Data publikacji:

New Tales from the Borderlands – recenzja. Śmiechom nie było końca

Kiedy w 2009 roku zadebiutowało pierwsze Borderlands, gracze nie mogli spodziewać się tego, że marka tak bardzo się rozrośnie. Na przestrzeni lat otrzymaliśmy trzy gry z głównej serii, a do tego po drodze pojawił się spin-off Tiny Tina’s Wonderlands i gra przygodowa w uniwersum wykreowanym przez Gearbox Software, za którą odpowiadało Telltale Games. Tymczasem twórcy oryginału postanowili zrobić sobie przerwę od trzecioosobowych strzelanek, żeby samemu spróbować sił z mieszanką gry i interaktywnego filmu. Czy to był dobry pomysł? O tym przekonacie się z recenzji New Tales from the Borderlands.
new tales from the borderlands recenzja

Czy warto zagrać w New Tales from the Borderlands? Recenzja gry

Poczucie humoru to kwestia bardzo indywidualna i tak naprawdę ciężko jest jednoznacznie ocenić, co jest śmieszne, a co nie. Niektórzy preferują absurdalne i inteligentne żarty Monthy Pythona, inni uwielbiają slapstick, a i znajdą się też osoby, które mają ubaw po pachy, kiedy ktoś puści siarczystego bąka. Choć zdecydowanie wolę bardziej ambitny humor (ależ zabrzmiało to snobistycznie), to jednak równie dobrze bawię się na wulgarnych żartach, a z tych m.in. znana jest seria Borderlands.
Studio Gearbox Software przez lata zdążyło nas przyzwyczaić do mało wyrafinowanego śmieszkowania, które idealnie pasowało do postapokaliptycznej komedii. Mogłoby się więc wydawać, że narracyjna gra przygodowa zrealizowana przez tego dewelopera będzie strzałem w dziesiątkę. Niestety tak nie jest. Grając w New Tales from the Borderlands, śmiało można stwierdzić, że gra nastawiona była przede wszystkim na to, żeby jak najbardziej rozśmieszyć swojego odbiorcę. Szkoda tylko, że większość żartów jest mocno przestrzelonych i wałkowanych do tego stopnia, że po jakimś czasie ma się ich po prostu dosyć.
Możliwe, że inaczej bym do tego podchodził, gdyby producentowi udało się stworzyć interesujących bohaterów albo przynajmniej takich, do których poczułbym jakąkolwiek sympatię. Do dyspozycji gracza oddano trójkę postaci, lecz każda z nich została napisana bardzo jednowymiarowo i tak naprawdę przez większość opowieści nie poczułem, żeby któryś z protagonistów uległ jakiemukolwiek rozwojowi. No, może oprócz finałowego rozdziału, ale na to jest już trochę za późno. Dosłownie przez całą grę jesteśmy świadkami tego, jak naukowczyni Anu nie radzi sobie w relacjach międzyludzkich, jej brat Octavio jest przerysowanym do granic możliwości idiotą, a sprzedawczyni lodów Fran rzuca aluzjami do seksu.
W grach z serii Borderlands poczucie humoru działało, bo cirnge’owe żarty nie miały tak dużego natężenia ze względu na dynamiczną akcję, w której walczyliśmy z przeciwnikami lub eksplorowaliśmy duże, otwarte lokacje. W New Tales from the Borderlands gameplayu jest jak na lekarstwo, a produkcja to interaktywnym film, poświęcający maksymalną uwagę rozwojowi fabuły i dialogom. Możliwe, że gdybyśmy dostali taką opowieść w strzelankowym spin-offie, to wtedy wypadłaby ona o wiele lepiej. Trochę słabo, że komedia nie śmieszy – to tak samo, jakby The Quarry (sprawdź: The Quarry - recenzja) zawodził na płaszczyźnie horrorowej.
Jeśli chodzi o rozgrywkę, to New Tales from the Borderlands jest klasyką gatunku. Co jakiś czas musimy wybrać ścieżkę dialogową, a także wziąć udział w sekwencjach Quick Time Events, polegających na wciskaniu konkretnych przycisków w odpowiedniej kolejności. Jeżeli lubicie tego typu zabawę, to pod tym względem dzieło Gearbox Software nie powinno was zawieść. Gdybyście natomiast szukali większego wyzwania, to w każdej chwili możecie zwiększyć poziom trudności QTE. Istnieje również możliwość całkowitego ich wyłączenia, żeby grę całkowicie przerobić w film.
Bardzo ciekawym urozmaiceniem zabawy była minigierka Vault Lander, którą można określić jako figurkowe Mortal Kombat. W tym przypadku mamy do czynienia z mordobiciem, które również sprowadza się do sekwencji QTE. Zanim jednak przystąpimy do walki, wcześniej musimy wybrać postać cechującą się unikatowymi statystykami. Modele bohaterów możemy znajdować w trakcie eksploracji świata New Tales from the Borderlands i w większości przypadków ich sylwetki bazują na herosach z poprzednich gier studia Gearbox Software. Vault Lander jest ciekawym przerywnikiem i szkoda, że było go w grze tak mało. Na szczęście po ukończeniu produkcji w Extras odblokowuje się zakładka z tą minigrą, gdzie możemy walczyć do woli.
Sporo narzekałem na New Tales from the Borderlands, ale muszę też wspomnieć o kolejnym pozytywnym elemencie tej produkcji. Chodzi mi o oprawę wizualną, która jest naprawdę bardzo ładnie zrealizowana i potrafi cieszyć oko – zarówno jeśli chodzi o wygląd lokacji, jak i animacje bohaterów. Nigdy nie byłem fanem stylistyki przyjętej przez Telltale Games, dlatego cieszę się, że Gearbox Software poszło w swoja stronę, choć nadal pozostało przy cel-shadingowej grafice.
Jak już wcześniej pisałem – ocena żartów jest kwestią indywidualną i niewykluczone, że humor w New Tales from the Borderlands trafi w wasze gusta. Jeżeli tak, to przy grze będziecie bawić się naprawdę dobrze, ponieważ jest to bardzo poprawnie zrealizowana narracyjna gra przygodowa. Ja się trochę wymęczyłem i raczej nie wrócę już do tego tytułu, żeby sprawdzić konsekwencje innych decyzji fabularnych. Ale wam życzę dobrej zabawy!

