułowych Antarian, występujących w grze jako cywilizacja niezależna, co oznacza, że nie można nią grać osobiście. Owadopodobni kosmici to niesłychanie groźne osobniki, którym zdecydowanie nie jest po drodze do zawierania traktatów pokojowych. Główny cel Antarian to nieustanna walka z innymi rasami. Dodatkowo, jednostki wroga wysyłane do ataku potrafią korzystać z tuneli czasoprzestrzennych, umożliwiających im dostanie się do konkretnego układu w dowolnym momencie. Dlatego cały czas musimy dbać o zapewnienie ochrony naszych planet, ponieważ w każdej chwili mogą zostać najechane przez mocno uzbrojoną flotę. Z biegiem gry, armia Antarian rośnie w siłę, więc warto być przygotowanym na takie okoliczności.

Wrzucenie do gry Antarian wprowadziło także nowy warunek zwycięstwa - jeśli zgładzimy tę cywilizację, automatycznie kończymy rozgrywkę. Jak łatwo się domyślić, wykonanie tego zadania nie należy do łatwych czynności. Ponadto, wraz z aktualizacją dodano możliwość rekrutowania galaktycznych przywódców, mogących poprawiać statystyki posiadanych statków kosmicznych oraz planet. Dzięki odpowiedniemu zarządzaniu postaciami wyższego szczebla, zwiększymy dochody, przyspieszymy czas produkcji lub zmotywujemy załogę do lepszej walki. Utrzymanie przywódców bywa kosztowne, ale zdecydowanie jest warte świeczki. Gdy dany osobnik długo piastuje swoją funkcje, awansuje na wyższy poziom, zwiększając przy tym swoje umiejętności oraz... żołd. Nic nie ma za darmo.

DLA TYCH CO ZAPŁACĄ

Gdyby jednak rzeczy udostępnione w aktualizacji byłyby dla Was niewystarczające, to NGD Studios przygotowało coś jeszcze. Za około trzydzieści dziewięć złotych (niecałe dziewięć euro) nabędziecie Revenge of Antares Race Pack składający się z trzech całkowicie nowych i grywalnych cywilizacji - Elerian, Gnolam oraz Trilarian. Każda z ras zapewnia inne podejście do rozgrywki, prezentując nowe  jednostki, projekty badań, budynki, itp. Elerianie to wysoko rozwinięta nacja korzystająca ze zdolności telepatycznych, wysyłająca do walki wyłącznie samice. Druga rasa rewelacyjnie radzi sobie w handlu z obcymi cywilizacjami, preferując styl kupiecki. Z kolei Trilarianie to wodne istoty czczące starych bogów, które dosyć niemrawo reagują na inne cywilizacje. Rozgrywka każdą z ras jest różnorodna, co zapewnia nam zabawę na dodatkowe kilkadziesiąt godzin. Osobiście najczęściej korzystałem z dobrodziejstw Gnolam, teoretycznie stroniących od wojny, ale mimo wszystko mających w zanadrzu potężną flotę z Gwiazdą Zagłady w roli głównej - skojarzenie ze Star Wars jak najbardziej uzasadnione.

GALAKTYKA JESZCZE BARDZIEJ SIĘ ROZROSŁA

Aktualizacja Revenge of Antares to świetna gratka dla osób, które nadal grają w Master of Orion: Conquer the Stars. Bezpłatne udostępnianie nowych mechanik obecnie nie bywa zbyt modne, dlatego duży plus dla Wargaming za podjęcie takie decyzji. Fani produkcji z pewnością docenią, że wydawca nie myśli wyłącznie o swoich klientach jako o maszynkach do robienia pieniędzy. Te natomiast są dla dużych firm niezwykle ważne, dlatego na scenę wkroczyła również płatna paczka z nowymi rasami. Żeby czerpać przyjemność z MoO wystarczy zawartość podstawowej wersji gry, ale granie Elerianami, Gnolami i Trilarianami jest na tyle przyjemne, że szkoda byłoby nie dodać ich do swojej wersji gry.

Grę do testów dostarczyła firma Wargaming, za co serdecznie dziękujemy!

Autor: Łukasz Morawski