Wywiad z Piotrem Mistygaczem

0

Senior Level Designer Techlandu opowiada nam o swojej pracy.

D.S. Twoja przygoda z Techlandem zaczęła się prawie dziesięć lat temu. Czy mógłbyś opowiedzieć nam, jak wyglądały Twoje początki?

P.M. Tak, w marcu 2017 stuknie mi 10 lat pracy. W 2007 roku kończyłem studia na Politechnice Wrocławskiej. Musiałem zadecydować, czy rozpocznę karierę w automatyce, czy może spróbuję jeszcze czegoś innego. Od bardzo dawna uwielbiałem gry wideo i zawsze chciałem je robić. Odpowiedziałem na ogłoszenie Techlandu, które znalazłem w miesięczniku PSX Extreme. Chłopakom spodobało się to, co robiłem na zadaniu testowym i zaprosili mnie do współpracy. Pierwszym dużym projektem, nad którym pracowałem był Warhound, następnie Call of Juarez: Bound In Blood. Przez te prawie 10 lat ewoluowała technologia, gry stawały się coraz lepsze, ale jedna rzecz wciąż jest taka sama – nie przestaję się uczyć. Zdobywanie i dzielenie się wiedzą stało się moją nową pasją, ale o tym później.

D.S. Obecnie w Techlandzie pełnisz funkcję starszego głównego projektanta poziomów. Opowiesz nam o swojej pracy? Co należy do Twoich obowiązków?

P.M. Przede wszystkim realizacja wizji gry w obszarze Level Designu (projektowania przestrzeni i rozgrywki) i Quest Designu (projektowania historii). Czyli, przy współpracy z działem narracji, współtworzę historię (lub ją rozwijam) oraz, przy współpracy z działem odpowiedzialnym za środowisko gry, tworzę/projektuję obszar, w którym ta historia się odbywa.

D.S. Jak duży jest zespół, w którym pracujesz?

P.M. Obecnie pracuję w zespole 6 bardzo utalentowanych osób (czterech projektantów poziomów, osoba nadzorująca narrację i storyboardzistka). Bardzo się cieszę, że z nimi pracuję. To niesamowita mieszanka talentu i pasji. Ze względu na moje doświadczenie, przede wszystkim służę pomocą innym członkom zespołu.

D.S. Jakie stoją przed Tobą przeszkody i wyzwania?

P.M. Proces tworzenia gry od zawsze był procesem iteracyjnym. Naszym najważniejszym wyzwaniem jest zmniejszyć ilość ewentualnych zmian. Dlatego kładziemy ogromny nacisk na odpowiednie przygotowanie pomysłu “na papierze” zanim siądziemy do edytora.

D.S. Który projekt napawa Cię największą dumą i dlaczego?

P.M. Bardzo trudne pytanie, gdyż w każdy włożyłem kawał swojego życia zawodowego i serca. Jeżeli jednak chodzi o największe doświadczenie, jakie zdobyłem, i ilosć pracy, jaką włożyłem, to będzie to Dead Island. Projekt, który zahartował mnie w boju. Większa swoboda i zakres obowiązków wiązała się też z ogromną odpowiedzialnością. Ale było warto.

D.S. Podczas prac nad Dying Light do Twoich obowiązków należało też projektowanie zadań głównych i pobocznych. Które jest Twoim ulubionym i dlaczego?

P.M. Bez wahania wybieram Magic Castle, czyli ten, w którym Rupert stara się utrzymać swoich podopiecznych (dzieci) w przekonaniu, że całe zło, które je otacza, to tylko “fantazja”. Projektowanie tego fragmentu gry uświadomiło mi, jak ważne jest poszukiwanie inspiracji nie tylko w źródłach popkultury traktującej o tematyce zombie. W tym przypadku inspirowałem się filmem “Życie jest piękne”.

D.S. Poza pracą w Techlandzie zajmujesz się też działalnością edukacyjną, m.in. w Game Dev School w Warszawie i Politechnice Wrocławskiej. Czy możesz opowiedzieć nam o zajęciach, które prowadzisz, i Twojej współpracy ze studentami?

P.M. W ciągu ostatnich lat miałem przyjemność prowadzić zajęcia i warsztaty na wielu polskich uczelniach. Dzięki temu poznałem wielu bardzo utalentowanych ludzi, którzy chcą spróbować swoich sił w branży gier wideo. Na większości zajęć zapoznaję studentów z tym, jak w mojej codziennej pracy przekuwamy teorię w praktykę. Uczę ich też, jak przenosić pomysły na kartkę, a następnie do edytora. Największą radość sprawia mi, kiedy odnajdują swoje miejsce w branży, szczególnie jako projektanci poziomów. Poza uczelniami staram się też bywać na wszelkich spotkaniach i evenatch, na których mam możliwość pokazania innym, jak ciekawa, kreatywna i satysfakcjonująca jest moja praca. Cieszy mnie, że coraz więcej uczelni dostrzega potencjał naszej branży i stara się przygotować młodych ludzi do pracy w niej.

D.S. Dzięki za wywiad!


Dawid Sych

Indiana Jones i nerd w jednym. Zawsze wszystko wie i zawsze we wszystkim ma rację, więc lepiej nie wchodzić z nim w polemikę. Amator nowych technologii, dobrych książek i seriali.

Zostaw komentarz