Data modyfikacji:

Twórca Return to Monkey Island zalany falą hejtu

Zjawisko hejtu w branży gier, to niestety nic nowego. Tym razem o nienawiści ze strony graczy przekonał się Rob Gilbert, kultowy twórca serii Monkey Island, który aktualnie pracuje nad kolejną odsłoną przygód Guya Threepwooda. Powodem jest zmiana stylu graficznego w nowej części.
Starsi miłośnicy przygodówek typu point & click z pewnością doskonale pamiętają czasy popularności serii Monkey Island, która zachwycała graczy ciekawą fabułą, świetnym poczuciem humoru oraz przepiękną (jak na tamte czasy) oprawą wizualną. Ron Gilbert od dawna sugerował, że może powstać kolejna odsłona, aż w końcu na początku kwietnia tego roku zdecydował się na oficjalną zapowiedź swojego nowego projektu. Informacja o pracach nad Return to Monkey Island spotkała się raczej z ciepłym przyjęciem społeczności graczy, lecz pojawiło się też sporo krytyki – a właściwie nie tyle krytyki, co przekraczania granic dobrego smaku.
Powodem konfliktu pomiędzy twórcą a „fanami” była oprawa wizualna. Studio Terrible Toybox zdecydowało, że ich nowe dzieło nie będzie grą w stylu retro, tylko produkcją oferującą nowoczesną stylistykę, która jednocześnie ma pasować do szalonego charakteru serii. Sam nie mam jeszcze wyrobionej opinii o tej zmianie, ponieważ będę mógł ją ocenić dopiero po zagraniu w ten tytuł – możliwe, że stylistyka idealnie będzie zgrywać się z treścią i gameplayem. Tego niestety nie rozumie część graczy, którzy postanowili uprzykrzyć życie Ronowi Gilbertowi poprzez masę nienawistnych komentarzy, pełnych wulgaryzmów i wyzwisk.
W związku z tym autor Return to Monkey Island postanowił nie pisać o grze na swoim blogu, twierdząc, że radość z dzielenia się informacjami o tym tytule została mu odebrana przez hejterów. Oczywiście w dalszym ciągu możemy spodziewać się nowych materiałów filmowych, standardowych dla reklamy danego dzieła. Niestety brak zaangażowania Rona Gilberta w promocje swojej wymarzonej produkcji jest wielką stratą dla graczy i jednocześnie potwornym ciosem dla tego artysty. Ta sytuacja pokazuje również, pod jak ogromną presją pracują twórcy gier niezależnych, od których oczekuje się innowacji, jednocześnie krytykując ich za wprowadzanie zbyt dużych innowacji. Z takiej sytuacji raczej nie ma dobrego wyjścia…
Mocno trzymam kciuki za to, żeby dzieło Terrible Toybox okazało się być bardzo dobrą grą, co powinno zamknąć usta niektórych hejterom – przekonamy się o tym już w grudniu tego roku. Tymczasem pozostaje nam czekać na premierę, oglądając w międzyczasie gameplay Return to Monkey Island:
Zdjęcie: materiały prasowe Terrible Toybox