Kolejny raz to samo. Recenzja WRC 7

3

Szkoda.

Może nie będzie to zbyt optymistyczny wstęp do recenzji, ale uważam, że najlepszym wyjściem dla Bigben Interactive byłoby odsprzedanie konkurencji praw do licencji FIA WRC za grube miliony, na czym z pewnością skorzystaliby gracze oraz wydawca. Nie piszę tego ponieważ, najnowsza odsłona WRC jest grą przeraźliwie złą – to klasyczny średniak, którego jedyne zadanie polega na corocznym odcinaniu kuponów. Uważam jednak, że mając w posiadaniu taką markę można byłoby stworzyć rewelacyjną grę sportową, śmiało mogącą konkurować z największymi dziełami Codemasters.

Kilkanaście miesięcy temu narzekałem, że ubiegłoroczna edycja właściwie pod żadnym względem nie zmieniła się względem poprzedniczki. Teraz sprawa wygląda podobnie, a WRC 7 można byłoby uznać za dużą aktualizację, wprowadzającą kilka zmian do fizyki jazdy i modelu sterowania samochodem. Niestety, w tym pierwszym przypadku nie wyszło to na dobre, ponieważ podczas testowania odniosłem wrażenie, że auta zachowują się mniej realistycznie niż w WRC 6.

Pojazdy wydają się być z żelowego bloku, który gdy zacznie się trząść, nie sposób go zatrzymać. Podczas zwykłego wchodzenia w zakręty bujało mnie niemiłosiernie i zarzucało „tyłkiem” na lewo i prawo. Co prawda, szybko się do tego przyzwyczaiłem, ale i tak do końca zabawy nie opuściło mnie wrażenie, że samochody nic nie ważą. Dziwnie też reagują na otoczenie – niekiedy wystarczy delikatne wgłębienie, żeby auto zaczęło koziołkować, a czasami spora hopa nie jest w stanie oderwać ponad tonowej maszyny od ziemi.

Gdyby gra wyglądała tak w rzeczywistości, to byłaby bajka.
Gdyby gra wyglądała tak w rzeczywistości, to byłaby bajka.

Jeśli natomiast nie mieliście okazji zagrać w poprzednie odsłony, a szukacie jakiejś nieskomplikowanej rajdówki, to wtedy WRC 7 ma szansę przypaść wam do gustu (mimo to, proponowałbym zainwestowanie w niedawno wydane DiRT 4). Studio Kylotonn oddało w ręce graczy aż trzynaście rajdów, rezygnując z Chin, które były dostępne w ubiegłorocznej odsłonie. Na szczęście dla nas, pozostał Rajd Polski, umożliwiający przejechanie nam dwóch odcinków specjalnych w Baranowie i Chmielowie oraz wzięcia udziału w zawodach na arenie w Mikołajach.

Szkoda tylko, że nie można zbyt długo podziwiać rodzimych miejscówek, ponieważ im dłużej wpatrujemy się w konkretne punkty, tym więcej braków w grafice wychodzi na wierzch. Warto także nadmienić, że twórcy nie zapomnieli o split-screenie, co jest zdecydowanie największą zaletą recenzowanego tytułu. Dlatego jeśli macie rodzeństwo lub znajomych, z którymi lubicie grać w samochodówki na jednej konsoli, to w tym przypadku WRC 7 zostawiło w tyle konkurencję. Dobre i to!

OCENA KOŃCOWA: 55/100

PLUSY:
+ licencja FIA WRC
+ duża liczba tras
+ gra na podzielonym ekranie
MINUSY:
 oprawa wizualna
 irytujący model jazdy
 wariująca fizyka
– zmarnowany potencjał licencji

Grę do testów dostarczyła firma Techland Wydawnictwo, za co serdecznie dziękujemy!

 

Werdykt

  • OCENA KOŃCOWA
    5.5
Podsumowanie

Żałuję, że studio Kylotonn nie miało więcej czasu na stworzenie bardziej dopracowanego produktu. Obstawiam jednak, że światowego wydawcy nie interesuje to, że producent zbiera cięgi od graczy - skoro gra jest wydawana rok w rok, to z pewnością musi przynosić niezłe zyski, a wtedy krytyczne opinie nic nie znaczą.

55%
55
Średnia
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Dyskusja3 komentarze

  1. Od kiedy maszyny WRC ważą kilka ton? :D Co do gry, obawiałem się tego, choć chciałbym spróbować „na własnej skórze” jak to działa. Recenzja spoko, ale zdecydowanie za krótka…

    • Łukasz Morawski
      Łukasz Morawski

      Racja, 1200 kg, to nie kilka ton, źle ubrałem to w słowa. Już poprawione! :) Recenzja krótka z prostego powodu – nie ma sensu pisać więcej kolejny rok z rzędu o tym samym :)

  2. Mam Dirta 4 i WRC 7. Dirt ma owszem duzo plusow ale ma jeden totalny minus. Trasy , to jest chore by na odcinku 4 minutowym pokonywac dwa czasem trzy razy te same zakrety. To generowanie tras im kompletnie nie wyszlo. To bardzo ladna monotonia. A jesli chodzi o filozofie rally to jeden i drugi tytul to gry a nie symulatory.
    Jedena bardziej druga mniej. Ja osobiscie stawialbym na wrc. Bo gra ma relaksowac a nie godzinami grzebac w ustawieniach.

Zostaw komentarz