Data publikacji:

5 powodów, dla których warto wrócić do World of Tanks

Rozgrzewamy maszyny.

Jakiś czas temu, World of Tanks w końcu wyszło z fazy beta. Najwyższa pora, wszakże produkcja zadebiutowała solidne osiem lat temu, a to dla branży gier wręcz nieskończoność. Zmiany w podejściu do tworzenia gier widocznie nie dotyczą Wargamingu, ponieważ ich najważniejsze dzieło cały czas cieszy się uznaniem wśród graczy z całego świata. Część z was pewnie już dawno odinstalowała tytuł z dysku, ale zapewniam, że wersja 1.0 jest dobry momentem, żeby powrócić do wojen czołgów.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=1v=9XY3cqqneHE

Przed wami, pięć powodów, dzięki którym ponownie wkręciłem się w World of Tanks. Oczywiście, tytuł miewa swoje gorsze momenty, a część błędów lub problemów ze sprawiedliwym matchmakingiem nadal potrafi zajść za skórę, ale w tym momencie nie jest to istotne. Wprowadzone modyfikacje dały mi tak dużo frajdy, że nie mogłem się nimi z wami nie podzielić. Zaczynamy!

LEPSZA GRAFIKA

Gra dotychczas hulała na wysłużonym już silniku graficznym BigWorld. Na szczęście, producent postanowił przerzucić się na kolejny o nazwie Core. Duża siłą nowego silnika jest fakt, że Wargaming odpowiada za jego stworzenie, dzięki czemu jest w stanie go kontrolować oraz w pełni wykorzystywać do własnych celów. Oprawa wizualna w World of Tanks wygląda obecnie naprawdę świetnie, aż dziw bierze, że mamy do czynienia z tytułem free to play, które zazwyczaj pod względem grafiki nie radzą sobie najlepiej.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=1v=HUET3T1Yg_I

Od teraz, wszystkie modele czołgów oraz mapy prezentują najwyższą jakość, pełną ogromnej liczby detali, kreując przy tym tak świetny klimat, że czasami zapominałem o tym, iż znajduję się na polu walki. Zwiedzanie okolicy dosyć szybko weszło mi w krew, co niestety niezbyt dobrze zgrywało się ze zdobywaniem kolejnych fragów. Zapomnijcie o starych, płaskich lokacjach, pozbawionych charakteru - aktualizacja 1.0 wprowadziła przestronne miejscówki, wypełnione po brzegi najróżniejszymi obiektami, podatnymi na destrukcję.

POPRAWIONA FIZYKA

Drugi punkt również bezpośrednio odnosi się do silnika graficznego Core, ponieważ to dzięki niemu możemy cieszyć się nową, ulepszoną fizyką świata gry. Żeby w pełni docenić jego możliwość, wystarczy wjechać do pierwszego lepszego jeziorka lub rzeki. Woda rewelacyjnie reaguje na sterowany przez gracza pojazd, rozbryzgując się na boki i opływając go po bokach. Gdy dołożymy do tego przejazd przez błotnisty teren, wtedy mamy prawdziwą ucztę dla oczu.

To samo można powiedzieć o jakości wykonania efektów towarzyszących wystrzałom z lufy lub pracy ognia. Ponadto, większość obiektów znajdujących się na mapie jest podatne na uszkodzenia - przykładowo, po wjechaniu na wrak samochodu, ten nie znika już w zagadkowy sposób jak dawniej, tylko odpowiednio reaguje na ciężar czołgu. W większości są to drobne bajery, ale znacząco ułatwiają wkręcenie się w klimat gry.

LEPSZA OPRAWA DŹWIĘKOWA

Oprawa dźwiękowa w World of Tanks zawsze stała na bardzo wysokim poziomie. Nie zaszkodziło jednak jeszcze bardziej podnieść poprzeczki, co oczywiście Wargaming nie omieszkał zrobić. Przemodelowano praktycznie wszystkie dostępne w grze dźwięki, począwszy od huku towarzyszącemu wystrzałowi pocisku, poprzez trzask wylatującej w powietrze łuski, a na ryku silników wielkich maszyn kończąc.

Modyfikacje w warstwie audio nie ograniczyły się wyłącznie do czołgów - producent nagrał całą masę nowych odgłosów otoczenia oraz zwiększył głębię rozchodzącego się hałasu. Czuć to zwłaszcza w słuchawkach oferujących system 7.1 - dźwięk przestrzenny w wersji 1.0 robi świetną robotę (echo wystrzałów brzmi różnie, w zależności od ukształtowania terenu). Warto także dodać, że każda z map otrzymała własny, dedykowany motyw muzyczny, dostosowany do charakterystyki miejsca, w jakim się znajdujemy.

WYMAGANIA SPRZĘTOWE

Wargaming podczas promowania aktualizacji 1.0, zapewniał, że minimalne wymagania sprzętowe nie ulegną zmianom. Tak faktycznie się stały, dlatego jeśli od dłuższego czasu nie upgrade'owaliście peceta, to i tak prawdopodobnie będziecie mogli cieszyć się płynną rozgrywką w World of Tanks. Trzeba przyznać, że producent doskonale poradził sobie z tym problemem, dzięki czemu tytuł dostępny jest tak naprawdę dla wszystkich zainteresowanych.

Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że przesunięcie pasków odpowiedzialnych za grafikę do maksimum nie powinno również wymagać od was maszyny z przyszłości. Nowy silnik został dobrze zoptymalizowany, żeby jak najwięcej osób mogło cieszyć się z walk czołgów. Wszakże na tym przecież najbardziej zależy producentowi. Jeśli natomiast nie jesteście pewni, czy opłaca się wam pobierać grę, ściągnijcie wcześniej aplikację enCore, która obliczy, z jakimi ustawieniami graficznymi poradzi sobie wasz piecyk lub laptop.

TO NADAL STARY DOBRY WOT

Większość wprowadzonych przez Wargaming zmian dotyczy oprawy wizualnej oraz dźwiękowej. Trzon rozgrywki pozostał natomiast bez większych zmian, co dla niektórych może być wadą, a dla innych zaletą. Osobiście, uważam, że World of Tanks nie radziłoby sobie tak dobrze przez tyle lat, gdyby miało poważne błędy w gameplayu. Jasne, przydałoby się trochę więcej nowości w sposobach prowadzenia walki, ale i tak nie mamy co narzekać.

Potyczki są piekielnie wciągające i dynamiczne, nawet jeśli musimy pamiętać o taktycznym podejściu do wykonania zadania. W produkcję Białorusinów grałem ostatni raz kilkanaście miesięcy temu, i nie sądziłem, że jeszcze kiedykolwiek do niej powrócę. Aktualizacja 1.0 sprawiła jednak, że ponownie wkręciłem się w zabawę, dlatego kończę ten wywód i spadam eliminować kolejnych łotrów, chcących podbić bazę mojej drużyny. Do zobaczenia na polu bitwy!

Autor: Łukasz Morawski