Data publikacji:

Najlepsze gry Capcomu – nie tylko Resident Evil

Capcom to japoński producent gier wideo, który swoje pierwsze produkcje wypuścił do sprzedaży już na początku lat 80. ubiegłego wieku. Od tamtej pory studio regularnie dostarcza nam nowych tytułów, zazwyczaj bazując na kilku sprawdzonych markach. W tym tekście przedstawię wam przykłady świetnych gier Capcomu, obok których nie powinniście przechodzić obojętnie.
najlepsze gry capcom
Z racji bardzo bogatej historii tego dewelopera siłą rzeczy musiałem w jakiś sposób zawęzić listę gier. W tekście znajdziecie więc produkcje nieco nowsze (lub w wersjach zremasterowanych), które bez problemu uruchomicie na poprzedniej i obecnej generacji konsol. Zapewniam was, że dzieła z tego zestawienia w zupełności wam wystarczą do tego, żeby zrozumieć fenomen studia, które z roku na roku oferuje coraz lepsze tytuły.

Gry Capcomu, w które trzeba zagrać

Resident Evil VII i Village

Był taki moment w historii serii Resident Evil, w którym marka zaczynała powoli zjadać własny ogon, ponieważ twórcy nie do końca wiedzieli, w jakim kierunku rozwijać kolejne odsłony. Na szczęście Capcom w porę się ogarnął i postanowił dosyć mocno zaryzykować, wywracając do góry nogami większość założeń z poprzednich części. W 2017 roku do sprzedaży trafiła gra Resident Evil VII: Biohazard, która zaoferowała widok z oczu głównego bohatera. Ta niby niewielka zmiana w znacznym stopniu wpłynęła na przebieg rozgrywki. W dodatku twórcy zrezygnowali z klasycznych zombiaków na rzecz zmutowanych istot, stanowiących o wiele większe zagrożenie.
Producent stwierdził, że skoro wtedy się udało, to gracze na pewno będą gotowi na jeszcze większe odejście od żywych trupów. W Resident Evil Village z 2021 roku trafiamy do tajemniczej wioski, gdzie na Ethana Wintersa czekały rozmaite stworzenia pokroju wilkołaków, wampirów oraz biomechanicznych istot. Studio zastosowało przy okazji inne metody straszenia, co widać zwłaszcza w rozszerzeniu Shadow of Rose, które raz jest psychodelicznym horrorem nastawionym na straszenie, a innym razem grą grozy, gdzie musimy rozprawiać się z oponentami przy pomocy strzelby.

Devil May Cry 5

Na piątą odsłonę przygód Dantego musieliśmy trochę poczekać, bo gra trafiła do sprzedaży aż jedenaście lat po premierze „czwórki”. Na szczęście okazało się, że warto było uzbroić się w cierpliwość, ponieważ Capcom przywrócił tę markę w wielkim stylu. Pierwsze co rzucało się w oczy, to przepiękna i klimatyczna oprawa wizualna, co jest oczywiście zasługą bardzo wydajnego silnika graficznego RE Engine. Grafika była pełna szczegółów i świetnie wygenerowanych efektów specjalnych – największe wrażenie robiła jednak mimika u bohaterów.
Gameplay bazował na tych samych założeniach, co poprzednia część, lecz studio zadbało oczywiście o dostęp do nowego wyposażenia oraz bardziej spektakularnych kombosów. Capcom zdecydował się również wprowadzić kolejnego grywalnego bohatera, co łącznie dawało nam już trzy postacie, nad którymi mogliśmy przejmować kontrolę – mowa o Dante, Nero oraz tajemniczym V. To wszystko sprawia, że Devil May Cry 5 to fantastyczny slasher, będący najlepszą odsłoną tej wieloletniej serii.

