TOP 10 ciekawostek, związanych z serią The Sims

0

Spojler – żadna z nich nie jest związana z drabinką od basenu.

  NASTĘPNA 

W ostatnim czasie zdarzyło mi się popełnić tekst, w którym sporo jest na temat szkół w grach. Oczywiście, w ramach przygotowań, poczyniłem mały research, gdyż nie wszystko byłem w stanie przytoczyć prosto z głowy. Skutkiem grzebania w Internecie było zamieszczenie we wspomnianym zestawieniu pierwszych Simsów, w które – przyznaję się bez bicia – nigdy nie grałem. Podobnie jak w każdą kolejną odsłonę serii.

Okazało się więc, że w tej starszej produkcji od studia Maxis pojawiła się dosyć makabryczna wizja systemu szkolnictwa. Pomyślałem sobie więc – kurde, może ten świat Simów skrywa jeszcze więcej ciekawych lub szokujących tajemnic? W końcu nie codziennie mamy do czynienia z grą, w której rodzina traci swoje dziecko na zawsze ze względu na złe oceny!

Oto więc geneza tekstu w który właśnie weszliście. Przygotowałem tutaj 10, moim zdaniem, najlepszych ciekawostek z serii The Sims. I to zarówno takich, mogących zaskoczyć fanów tej marki, jak i tych, będących w stanie zaciekawić osoby, którym daleko do zanurzania się w świat wirtualnej zabawy w dom.

JĘZYK SIMÓW

Część z was zapewne wie, że Simsy raczej bełkoczą, zamiast przemawiać w zrozumiały dla nas sposób. Dokładniej rzecz ujmując, posługują się dialektem stworzonym przez twórców, nazwanym Simlish. Okazuje się jednak, że ludzie w Maxis włożyli w to znacznie więcej pracy, niż mogłoby się wydawać.

Linijki, które słyszymy w grze, nie są efektem dziwacznego freestyle’u aktorów głosowych. W Simlish włożono znacznie więcej pracy. Do jego stworzenia, sięgnięto po zapożyczenia z kilku innych, prawdziwych języków. Jest to więc jedna wielka kombinacja, między innymi, francuskiego, ukraińskiego, fińskiego oraz angielskiego. Swoją cegiełkę dołożył nawet łacina! A wszystko po to, żeby nie musieć męczyć się nad dubbingiem w różnych wersjach językowych.

Wewnątrz tej ciekawostki, znalazło się jeszcze miejsce dla kolejnej. Okazuje się, że kilka znanych utworów, możliwych do usłyszenia w każdej odsłonie Simsów, to autentyczne utwory, tylko śpiewane… właśnie w języku Slimish! W tym zabiegu brała nawet udział część artystów, użyczających swojej muzyki do gry.

PŁEĆ DZIECKA? TWOJA DECYZJA

Jeżeli chodzi o prawdziwe życie, to z poczęciem dziecka zawsze związana jest loteria. Czy to będzie chłopiec? A może dziewczynka? Nigdy nie wiadomo. W końcu nie da się wykonywać czynności seksualnych w taki sposób, aby ustalić jeszcze w przedbiegach, że będzie syn lub córka.

Podobnie wyglądał stan rzeczy w pierwszych dwóch odsłonach serii. Mówimy o symulatorze życia, no nie? Simy to też ludzie – potrafią obdarzyć się wzajemnym uczuciem, wieść życie w małżeństwie, szeptać sobie czułe słówka oraz, oczywiście, obcować ze sobą. Mogą też mieć potomstwo i gracz może wraz ze swoimi wirtualnymi kompanami przeżywać nadchodzące narodziny.

Od trzeciej odsłony istnieje jednak pewien trick, pozwalający zdefiniować płeć dziecka w trakcie ciąży. Jedyne co trzeba zrobić, to… nakarmić przyszłą matkę odpowiednią ilością danego owocu! Zjedz więcej, niż trzy arbuzy – będzie dziewczynka. Chłopiec? Proszę bardzo, trzeba zażyć ponad trzy jabłka. Oczywiście, możecie spróbować też w prawdziwym życiu. Podejrzewam jednak, że jedynym efektem będzie dostarczenie kobiecie w ciąży odpowiednich witamin.

UWAGA, OBCY!

2 kwietnia 2015 roku zadebiutował dodatek do The Sims 4, zatytułowany Witaj w pracy. Nie trzeba być wybitnie inteligentną jednostką, aby domyśleć się co rozszerzenie miało wprowadzić do rozgrywki. Była więc szansa założenia własnej firmy, wskoczenia w skórę lekarza lub policjanta oraz odwiedzenia kilku nowych lokacji. Tylko, no właśnie – nie wszystkie z nowych miejscówek były związane wyłącznie z podejmowaną pracą.

Gracz dostawał więc chociażby szansę, aby zwiedzić niezbadaną planetę! Nowe krajobrazy, zupełnie inny ekosystem, kosmici – zdecydowanie, było co oglądać. Pojawiła się również możliwość, zdobycia kilku unikalnych przedmiotów, których pozyskanie stało się możliwe wyłącznie w tym miejscu. Głównie mowa tutaj o rzeczach kolekcjonerskich, ale nic nie stało na przeszkodzie, aby pozyskać chociażby składniki z kosmicznych roślin. Ukryty świat ochrzczony został nazwą Sixam, czyli… nazwą studia twórców czytaną od tyłu.

Jest jednak jeszcze ciekawiej! Otóż kosmici, pojawiający się w rozszerzeniu, mogą od czasu do czasu porwać Sima. Mało tego – jeżeli ofiarą takiego procederu padał mężczyzna, istniała spora szansa, że powróci… w ciąży. Dosłownie. Niezbyt codzienna rzecz, aby sim-facet nosił w swoim brzuchu dziecko. Dziecko-kosmitę, warto nadmienić. Ewidentnie poniosła kogoś fantazja.

  NASTĘPNA 


1 2 3 4

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Zostaw komentarz