Data publikacji:

Największe pozytywne zaskoczenia 2016 roku

Kto by się spodziewał?

W bieżącym roku do sprzedaży trafiła cała masa gier, co oznacza, że na przestrzeni dwunastu miesięcy mieliśmy do czynienia z wielkimi hitami, ale także sromotnymi porażkami. Wiele produkcji, które ostatecznie okazały się być rewelacyjnymi grami, większość osób spisywała na straty. Z kolei niektórym pozycjom nie towarzyszyły wielkie kampanie reklamowe, ale dzięki swojej wysokiej jakości zyskały ogromną popularność i uznanie. W związku z tym, poniżej przedstawiamy subiektywną listę gier wydanych w 2016 roku, będących największymi pozytywnymi zaskoczeniami.

TITANFALL 2

Pierwszy Titanfall był całkiem dobry, ale przeszedł przez branżę bez większego echa. Produkcja wprowadzała do gatunku strzelanek pewien powiew świeżości, ale korzystanie z tytułowych tytanów nie było wystarczające do osiągnięcia dużego sukcesu. Do premiery "dwójki" podchodzono zatem bardzo ostrożnie, ponieważ nic nie wskazywało na to, że gra nie powieli błędów poprzedniczki.

Ostatecznie okazało się, że kontynuacja to świetna futurystyczna gra akcji, która ostatecznie jakością przebiła najnowszą odsłonę Call of Duty, czyli Infinite Ward. Niestety, Electronic Arts chyba samo nie wierzyło w sukces dzieła Respawn Entertainment, przez co kompletnie zawaliło kampanię promocyjną. Titanfall 2 jest zatem smutnym przykładem, gdzie jakość, nie zawsze idzie w parze z popularnością. Więcej o grze przeczytacie w recenzji Dawida.

WATCH DOGS 2

Pierwsza część pozostawiała wiele do życzenia. Gra sama w sobie nie była szczególnie zła, ale przez zły marketing Ubisoftu sporo straciła w oczach użytkowników. "Dwójka" postawiła na kompletnie inny, bardziej wyluzowany, klimat, co również dawało powody do obaw. Gdy w końcu produkcja trafiła do sprzedaży, przytarła nosa wielu sceptycznie nastawionym osobom. Hakerskie przygody Marcusa Holloway'a były naprawdę wciągająca, a wszędobylski "gimbusiarki" klimat przeszkadzał wyłącznie w kilku momentach.

Poza tym, była to ciekawie rozpisana historia pokazująca zażarty konflikt pomiędzy grupką nerdów, a liczącą wyłącznie na zyski, potężną korporacją. Pod względem rozgrywki Watch Dogs 2 nie można zarzucić nic poważniejszego, tak samo jak oprawie wizualnej oraz dźwiękowej. Nie jest to pozycja pozbawiona wad, ale zdecydowanie lepiej prezentuje się niż pierwsza część. Więcej o grze przeczytacie w recenzji mojego autorstwa.

STARDEW VALLEY

Symulator famera - takie hasło może nie brzmi zbytnio okazale, ale wiele lat temu twórcy gry Harvest Moon (zwłaszcza w wersji na PlayStation One) udowodnili, że można wykrzesać z tego coś niezwykle wciągającego. Stardew Valley trafił do sprzedaży znienacka i od razu zyskał przychylność graczy. Studio Concerned Ape swoją pierwszą grą zaskoczyło użytkowników tematyką pracy na farmie, która oferowała graczowi coś więcej.

Oprócz opieki nad gospodarstwem, w trakcie historii możemy wziąć ślub, wchodzić w interakcję z mieszkańcami pobliskiego miasteczka czy zwiedzać mroczne kopalnie pełne nietoperzy i innych żyjątek. Ta, wydawać by się mogło, mała produkcja niezależna osiągnęła tak duży sukces na komputerach osobistych, że po kilkunastu miesiącach (w grudniu) otrzymaliśmy pełnoprawny port na konsole PlayStation 4 i Xbox One.

DOOM

Marka Doom to prawdziwa klasyka, a wszyscy doskonale wiemy, jak to jest z odświeżaniem czegoś, co wiele osób uważa za "święte". Na szczęście za remake wzięło się studio id Software, czyli ojcowie serii, dlatego szanse na niespartolenie gry były naprawdę spore. Tryb multiplayer co prawda był niezłą wtopą, ale kampania dla pojedynczego gracza to strzał w dziesiątkę.

Nieco archaiczna mechanika gry mogła odstraszyć młodszych osobników, jednakże bardziej wprawieni użytkownicy ponownie poczuli magię oryginału. Produkcji może zarzucić sporo rzeczy, ale koniec końców, okazała się być naprawdę grywalnym dziełem, z szacunkiem nawiązującym do oryginału. Wszyscy byli przygotowani na premierę słabizny, a tu taka miła niespodzianka. Więcej o grze przeczytacie w recenzji Dawida.

SHADOW WARRIOR 2

Polskie studio Flying Wild Hog dotychczas nie miało na koncie żadnego istotnego przeboju. Hard Reset to przyjemna strzelanina science-fiction, ale brakowało jej większego szlifu, podobnie jak poprawnemu remake'owi pierwszego Shadow Warriora. Przy okazji premiery "dwójki" widać było, że studiu zależy na dotarciu do jak najszerszego grona, o czym może świadczyć wystawianie gry na wielu zagranicznych targach czy konwentach. Zaangażowanie w promocje było opłacalne, ponieważ tytuł odniósł duży sukces nie tylko w rodzimym kraju, ale także za jego granicami.

Shadow Warrior 2 zaoferowało graczom świetny i ultra dynamiczny gameplay, w którym razem z kilkoma towarzyszami mogliśmy robić sieczkę wśród najróżniejszych maszkar. Wiadomo było, że dzieło Flying Wild Hog będzie grą dobrą, ale nie, że aż tak bardzo. 2016 rok był dla polskiej branży wirtualnej rozrywki niezbyt obfity, dlatego tym bardziej cieszy fakt, że udało się upchnąć w nim taką perełkę. Więcej o grze przeczytacie w recenzji Dawida.

SHADOW TACTICS: BLADES OF THE SHOGUN

Kojarzyliście wcześniej studio Mimimi Productions? Prawdopodobnie nie, gdyż miało dotychczas na koncie jedną, dosyć niszową platformówkę, która przeszła w mediach bez większego rozgłosu. Całkowicie inaczej wyglądała sytuacja z Shadow Tactics, wydanym w Polsce przez Techland, dzięki czemu co krok mogliśmy natrafić na nowe informacje dotyczące gry. Kartą przetargową wydawcy było nawiązywanie do kultowej serii Commandos, co jak się potem okazało, miało spore przełożenie na rzeczywistość.

Dzieło Mimimi Productions to faktycznie Commandosi, tyle, że w czasach feudalnej Japonii. Podobnie jak w tytule Pyro Studios, tutaj również mieliśmy do czynienia z wysokim poziomem trudności i świetnie przemyślanymi lokacjami. Blades of the Shogun to gra warta polecenia, dostępna obecnie wyłącznie na komputerach osobistych. Posiadacze PlayStation 4 i Xbox One swoje wersje otrzymają w przyszłym roku. Więcej o grze przeczytacie w recenzji Dawida.

Autor: Łukasz Morawski