Data publikacji:

Test: MSI DS100 Interceptor

MSI względnie niedawno na dobre zaangażowało się w tworzenie akcesoriów komputerowych dedykowanych graczom. DS100 Interceptor to dopiero druga gamingowa myszka w karierze azjatyckiego producenta. Czy Tajwańczykom udało stworzyć się sprzęt na poziomie?

Tajwańska firma konsekwentnie rozwija gamingową gałąź swojej marki. Ostatnimi czasy dedykowanej dla graczy rodziny laptopów, komputerów AiO, płyt głównych oraz kart graficznych dołączyły różnego rodzaju akcesoria do elektronicznej rozrywki takie jak klawiatury czy myszki. Po całkiem udanym modelu Gaming Series W8, MSI wprowadziło na rynek kolejną rodzinę profesjonalnych myszy dla graczy pod postacią dwóch modeli: DS100 i DS200 Interceptor. Pierwszy z wymienionych wyżej gryzoni, dzięki uprzejmości firmy, trafił niedawno do naszej redakcji na testy. Sprawdziliśmy czy akcesorium trzyma poziom pozostałych urządzeń wydawanych przez Azjatów.

Zestaw i wykonanie

DS100 Interceptor oferowany jest w niedużym, prostokątnym opakowaniu wykonanym w kolorystyce znanej z pozostałych gamingowych urządzeń MSI. Poza samą myszą w środku znajdziemy tylko instrukcję obsługi (niestety w języku angielskim), mini-dysk ze sterownikami oraz dodatkowe ślizgacze. Jest to całkiem rozbudowany zestaw biorąc pod uwagę niezbyt wygórowaną cenę testowanego urządzenia. Sama myszka wykonana jest z przyjemnego w dotyku, matowego plastiku w kolorze czarnym z czerwonymi, podświetlanymi wstawkami. Naszego gryzonia charakteryzuje bardzo drapieżny i dynamiczny design dodatkowo podkreślany przez producenta poprzez podświetlane czerwone logo smoka na grzebiecie obudowy.

Warto nadmienić że obudowa DS100 specjalnie nie została odpowiednio wyprofilowana aby mogły korzystać z niej zarówno osoby lewo- jak i prawo-ręczne, preferujące chwyt palm lub claw. Opisywana mysz wyposażona jest w siedem programowalnych przycisków – dwa rozmieszczone standardowo jako lewy i prawy przycisk myszy, dwa boczne na lewym boku urządzenia, przycisk w rolce i dwa kolejne położone poniżej rolki. Profesjonalnego ducha całości dodają specjalnie wyprofilowane boczne przyciski oraz ogumowana rolka.

Mysz jest lekka (Wymiary gryzonia to 117 x 62,6 x 37,3 mm, a waga wynosi 135 g), bardzo wygodnie leży w dłoni, nie ślizga się i sprawia naprawdę solidne wrażenie. Bohater naszej recenzji łączy się z komputerem poprzez pozłacany przewód USB w oplocie, który nie jest sztywny i sprawia naprawdę solidne wrażenie i na pewno znaczący wydłuży żywotność tego kluczowego elementu. Ocena wyglądu urządzenia jest oczywiście całkowicie subiektywna jednak uważam że DS100 Interceptor naprawdę może się podobać, zwłaszcza gdy już podłączymy naszego gryzonia do komputera i odpowiednio skonfigurujemy podświetlenie.

Oprogramowanie

Najważniejszym elementem opisywanego urządzenia jest sensor laserowy o maksymalnej rozdzielczości 3500 DPI, obsługujący przyśpieszenie do 9G oraz częstotliwość odświeżania w zakresie od 125 Hz do 1000 Hz. Parametry te możemy dowolnie modyfikować poprzez dołączone do zestawu oprogramowanie. Pozwala to na szeroko zakrojoną ingerencję w ustawienia myszy. Za pomocą łatwego w obsłudze interfejsu możemy nie tylko ustawiać manualnie rozdzielczość, ale także dowolnie programować każdy przycisk. Zwłaszcza w tym zakresie producent pozwala użytkownikom DS100 na zaawansowaną modyfikację.

Do każdego przycisku możemy przypisać 5 różnych profili które zmieniamy w zależności od potrzeb. Mowimy tutaj o rożnego rodzaju przyciskach multimedialnych (od standardowych kopiuj/wklej, do przycisków sterujących systemową głośnością lub przełączaniem piosenek w Spotify), a także różnych kombinacjach skrótów klawiaturowych czy nagrywaniu różnego rodzaju makr. Poza tym program zarządzający oprogramowaniem myszki pozwala nam również na ingerencję w ustawienia częstotliwości próbkowania USB w 4 zakresach: 125/250/500/1000 Hz. Oprócz tych najważniejszych ustawień gryzoń pozwala nam również na zmianę koloru podświetlenia i szybkości jego pulsowania, prędkości dwukrotnego kliknięcia i przewijania strony a nawet na programowe zwiększanie precyzji kursora. Podsumowując: oprogramowanie DS100 Interceptor pozwala na naprawdę zaawansowane modyfikacje w ustawieniach myszy i z pewnością każdy gracz odpowiednio dopasuje swojego gryzonia do aktualnie ogrywanego tytułu.