Na czym zagrać w New Tales from the Borderlands?

Studio Gearbox Software postawiło na całkowitą multiplatformowość swojego dzieła. Oznacza to, że w grę zagramy zarówno na komputerach osobistych, jak i konsolach poprzedniej generacji (PlayStation 4, Xbox One, Nintendo Switch) oraz PlayStation 5 i Xbox Series X|S.

Premiera New Tales from the Borderlands – kiedy?

Produkcja trafiła do sprzedaży 21 października 2022 roku na wszystkich planowanych platformach. Jeśli zależy wam na wersji pudełkowej, to takowa dostępna jest na na konsolach w edycji Deluxe. Decydując się na jej kupno, w opakowaniu znajdziecie również klucz na poprzednią część Tales from the Borderlands od studia Telltale Games.

Czy New Tales from the Borderlands posiada polską wersję językową?

Niestety nie, co dla wielu polskich graczy może oznaczać barierę nie do przeskoczenia. Gra studia Gearbox Software jest swego rodzaju interaktywnym filmem, który bazuje przede wszystkim na dialogach pomiędzy bohaterami. Żeby więc zrozumieć fabułę, potrzebna jest znajomość języka angielskiego.

Ile godzin zajmuje ukończenie New Tales from the Borderlands?

Do finału opowieści można dotrzeć mniej więcej w dziesięć godzin, bez względu na to, jakie decyzje fabularne podejmiemy po drodze.
Grę do testów dostarczyła firma Cenega, za co serdecznie dziękuję!

New Tales from the Borderlands na PC: minimalne wymagania sprzętowe

  • Procesor: Intel Core i5-4690K 3.5 GHz / AMD Ryzen 3 1300X 3.5 GHz
  • Pamięć RAM: 8 GB
  • Karta graficzna: 4 GB GeForce GTX 960 / Radeon RX 470 lub lepsza
  • Miejsce na dysku: 30 GB
  • System operacyjny: Windows 10 (64-bit)
  • New Tales from the Borderlands na PC: rekomendowane wymagania sprzętowe

  • Procesor: Intel Core i7-4770 3.4 GHz / AMD Ryzen 5 2600 3.4 GHz
  • Pamięć RAM: 8 GB
  • Karta graficzna: 6 GB GeForce GTX 1060 / 8 GB Radeon RX 590 lub lepsza
  • Miejsca na dysku: 30 GB
  • System operacyjny: Windows 10 (64-bit)
  • Zdjęcie: Materiały prasowe Gearbox Software
    Łukasz Morawski
    Łukasz Morawski

    Magister Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na UMK. Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego, co związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Od najmłodszych lat gra w gry, ogląda filmy i seriale, czyta książki oraz komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.