To już pewne! Legendarny, fioletowy smok przypomni o sobie jeszcze w tym roku

0

To największy powrót tego roku?

Niecałe dwa miesiące temu pojawiła się plotka, zapowiadająca powrót legendarnego smoka o imieniu Spyro. Szpiedzy od Kotaku nie pomylili się wówczas, bo z dniem dzisiejszym ta informacja stała się już oficjalna. Zremasterowana trylogia serii Spyro the Dragon trafi na PlayStation 4 oraz Xboksy One. Zestaw nazywać się będzie Spyro Reignited Trilogy i premiera ustalona została na 21 września.

SPRAWDŹ: RECENZJA CRASH BADICOOT N.SANE TRILOGY

Przygotowaniem całości zajmie się studio Toys for Bob, odpowiedzialne m.in. za serię Skylanders czy stworzenie portu trylogii Crasha na konsole Nintendo Switch. W oficjalnej informacji zapowiedziano, że developer włoży w ten remaster sporo serca, ponieważ w porównaniu do oryginału, zmienione zostanie sterowanie, usprawnione zostaną wszelkie lokacje oraz ich oświetlenie, a przerywniki zostaną wyreżyserowane od podstaw. Nawet ścieżka dźwiękowa skomponowana zostanie na nowo, proponując własną interpretację muzyki z oryginału, skomponowanej przez Stewarta Copelanda. Na sam koniec, truskawka wisienka na torcie – głosu głównemu bohaterowi serii ponownie udzieli Tom Kenny!

Wcześniej wspomniana plotka nie myliła się również co do zawartości zestawu. Spyro Reignited Trilogy zawierać będzie trzy pierwsze odsłony serii, czyli Spyro the Dragon, Spyro 2: Ripto’s Rage oraz Spyro: Year of the Dragon. Zapowiedziany został też już pierwszy trailer, który jako pierwsi będą mieli okazję zobaczyć posiadacze Crash Bandicoot N’ Sane Trilogy na PlayStation 4. Dla nich wideo stanie się dostępne już 9 kwietnia i po wprowadzeniu odpowiedniej kombinacji przycisków (góra-góra-dół-dół-lewo-prawo-lewo-prawo-kwadrat) na ekranie startowym Crasha Bandicoota 3: Warped, będą mogli zapoznać się ze zwiastunem.

Źródło: Informacja Prasowa

 

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Zostaw komentarz