Komfort użytkowania podczas pracy i zabawy

Jak Interceptor od MSI sprawdza się w praktyce? Sensor myszy radzi sobie bardzo dobrze na większości nawierzchni jednak najbardziej rozwija skrzydła w swoim naturalnym środowisku, czyli na dobrze dopasowanej podkładce. Mysz testowaliśmy zarówno podczas standardowej pracy biurowej a także - jak na prawdziwego gryzonia dla graczy przystało - podczas rozgrywki w grach FPS i RTS. A propos pracy biurowej... Dzięki rozbudowanym możliwościom personalizacji naszą myszkę możemy bardzo dobrze dostosować do zwykłej biurowej pracy. Duża liczba dodatkowych przycisków do których możemy przypisać różne makra lub kombinację klawiszy klawiaturowych zdecydowanie ułatwia pracę biurową. Gdy tylko w pełni dopasowałem gryzonia do moich potrzeb zrozumiałem jak bardzo, dobrze skonfigurowana myszka, zwiększa moją produktywność. Błyskawiczne przełączanie pomiędzy otwartymi oknami i odpowiednio skonfigurowane makra praktycznie wyeliminowały konieczność wspomagania się klawiaturą. Dzięki możliwości zwiększenia DPI myszy oraz prędkości przewijania okien byłem w stanie wygodnie pracować na obu moich monitorach mimo ograniczonej przestrzeni dla myszy na biurku.

Jednak DS100 stworzona jest przede wszystkim do grania i na tym polu sprawdza się najlepiej. Nigdy nie byłem mocny w grach FPS, jednak dzięki urządzeniu MSI moje wyniki poprawiły się zauważalnie. Odpowiednio skonfigurowane przyciski, podwyższone DPI i częstotliwość próbkowania znacząco poprawiły moją skuteczność oraz precyzję strzelania. Po raz pierwszy nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że mysz idealnie odzwierciedla ruchy mojej dłoni. Podobnie dobre wrażenia miałem podczas ogrywania gier strategicznych. Kilka minut konfiguracji i mamy pod ręką swoje osobiste centrum dowodzenia. Zaznaczanie oddziałów, poruszanie się po mapie czy wydawanie rozkazów odbywało się z odpowiednią precyzją i responsywnością. Zwiększa to niesamowicie przyjemność płynącą z rozrywki i efektywność w rozgrywce wieloosobowej. Dodatkowo dzięki odpowiedniemu wyważeniu nawet po dłuższej rozgrywce i przy spoconej dłoni testowana myszka cały czas odpowiednio trzymała się dłoni i nie męczyła ręki. Szkoda jedynie że producent nie zdecydował się na zaimplementowanie wymiennych ciężarków, ponieważ dla osób o większych dłoniach gryzoń może wydawać się odrobinę zbyt lekki.

Drobne wady

Interceptor miał też delikatnie denerwującą przypadłość podczas pozostawania w stanie spoczynku: przez krótki czas po unieruchomieniu myszy kursor delikatnie przesuwał się po ekranie. Niby nie przeszkadza to za bardzo w użytkowaniu myszki, jednak szkoda że takie szczegóły czasami rzucają się w oczy. Kolejny minus, o którym muszę wspomnieć, dotyczy elementów wykończenia naszego gryzonia. Pomimo zastosowanego matowego wykończenia mysz dość mocno zbiera odciski palców. Po kilku dniach użytkowania nie wygląda to zbyt estetycznie. Również kółko myszy, mimo tego że odpowiednio ogumowane i działające z wyczuwalnym przeskokiem, pracuje odrobinę zbyt głośno, zwłaszcza przy szybszym przewijaniu.

Podsumowanie

MSI DS100 Interceptor to bardzo udana konstrukcja. Za nieduże pieniądze otrzymujemy dopracowany sprzęt dla graczy z rozbudowanymi możliwościami personalizacji. Zwarta, wytrzymała konstrukcja, dobrej jakości sensor laserowy oraz wysokiej jakości oprogramowanie to najważniejsze zalety testowanego gryzonia. Jeżeli przymkniemy oko na pewne drobne niedociągnięcia wymienione powyżej, jako gracze będziemy cieszyć się naprawdę dobrym sprzętem do grania.

Autor: Paweł Nowak