Data modyfikacji:

Resident Evil Village: Gold Edition – recenzja. Rose w świecie koszmarów

Najnowsza odsłona Resident Evil była niesamowicie grywalnym tytułem, który przypadł do gustu graczom i recenzentom – świadczy o tym chociażby średnia 84/100 w serwisie Metacritic. Po kilkunastu miesiącach od premiery Village powróciło z nowym wydaniem zawierającym podstawową wersję gry, a także kilka interesujących dodatków, w tym fabularne DLC. Czy warto dla nich powrócić do tego tytułu? O tym przekonacie się z recenzji Resident Evil Village: Gold Edition.
resident evil village gold edition recenzja

Czy warto zagrać w Resident Evil Village: Gold Edition? Recenzja gry

Capcom kilka lat temu wpadło na fantastyczny sposób, jak rozwijać swoją najbardziej popularną markę. Firma stwierdziła, że dobrym rozwiązaniem będzie wypuszczanie do sprzedaży naprzemiennie nowych odsłon cyklu oraz remake’ów kultowych epizodów z czasów PlayStation One i PlayStation 2. Dzięki temu twórcy nie tylko mogą oferować swoim odbiorcom klasyczne opowieści o zombiakach, ale także rozwijać uniwersum, dodając do niego nowe monstra oraz stawiać na inny rodzaj straszenia. Dobrym przykładem jest tutaj Resident Evil Village z 2021 roku, w którym trafiliśmy do tajemniczej wioski nawiedzonej przez wampiry, wilkołaki i całą masę innych potworności.
O samej grze nie będę teraz pisał, ponieważ zrobiłem to już rok temu w recenzji Resident Evil Village. Dodam tylko, że dałem się wtedy porwać wizji Capcomu – japoński deweloper bardzo mocno zawiesił poprzeczkę, ponieważ historia Ethana Wintera nie tylko oferowała fantastyczny, zróżnicowany gameplay, ale na dodatek przyciągała do ekranu interesującą opowieścią. Oczywiście absurdalną, jak na standardy horrorów klasy B przystało, ale to właśnie było w niej najciekawsze. Klimatu dodawało też to, że akcję obserwowaliśmy z oczu głównego bohatera, co sprawiało, że pomieszczenia wydawały się jeszcze bardziej klaustrofobiczne i nigdy nie wiedzieliśmy, co czai się za naszymi plecami.
Z FPP wiązało się jednak też parę problemów, jak chociażby to, że z tego powodu rozgrywka wydawała się być nieco toporna i powolna. Mi to nie przeszkadzało, ale i tak jestem większym zwolennikiem kamery trzecioosobowej, tak jak miało to miejsce w remake’ach drugiej i trzeciej odsłony Resident Evil. Jeżeli również zaliczacie się do tego grona, to miło mi poinformować, iż w Gold Edition pojawiła się możliwość dowolnego przełączania pomiędzy perspektywami. Od teraz można przejść całą kampanię fabularną w trybie TPP, co również wypada bardzo dobrze. Co prawda czasami pojawiają się delikatne problemy z kolizjami czy animacjami, ale w ogólnym rozrachunku zmiana wypada na plus.
Nowy rodzaj kamery powiązany jest też bezpośrednio z fabularnym rozszerzeniem do Resident Evil Village, w którym z kolei nie mamy możliwości przełączenia się na FPP. W Shadow of Roses przenosimy się o szesnaście lat do przodu od wydarzeń przedstawionych w finale podstawowej wersji gry. Głównym bohaterem nie jest już Ethan Winters, tylko jego nastoletnia córka, która przez całe życie musiała borykać się z tajemniczymi mocami. Dziewczyna w końcu otrzymuje możliwość pozbycie się swojego brzemienia, lecz wiążę się to z niebezpieczną wędrówką przez świat snów i psychodelicznych wizji.
Fabuła w Shadow of Roses jest mocno pretekstowa i na dobrą sprawę nie oferuje niczego zaskakującego. Nie ona jest tutaj jednak najważniejsza, tylko klimat, który wręcz wylewa się z ekranu. Studio Capcom postanowiło zabrać nas na wycieczkę po różnych stopniach koszmaru, co oczywiście dało im znacznie większe pole do popisu w kwestii tworzenia surrealistycznych wydarzeń. Główna bohaterka w trakcie swojej przygody nie tylko stawia czoła dziwacznym stworom wychodzącym z krwistej mazi, ale także musi unikać kontaktu z morderczymi laleczkami i… Resztą powinniście odkryć już samodzielnie.
Co prawda przez większość czasu przemieszczamy się po lokacjach z oryginału, lecz zostały one odpowiednio zmodyfikowane, dzięki czemu nie odczuwałem wrażenia déjà vu. Rozszerzenie wciąga już od pierwszych minut i przez cały czas zaskakuje graczy nowymi rozwiązaniami. Przygoda Rose czasami zmusza ją do skorzystania z broni palnej, innym razem kładzie nacisk na jej zdolności magiczne, a niekiedy zamienia się w skradankowy horror, przy którym autentycznie odczuwałem strach. Taka różnorodność doświadczeń jest cudowna, ponieważ do samego finału nie wiedziałem, czego spodziewać się po tym DLC.
Capcom przyzwyczaił nas już do tego, że fabularne dodatki do gier z serii Resident Evil nie grzeszą długością i niestety tak samo jest w tym przypadku. Na dobrą sprawę Shadow of Rose to zabawa na jeden wieczór – do napisów końcowych dotarłem w niespełna trzy godziny, co jest dosyć słabym wynikiem. Jednakże w tym czasie bawiłem się fantastycznie, lecz nie ukrywam, że spędziłbym z główną bohaterką trochę więcej czasu – zwłaszcza że historia była prowadzona w taki sposób, że spokojnie można było rozciągnąć gameplay przynajmniej o tę godzinkę lub dwie.
Oczywiście krótki czas potrzebny do ukończenia Shadow of Roses odczują przede wszystkim osoby, które ponad rok temu ukończyły podstawkę. Jeśli Gold Edition będzie waszym pierwszym kontaktem z Resident Evil Village, to wtedy dodatkowa fabuła na trzy godziny będzie strzałem w dziesiątkę. Gdybyście natomiast chcieli na dłużej zatrzymać się przy tym tytule, to jest na to sposób. Capcom rozbudował również tryb Mercenaries, dodając do niego aż trzech nowych bohaterów – Chrisa Redfielda, Karla Heisenberga oraz Alcinę Dimitrescu. Każda z postaci posiada własny wachlarz umiejętności oraz unikatowe wyposażenie, co znacząco urozmaica zabawę w pokonywanie przeciwników na czas.
Resident Evil Village: Gold Edition to pozycja obowiązkowa dla wszystkich osób, które dopiero teraz planują rozpocząć swoją przygodę z tym tytułem. Podstawowa wersja gry to klasa sama w sobie i zdecydowanie jeden z lepszych horrorów ostatnich lat. Dodatki przygotowane przez Capcom również sprawdzają się bardzo dobrze, zarówno jeśli chodzi o kamerę TPP w wątku Ethana Wintersa, kampanię fabularną Rose, jak i rozbudowany tryb Mercenaries. Co tu dużo powiedzieć – świetna gra teraz jest jeszcze lepsza!
Grę do testów dostarczyła firma Cenega. Opinia należy do autora recenzji.