Remaki gier z serii Resident Evil

Choć w nowych odsłonach Capcom dosyć skutecznie odchodzi od tematyki żywych trupów, to jednak w dalszym ciągu tworzy gry o klasycznych zombiakach. Oryginalne odsłony Resident Evil z czasów PlayStation One i PlayStation 3 zestarzały się już do tego stopnia, że dla wielu graczy są wręcz niegrywalne ze względu na brzydką oprawę wizualną oraz toporne, nieintuicyjne sterowanie. Japończycy znaleźli na to sposób i w 2019 roku do sprzedaży wypuścili kompletny remake drugiej części serii, która pierwotnie zadebiutowała w 1998 roku. Potem przyszła kolej na nowe wydanie „trójki”, a w 2023 roku spodziewamy się premiery Resident Evil 4 Remake.
Capcom w dużej mierze zachował w tych grach główny trzon fabularny, lecz oczywiście wprowadził parę modyfikacji do historii, żeby te bardziej odpowiadały współczesnym standardom. Największe wrażenie robi jednak oprawa wizualna, która z części na część prezentuje się jeszcze lepiej. Twórcy zrezygnowali również z predefiniowanych kątów kamery, tylko postawili na perspektywę trzecioosobową, gdzie mamy pełną swobodę przy obracaniu obrazu. Mimo wszystko to nadal stare Residenty, tyle że przerobione dla obecnych odbiorców.

Monster Hunter: World

Monster Hunter to kolejny niezwykle ceniony cykl Capcomu, który przez bardzo długi czas nie cieszył się popularnością w Polsce i innych krajach europejskich. Głównie dlatego, że poszczególne odsłony tworzone były z myślą o przenośnych konsolach Sony i Nintendo. Dopiero przy okazji Monster Hunter: World japońskie studio zdecydowało się na przygotowanie odsłony dedykowanej „dużym” platformom, jak komputery osobiste czy PlayStation 4 i Xbox One. Jak łatwo się domyślić, był to prawdziwy strzał w dziesiątkę.
Produkcja w końcu mogła rozwinąć skrzydła pod względem oprawy wizualnej oraz płynności rozgrywki. Dzięki większej mocy obliczeniowej konsol poprzedniej generacji twórcy pozwolili sobie na więcej potworów oraz ich bardziej dopracowane oraz zróżnicowane animacje. Produkcja spotkała się z niezwykle ciepłym przyjęciem przez graczy i do dzisiaj uznawana jest za najlepszą odsłonę tego cyklu. Opinię o Monster Hunter: World poprawił jeszcze rewelacyjny dodatek Iceborne, dający dostęp do mroźnej krainy i nowych oponentów.

Street Fighter V: Champion Edition

Kiedy w 2016 roku do sprzedaży trafiła piąta odsłona serii Street Fighter, gracze byli dosyć mocno rozczarować bardzo ograniczoną zawartością tego produktu. Na szczęście deweloper nie porzucił swojego dzieła, tylko w kolejnych latach rozwinął je do tego stopnia, że w 2020 roku wypuścił do sprzedaży kolejne wydanie o nazwie Champion Edition.
W końcu gracze otrzymali możliwość przejścia pełnoprawnej kampanii fabularnej oraz wzięcia udziału w innych trybach wieloosobowych i przeznaczonych dla pojedynczego gracza. Street Fighter V w dalszym ciągu broni się fantastycznym systemem walki, który wymaga od użytkowników wielu godzin treningów, żeby w pełni opanować wszystkie techniki poszczególnych wojowników.

Monster Hunter Stories 2: Wings of Ruin

Capcom kojarzony jest przede wszystkim z grami akcji, dlatego przypominam, że w ofercie tego producenta znajdziemy również Monster Hunter Stories 2: Wings of Ruin, które pod wieloma względami różni się od odsłony World. W tym przypadku również polujemy na potężne stwory, lecz produkcja kładzie znacznie większy nacisk na fabułę, a do tego oferuje turowy system walki, niczym w grach z serii Pokemon.
Jeżeli miałbym wybierać, to zdecydowanie bardziej podobał mi się ten spin-off Monster Huntera niż główne odsłony cyklu. Głównie dlatego, że twórcom udało się przygotować ciekawą historię z fajnymi bohaterami, a do tego starcia z przeciwnikami sprawiały mi o wiele więcej frajdy. W dodatku tytuł oferuje fantastyczną oprawę graficzną, utrzymaną w kreskówkowym stylu. Wings of Ruin jest trochę pomijane przez graczy, ale zdecydowanie zasłużyło na to, żeby trafić do zestawienia o najlepszych grach Capcomu.
Autor kolażu: Łukasz Morawski przy wykorzystaniu materiałów prasowych Capcomu
Łukasz Morawski
Łukasz Morawski

Magister Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na UMK. Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego, co związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Od najmłodszych lat gra w gry, ogląda filmy i seriale, czyta książki oraz komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.