Data publikacji:

Wywiad z Konradem Rawińskim

O Master of Orion: Conquer the Stars i przyszłości marki opowiedział Konrad Rawiński, PR manager firmy Wargaming na Polskę.

Łukasz Morawski: Wargaming dotychczas słynął z sieciowych gier wojennych, osadzonych w czasach II Wojny Światowej. Skąd zatem pomysł na stworzenie tytułu, którego akcja przenosi nas w odległe galaktyki?

Konrad Rawiński: Tak, masz rację. Jesteśmy z tego znani, ale dzięki utworzeniu WG Labs możemy kombinować z naszym DNA i zaproponować graczom coś nowego. W rzeczywistości większość z nas jest zapalonymi graczami, łącznie z prezesem, Victorem Kisly'em. Przed World of Tanks, Wargaming miało na swoim koncie kilka gier strategicznych. Gdy dowiedzieliśmy się, że na rynku dostępna jest licencja na Master of Orion, Victor, który wychował się na tej marce, postanowił nie przegapić takiej szansy. Wygraliśmy przetarg (nie był tani...) i uzyskaliśmy prawa do Master of Orion.

Eksperymentowanie w firmie zawsze było trochę obecne, jednak w głównej mierze nasze zespoły deweloperskie zawsze najmocniej skupiały się na naszych głównych tytułach, by na bieżąco czynić je atrakcyjnymi dla graczy. Następnie NGD Studios przyszło do nas z działającym prototypem gry, który spodobał się nam tak bardzo, że postanowiliśmy nawiązać współpracę. Szło tak dobrze, że zdecydowaliśmy się stworzyć WG Labs, otwarte dla każdego zespołu deweloperskiego, który może przyjść do nas z roboczą wersją gry i sprawdzić jakie są szanse na współpracę. Tak więc prezentuje się historia naszego zainteresowania Master of Orion. Jesteśmy graczami i chcemy wprowadzać w życie fajne gry, a to była świetna okazja żeby to zrobić. I tak właśnie zrobiliśmy.

ŁM: Patrząc na rozwój branży wirtualnej rozrywki, łatwo można zauważyć, że gatunek gier 4X jest w obecnych czasach odrobinę zapomniany. Czy jesteś w stanie wytłumaczyć potencjalnym klientom na czym on polega i jakie są jego najważniejsze cechy?

KR: 4X generalnie polega na rządzeniu wybraną przez gracza rasą i sprawieniu żeby była większa oraz lepsza od konkurencji. Gatunek opiera się na czterech zasadach - eXpand (rozwijać), eXplore (odkrywać), eXterminate (likwidować), eXploit (wykorzystywać). Tak więc, sterujesz wybraną rasą i odkrywasz otaczający Cię świat. Kiedy podbijesz nowe przestrzenie możesz wykorzystać jego potencjał do maksimum. Kiedy jesteś już dobrze zaopatrzony oraz bezpieczny, możesz rozwinąć imperium o nowe miejsca oraz wyeliminować oponentów jeśli zajdzie taka potrzeba. Zwycięstwo można uzyskać różnymi sposobami - poprzez użycie brutalnej siły, postawienie na dyplomację, mądre inwestowanie w postęp technologiczny, skupienie się na ekonomii lub dzięki kombinacji wszystkich tych aspektów. Piękne w tym gatunku jest to, że masz wolność wyboru, w którym kierunku chcesz iść oraz co chcesz zrobić. Wszystko zależy od gracza. Te gry przeznaczone są dla inteligentnych ludzi i właśnie taką grę zrobiliśmy. Dzięki Master of Orion chcemy przywrócić ten gatunek do czasów dawnej świetności.

ŁM: W przeciwieństwie do pierwszej i drugiej części, nowy Master of Orion - na wzór "trójki" - zrezygnował z taktycznego systemu walki. Czy takie rozwiązanie jest bardziej przystępne dla graczy?

KR: Fakt jest taki, że pomimo rezygnacji z turowych walk, nie zrezygnowaliśmy ze stosowania taktyki podczas starć. Aktywna pauza i mnóstwo opcji do wyboru (formacje, sposoby ataku, zachowania grup lub poszczególnych statków) dają Ci przyzwoitą ilość rozwiązań taktycznych, ograniczonych wyłącznie Twoją wyobraźnią. Niedzielny gracze mogą natomiast zrezygnować ze wszystkich rzeczy związanych ze sztuczną inteligencją i po prostu podziwiać ogromne bitwy kosmiczne w trybie kinowym. Alternatywnie, można także zdecydować się na automatyczne rozstrzyganie starć i skupić się na ekonomii oraz dyplomacji. Wierzę, że jest to idealne rozwiązanie.

ŁM: Która rasa występująca w grze jest Twoim zdaniem najlepsza i dlaczego?

KR: To bardzo mocno zależy od nastroju :) Wszystkie rasy mają własne profity i różnice, które sprawiają że są wyjątkowe. Osobiście uwielbiam grać Terranami, ze względu na ich podejście do militariów. Darloków uwielbiam za szpiegostwo i podstęp, a Klackonów za ich ultra-szybki rozwój oraz możliwość przejmowania nowych systemów w mgnieniu oka. Każda z dziesięciu ras po pewnym czasie zaczyna udowadniać swoją jakość, ale to też będzie zależeć od Twojego nastroju oraz od sposobu w jaki chcesz grać. Z drugiej strony, możesz wykreować własną rasę łącząc cechy innych cywilizacji i stworzyć naprawdę wybuchową mieszankę.

