Data publikacji:

TEST: mysz Razer Naga Chroma

Gratka dla fanów MMO i MOBA czy przerost formy nad treścią?

Testów peryferiów Razera ciąg dalszy. Po modelu Abyssus V2 przyszła pora na następnego gryzonia. Naga Chroma to kolejny wariant powstałej z myślą o MMO i MOBA myszy przeznaczonej dla graczy. Od modelu podstawowego odróżnia się wyraźnie bogatszą paletą kolorów podświetlenia i prawie dwukrotnie większą rozdzielczością maksymalną czujnika optycznego. Pytanie, czy te modyfikacje warte są swojej ceny.

WYKONANIE I ERGONOMIA

Mysz ma wymiary 119 x 75 x 43 mm i waży 135 g. Obudowę pokrywa tworzywo anypoślizgowe, natomiast na prawym boku znajduje się teksturowana guma. Gryzoń jest wyposażony w sumie w 19 przycisków: lewy i prawy, dwa centralne oraz jeden w pokrytej gumą rolce, 12 kolejnych ułożono ciasno obok siebie w czterech kolumnach i umieszczono na panelu pod kciukiem prawej ręki. Na spodzie urządzenia znajdują się trzy ślizgacze. Przewód, który łączy mysz z komputerem jest pleciony.

Kształt modelu Naga Chroma dostosowany jest do prawej dłoni. Mysz została zaprojektowana tak, że można chwycić ją na wszystkie trzy sposoby. Najwygodniejsze jednak będą chwyty typu palm i claw, gdzie na urządzeniu spoczywa cała dłoń lub śródręcze i opuszki palców, które ułożeniem przypominają szpony.

SPECYFIKACJA TECHNICZNA

Tak jak wspomniałem już na wstępie, model Chroma na tle reszty rodziny Naga wyróżnia się możliwościami czujnika optycznego, którego maksymalna rozdzielczość to 16 000 DPI, z kolei przyspieszenie równe jest 5G. Dla porównania, pozostałe gryzonie mogą pochwalić się "zaledwie" 8200 DPI i 4G. Jeżeli chodzi o częstotliwość próbkowania, to zamyka się ona w przedziale 125 - 1000 Hz.

Benchmark wykonany przy pomocy narzędzia Enotus Mouse Test v0.1.4 wykazał, że Naga Chroma cechuje się świetną rozdzielczością i precyzją, dobrą prędkością oraz niezłą płynnością. Z możliwości czujnika optycznego będą zatem zadowoleni zarówno użytkownicy półprofesjonalni, jak i profesjonalni.

OPROGRAMOWANIE I PODŚWIETLENIE

Dedykowana aplikacja Synapse pozwala m.in. na zmianę mapowania przycisków, dostosowanie pięciu poziomów rozdzielczości, zarówno w osi X, jak i Y, regulację przyspieszenia oraz częstotliwości próbkowania, tworzenie makr, czy dostrojenie czujnika optycznego do powierzchni roboczej, nie wyłączając podkładek spoza oferty Razera. Oprogramowanie umożliwia też prowadzenie szczegółowych statystyk oraz budowanie map ruchu i map cieplnych kliknięć w znajdujących się na dysku grach.

columns="5" link="file" size="full" ids="http://ekspert.ceneo.pl/wp-content/uploads/2016/12/Razer-Naga-Chroma-Soft-1.jpg|,http://ekspert.ceneo.pl/wp-content/uploads/2016/12/Razer-Naga-Chroma-Soft-2.jpg|,http://ekspert.ceneo.pl/wp-content/uploads/2016/12/Razer-Naga-Chroma-Soft-3.jpg|,http://ekspert.ceneo.pl/wp-content/uploads/2016/12/Razer-Naga-Chroma-Soft-4.jpg|,http://ekspert.ceneo.pl/wp-content/uploads/2016/12/Razer-Naga-Chroma-Soft-5.jpg|"]

Nie mniej, imponująca jest liczba opcji podświetlenia. Każdą z trzech stref, tj. logo, rolkę i panel boczny, da się dostroić oddzielnie. Efekty świetlne obejmują pięć trybów podświetlenia (oddychający, reaktywny, cykliczny, statyczny i brak), czas trwania koloru oraz jego jasność. Włączenie funkcji Chroma Apps pozwoli z kolei na korzystanie z domyślnych profili podświetlenia w wybranych grach i aplikacjach. Paleta jest naprawdę bogata, ponieważ obejmuje 16.8 miliona kolorów.

WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA

Gryzoń dobrze leży w dłoni, a dzięki powłoce antypoślizgowej chwyt jest pewny. Jeżeli chodzi o najbardziej rzucający się w oczy element, czyli panel boczny z 12 przyciskami, to mam wrażenie, że jest to przerost formy nad treścią. Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby przycisków było mniej, były większe i szerzej rozstawione, vide model Naga Hex. W ogniu walki trudno połapać się w ich dużej liczbie i łatwo o o przyciśnięcie przypadkiem niewłaściwego. O ile z numerów 1-6 korzysta się jeszcze w miarę wygodnie, o tyle z 7-12 już trochę mniej, ponieważ wymagają odgięcia kciuka.

Chociaż będący sercem urządzenia czujnik optyczny imponuje możliwościami, mam wrażenie, że maksymalna rozdzielczość rzędu 16 000 DPI i przyspieszenie równe 5G, to tylko i wyłącznie chwyty marketingowe. Co z tego, że wartości takie są dostępne, skoro ich wybór sprawia, że kursor porusza się z prędkością tak dużą, że mysz staje się bezużyteczna? Zaletą dużych możliwości sensora jest przede wszystkim to, że po prostu są. Pewnie to kwestia indywidualnych preferencji użytkownika, ale mnie nie zdarza się zwykle korzystać z rozdzielczości przekraczających 4000 DPI.

Liczba opcji, które dostępne są z poziomu dedykowanej aplikacji Synapse, jest naprawdę imponująca. Szeroki wachlarz możliwości dostosowania czujnika optycznego i podświetlenia, jak również sposobność prowadzenia szczegółowych statystyk, pozwalają na daleko posuniętą personalizację gryzonia.

PODSUMOWANIE

Chociaż mam zastrzeżenia do sensora za niepotrzebnie wywindowane możliwości oraz panelu bocznego za zbytnie upakowanie przycisków, nie ulega wątpliwości, że Razer Naga Chroma to doskonały wybór dla półprofesjonalnych i profesjonalnych graczy. Głównie dzięki ergonomicznej konstrukcji oraz oprogramowaniu, które oferuje naprawdę ogromne możliwości w kwestii dostosowania urządzenia do indywidualnych umiejętności i gustów użytkownika. Niestety, wszystkie te fajerwerki mają swoją cenę... i to nie małą - za model Naga Chroma zapłacimy ok. 350 zł.

Sprzęt do testów dostarczyła firma Razer, za co serdecznie dziękujemy!

Autor: Dawid Sych