TOP 10 gier z motywem szkoły w tle

0

Warto zaznaczyć – w mniejszym lub większym tle.

  NASTĘPNA 

Wolne, wolne i do szkoły. Tak mniej więcej trzeba określić przełom między sierpniem, a wrześniem. Rozpoczyna się koszmar dzieci i nastolatków, kończy się przyjemna laba i poczucie absolutnej wolności. Mówiąc krótko – właśnie rozpoczyna się prawie roczny ciąg obowiązkowych tortur. No w końcu komu się chce obliczać równania, pisać wypracowania, a także poznawać położenia geograficzne, faunę, florę oraz topografię egzotycznych krajów?

I oto mam dla was też ciekawostkę – wrzesień to także miesiąc w którym w końcu rozpocznie wzmożony ruch na rynku gier! Ostatnie kilka miesięcy nie przyniosło za wiele dobrego, ale teraz? Red Dead Redemption 2, Spider-Man, Fallout 76, Battlefield V czy Call of Duty: Black Ops 4… naprawdę dużo tego dobra! Aż chciałoby się powiedzieć – w końcu!

Oczywiście, nie jest to do końca dobra wiadomość dla młodszych graczy. Nowy rok szkolny idzie w parze z mniejszą ilością czasu, którą można byłoby poświęcić na posiedzenie przed komputerem lub konsolą. Tak więc połączyłem sobie wszystkie fakty i oto przed wami tekst, który powinien nieco poprawić wam humory. Bo oto, przed wami, dziesięć fragmentów w grach, w których przewijał się temat szkoły. Mówię też od razu – praktycznie każdy prezentuje znaaacznie gorszą wizję, niż to co was czeka w prawdziwym życiu.

UNCHARTED 4 – WIELKA UCIECZKA NATHANA

Na początku czwartej odsłony serii od Naughty Dog rozgrywa się etap, w którym kierujemy młodszą wersją Nathana Drake’a. Gracz ma więc możliwość przeżyć jedno z ważniejszych wydarzeń z okresu dziecięcego, w którym, przy pomocy starszego brata, udaje mu się uciec z sierocińca.

Powiecie, że sierociniec to nie szkoła. I pewnie będzie w tym trochę racji. Uważam jednak, że fragment ten zasługuje na miejsce w tym zestawieniu, chociażby ze względu, że to właśnie tam osierocony Nathan przechodził okres swojej nauki. To w końcu w Sierocińcu Imienia Świętego Franciszka nauczył się, między innymi, języka łacińskiego, prawda?

Tutaj dochodzimy więc do konkluzji – na samym początku Uncharted 4 młody Nathan ucieka z placówki edukacyjnej. I nie było mu tam dobrze, o czym sam Nathan informuje w swoich wypowiedziach. Ostatecznie udaje mu się namówić brata, aby zabrał go ze sobą i obydwaj przyjmują nazwisko na cześć podróżnika, Sir Francisa Drake’a. Dalszą część historii znacie… albo musicie to nadrobić.

SERIA HARRY POTER – SZKOŁA NAJLEPSZEGO WYBORU

Okej, na początku pisałem, że większość przypadków wymienionych w tym tekście będzie traktować o szkołach, w których nikt nie chciałby się znajdować. Tutaj robię wyjątek. Bo już niezależnie od tego czy lubicie twórczość JK Rowling czy wprost przeciwnie, warto zadać sobie pytanie. Naprawdę, gdybyście mieli możliwość pójścia do szkoły magii, nie poszlibyście? Nie sądzę.

Podczas zabawy z serią stworzoną praktycznie w całości przez Electronic Arts, oprócz samego wątku nauki, w którym gracz też bierze czynny udział, mamy też okazję wziąć udział w historii, znanej z książek oraz filmów, a także poznać kilka naprawdę dobrze napisanych postaci, z tytułowym Potterem na czele. Jest też oczywiście opcja, aby zapoznać się ze szkołą magii w świecie klocków LEGO.

W całości mamy więc obraz szkoły, do której warto się wybrać. Zresztą, wielu osobom nie trzeba było tego sugerować i na włościa (wirtualnego) Hogwartu wybierali się z własnej, nieprzymuszonej woli. To chyba mówi wszystko. Ewenement na skalę światową!

BULLY – NAUKA CHULIGANKI

Rockstar Games nie robi gier wyłącznie o gangsterach. Idealnym przykładem jest Bully. W tej produkcji wcielamy się w młodego chłopaka, który może wcielić się w rolę tytułowego, szkolnego oprawcę. Jest to więc pierwsza i na razie jedyna gra Gwiazd Rocka, w której wcielamy się w postać, która zacznie brawurowo łamać prawo dopiero w przyszłości.

Dobra, żarty na bok. Bully podchodzi do tematu w ciekawy sposób. Po pierwsze – gracz ma szansę brać czynny udział w samych lekcjach. Zależnie od przedmiotu, odbiorca będzie miał obowiązek wziąć udział w mini-grze, tematycznie nawiązującej do trwającej lekcji. Po drugie – w przerwach między lekcjami, można zająć się swobodnym zwiedzaniem szkoły i okolicznych terenów, wykonywać zadania, a nawet budować relację z poszczególnymi uczniami, przynależących do szerokiego wachlarzu grup.

W ogólnym rozrachunku, nie jest to jednak miejsce, do którego chciałoby się pójść w prawdziwym życiu. Świat Bully’ego jest przerysowany do granic możliwości i dzieje się tam naprawdę wiele szalonych oraz dziwnych rzeczy. Chociaż może z drugiej strony mogłoby być ciekawie?

  NASTĘPNA 


1 2 3 4

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Zostaw komentarz