ŁM: Jak długo Wargaming planuje wspierać grę? Czy potencjalne rozszerzenia będą wydawane pod postacią płatnych DLC czy raczej możemy spodziewać się darmowych aktualizacji?

KR: Jako, że jesteśmy jedynymi właścicielami marki Master of Orion, planujemy wspierać grę nowymi DLC, aktualizacjami, itp. Część z nich ma być darmowa, za niektóre będzie trzeba zapłacić, ale w tym momencie nie mam nic konkretnego do powiedzenia na ten temat. Proszę śledzić informacje o gracze, użytkownicy powinni być zadowoleni z naszego wsparcia. Obecnie mogę powiedzieć, że priorytetem po wydaniu gry będzie umożliwienie tworzenia modów, uwielbianych przez graczy na całym świecie.

ŁM: Czy istnieje szansa na kolejną odsłonę Master of Orion wyprodukowaną przez WG Labs?

KR: W Wargaming dokładamy wszelkich starań żeby się w pełni skupić na bieżących projektach. Najpierw kończymy dany projekt i przeprowadzamy jego ewaluację. Wspieramy te rozwiązania i gdy mamy pewność co do sukcesu tego wdrożenia, dopiero siadamy do kolejnego projektu. Nie możemy nic teraz obiecać, ale mamy nadzieję, że Master of Orion przywróci do życia legendę, a dopiero potem będziemy myśleć nad następnym krokiem.

ŁM: Podczas prac nad angielskim dubbingiem uczestniczyli aktorzy mający na swoim koncie wiele fenomenalnych produkcji filmowych. Jak udało Wam się zebrać taką śmietankę towarzyską i czy było to dla Wargamingu opłacalne?

KR: Wszyscy ci ludzie to weterani gatunku science-fiction, stąd też w czasie naszej współpracy byli świadomi spuścizny Master of Orion. Oczywiście, szczegółowe dane są poufne, ale my wiemy i oni wiedzą, że jest to ważne przedsięwzięcie dla gatunku science-fiction jako całości, dlatego udało się nawiązać z nimi współpracę. Jeśli spojrzysz w obsadę, zobaczysz, że nie ma tu przypadkowych ludzi. Każda z osób doskonale wpisuje się w swoje role i archetypy postaci, którym podkłada głos. Jeśli chodzi o opłacalność, to nie patrzyliśmy pod takim kątem (oczywiście, każdy projekt musi być rentowny, a my jesteśmy dobrzy w liczeniu pieniędzy i nie wydajemy ich nieodpowiedzialnie), tylko skupiliśmy się na tym, że tworzymy legendę, a gracze zasługują na wysoką jakość. Zatem również w tym aspekcie dołożyliśmy wszelkich starań żeby im tę jakość dostarczyć.

ŁM: Od jakiegoś czasu wiadomo, że WG Labs pracuje nad kolejną produkcją o nazwie Hybrid Wars. Czy to oznacza, że w najbliższych latach możemy spodziewać się większej ilości gier sygnowanych logiem Wargaming?

KR: Tak, taki mamy plan, ale to będzie uzależnione od bieżących projektów - jak zostaną przyjęte przez media i graczy. Również od tego jakie innowacyjne i wartościowe projekty będą zgłaszane do WG Labs. W tym momencie chciałbym zachęcić utalentowanych twórców gier do skorzystania z naszej pomocy - przyjdźcie do nas, pokażcie swoją pracę, a może uda nam się coś dobrego wspólne zrobić.

ŁM: Recenzja Master of Orion: Conquer the Stars dostępna będzie na portalu w dniu premiery gry. Zanim czytelnicy poznają naszą ocenę, czy mógłbyś wyjaśnić dlaczego warto zainwestować pieniądze w ten tytuł?

KR: Cóż, uważam, że Master of Orion to powrót do życia legendarnej gry. Kropka. Został w niej zachowany duch oryginalnej serii z lat 90-tych, ale z porządnie wykonaną oprawą graficzną (zarówno pod względem technologicznym, jak i artystycznym), niesamowitą muzyką oraz dubbingiem, dzięki którym zapomnisz o otaczającym świecie i przeniesiesz się do odległej galaktyki. Immersja jest dla mnie niezwykle kluczowym aspektem w grach i wierzę, że udało nam się jej dostarczyć w naszej produkcji. Ponadto, Master of Orion, podobnie jak oryginały, posiada specyficzne poczucie humoru. To nie jest śmiertelnie poważna gra, jak wiele z nich stara się na to silić czy stawiać na przesadny realizm. Gry powinny przede wszystkim bawić i relaksować, a Master of Orion dostarcza obie te rzeczy.

Kolejną rzeczą świadczącą o tym, że warto zagrać w tę grę jest to, że może być uważana jako dobry start do wkroczenia w świat produkcji z gatunku 4X. Gatunek ten mocno wyewoluował przez lata i jest uważany za zbyt trudny oraz ciężki do zrozumienia. Z Master of Orion jest jak z innymi naszymi tytułami - łatwo się w nie wdrożyć i zrozumieć zasady, ale potrzeba czasu żeby nauczyć się ich złożoności. Jest to dobre rozwiązanie zarówno dla hardcore'owych i niedzielnych graczy. Jeśli połączymy wszystkie te aspekty, Master of Orion wydaje się być warty Waszych pieniędzy :)

Dzięki za wywiad!

Autor: Łukasz Morawski