Na czym zagrać w Resident Evil Village: Gold Edition?

Nowe wydanie Resident Evil Village zostało udostępnione na komputerach osobistych, konsolach poprzedniej generacji (PlayStation 4, Xbox One) oraz PlayStation 5 i Xbox Series X|S. W przypadku konsol pojawiła się również możliwość kupna wersji pudełkowej.

Premiera Resident Evil Village: Gold Edition – kiedy?

Rozszerzenie Shadow of Roses – wraz z pozostałymi dodatkami – zadebiutowało 28 października 2022 roku na wszystkich planowanych platformach.

Czy Resident Evil Village: Gold Edition posiada polską wersję językową?

Niestety nie. Podobnie jak w przypadku podstawowej wersji, w Gold Edition dostępna jest oryginalna, angielska wersja językowa.

Resident Evil Village: Gold Edition na PC: minimalne wymagania sprzętowe

  • Procesor: Intel Core i5-7500 3.4 GHz / AMD Ryzen 3 1200 3.1 GHz
  • Pamięć RAM: 8 GB
  • Karta graficzna: 4 GB GeForce GTX 1050 Ti / Radeon RX 560 lub lepsza
  • System operacyjny: Windows 10 (64-bit)
  • Resident Evil Village: Gold Edition na PC: rekomendowane wymagania sprzętowe

  • Procesor: Intel Core i7-8700 3.2 GHz / AMD Ryzen 5 3600 3.6 GHz
  • Pamięć RAM: 16 GB
  • Karta graficzna: 8 GB GeForce GTX 1070 / Radeon RX 5700 lub lepsza
  • System operacyjny: Windows 10 (64-bit)
  • Zdjęcie: Materiały prasowe Capcom
    Łukasz Morawski
    Łukasz Morawski

    Magister Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na UMK. Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego, co związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Od najmłodszych lat gra w gry, ogląda filmy i seriale, czyta książki oraz komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.