Data publikacji:

Złote Tryby 2017 - Największe rozczarowania growe 2017 roku

A wy, jakie gry typujecie?

Rok 2017 obfitował w premiery gier. Sporo spośród tegorocznych tytułów zachwyciło nas, ale znalazły się też i takie, po których na języku pozostał gorzki smak zmarnowanej szansy. Niestety, na tej niechlubnej liście znalazło się kilka polskich gier, głównie ze względu na liczne problemy techniczne. Ale po kolei. Przed wami pięć produkcji, które w tym roku rozczarowały nas najbardziej. Na dobór tytułów do naszego zestawienia nie miały wpływu oceny i komentarze w platformie Steam czy serwisie Metacritic, kierowaliśmy się jedynie własnymi odczuciami. A wy, jakie gry typujecie?

#ELEX - link do recenzji

Fani Gothica czekali na nową grę studia Pyranha Bytes, jak na łyk zimnej wody w upalny letni dzień. Z początku Elex zapowiadał się naprawdę bardzo dobrze - mechaniki zaczerpnięte z Gothica i Risen, wielki otwarty świat z pogranicza fantastyki i science-fiction oraz dziesiątki godzin zabawy. Niestety, jak to zwykle bywa, skończyło się na dobrych chęciach. Elex razi miałką fabułą, drętwymi dialogami, nieciekawymi lokacjami, topornym systemem walki i grafiką rodem z konsol poprzedniej generacji. Gwoździem do trumny nowej gry Pyranha Bytes są niezliczone błędy. Fani tłumaczą, że zawsze tak było, ale to nie powód, aby dalej tolerować tę nonszalancję. Bylejakości mówimy stanowcze: NIE!

#CALL OF DUTY: WWII - link do recenzji

Po trwającym kilka lat romansie z futurystycznymi realiami, seria Call of Duty w końcu powróciła do korzeni. Oczekiwania względem WWII były duże, zwłaszcza, że za grę odpowiadało studio Sledgehammer Games, które ma na swoim koncie bardzo dobre Call of Duty: Advanced Warfare. Jeżeli pogubiliście się już w kolejnych odsłonach cyklu, mowa o tej, w której nasz bohater walczy w egzoszkielecie, a twarzy głównemu antagoniście użycza Kevin Spacey. Niestety, tym razem się nie udało. Call of Duty: WWII wyróżnia się na tle ostatnich części opowiedzianą historią, ale niczym specjalnie nie zaskakuje czy to w kwestii rozwiązań fabularnych, czy mechaniki. Jeżeli chodzi natomiast o tryb wieloosobowy, to w dniu premiery stabilność serwerów wołała o pomstę do nieba. Jedynie tryb zombie jakoś się broni.

#ASSASSIN'S CREED: ORIGINS - link do recenzji

Rozwój Assassin's Creed śledzę od pierwszej odsłony cyklu i już od dłuższego czasu twierdziłem, że seria potrzebowała przerwy. Ubisoft zaczął podzielać ten pogląd, ale dwa lata to zdecydowanie za mało, aby tchnąć w markę nowe życie. Po Assassin's Creed: Origins oczekiwałem tego, że będzie dla serii tym, czym Książę Persji z 2008 roku, dla marki Prince of Persia. Zamiast przemodelowanej rozgrywki, otrzymałem więcej tego samego, szczątkową fabułę, nijakie zadania dodatkowe i okrojoną z wielu dobrych i sprawdzonych mechanik zabawę. Assassin's Creed: Origins ciągnie w górę przepiękny Starożytny Egipt, ale to zdecydowanie za mało, aby nową odsłonę cyklu o Asasynach uznać za przełomową, a już na pewno nie za najlepszą w historii, jak wielu graczy i recenzentów branżowych utrzymuje.

#NEED FOR SPEED PAYBACK - link do recenzji

Doskonale pamiętam czasy, kiedy seria Need For Speed święciła tryumfy na pecetach i konsolach. Jednak od pewnego czasu popularna marka sukcesywnie zatraca swój dawny blask. Need For Speed Payback miał przypomnieć nam, jak silna jest w nas potrzeba prędkości. Twórcy obiecywali oryginalną narrację, której bliżej miało być do gier akcji niż produkcji wyścigowych, wielki otwarty świat i rozbudowaną kustomizację pojazdów. Koniec końców otrzymaliśmy "arkadówkę" z miałką fabułą, rozgrywką nastawioną na irytujący grinding oraz mikropłatności, bez których ostatnio nie może obyć się chyba żadna gra ze stajni EA.

#SNIPER: GHOST WARRIOR 3 - link do recenzji

W naszym zestawieniu nie mogło zabraknąć polskiego akcentu. Sniper: Ghost Warrior 3 miał wszelkie zadatki na świetną grę, która mogła konkurować z wielkimi zagranicznymi tytułami. Realistyczna balistyka pocisków, wielki otwarty świat z elementami survivalu i możliwość realizowania misji różne sposoby - na pierwszy rzut oka wygląda to świetnie, prawda? Niestety, polskiego snajpera zabiło wykonanie. Twórcy nie sprostali silnikowi CryEngine, przez co gra wygląda fatalnie, wielki otwarty świat jest pusty, jak powierzchnia Księżyca, a na dodatek tytuł boryka się z niezliczonymi błędami natury technicznej. W świetle powyższych uwag na kpinę zakrawa też to, że w dniu premiery Sniper: Ghost Warrior 3 pozbawiony był trybu wieloosobowego, co twórcy tłumaczyli chęcią dopieszczenia kampanii fabularnej. Wstyd i hańba. Jeżeli marzy wam się solidna gra snajperska, lepiej zagrajcie w Sniper Elite 4.

NIECHLUBNE WYRÓŻNIENIA

Niestety, tytułów, które nas w tym roku rozczarowały, było znacznie więcej. Szczególnie źle wypada rodzima branża gier wideo, zwłaszcza po bardzo dobrym 2016 roku. Husk jeszcze przed premierą okrzyknięty został polskim Silent Hill. Brutalna rzeczywistość zweryfikowała te porównania i pokazała, że dobre chęci to za mało. Inner Chains zachwycało warstwą wizualną, ale co z tego, skoro przez kilka tygodni po premierze produkcja była zupełnie niegrywalna. Z niezliczonymi problemami natury technicznej borykało się też jeszcze ciepłe Seven: The Days Long Gone, z którym wiązałem wielkie nadzieje.

Z zagranicznych produkcji rozczarował nas też Battlefront 2, w którym Moc zabiły mikropłatności i afera, jaka wokół nich rozgorzała. Czegoś więcej spodziewaliśmy się także po długo oczekiwanym Grand Turismo Sport i Tekkenie 7. Za wiele oczekiwaliśmy też chyba od The Surge niemieckiego studia Deck 13, które współpracowało z CI Games przy całkiem niezłym Lords of the Fallen. Chociaż na pewno było w tym roku na co narzekać, dobrych gier było - na szczęście - więcej, niż tych złych. Szczerze wierzę też, że kolejny rok będzie dla graczy jeszcze lepszy od poprzedniego.

 

Autor: Dawid Sych