Test: SteelSeries Stratus XL

0

SteelSeries znane jest z produkcji wysokiej jakości sprzętu dla graczy pecetowych. Od pewnego czasu firma szuka nowych niszy, chociażby w segmencie gamingu mobilnego. Czy to dobry krok?

Rozpakowanie

Już na samym początku warto wspomnieć, że SteelSeries jest jedną z bardzo niewielu firm, które doskonale rozumieją, jak ważną rolę potrafi odegrać spójna identyfikacja wizualna oraz ergonomiczny design. W dobie niezwykle przekombinowanych (głównie pod kątem wyglądu) sprzętów dla graczy, firma ta zachowuje trzeźwy ogląd sytuacji. Dostarczając przy tym wciąż niezwykle funkcjonalne produkty. Omawiany Stratus XL jest tego doskonałym przykładem. Pad został zapakowany w gustowne, minimalistyczne pudełko, pozbawione wizualnych fajerwerków czy oklepanych sloganów marketingowych. Od razu widać, że jest to produkt kierowany do osób, którzy doskonale wiedzą, czego chcą. Podobnie jest z zawartością. W środku znajdziemy jedynie pada, dwie baterie AA oraz prostą instrukcję.

SteelSeries Stratus XL

Wykonanie i wyraźne inspiracje

Przejdźmy jednak do rzeczy, czyli samego Stratusa XL. Trzyma on właściwy dla SteelSeries poziom. Pad został wykonany z wysokiej jakości matowego plastiku, na którym nie zostawimy tysiąca odcisków palców. Dodatkowo lekko chropowata faktura wykończenia sprawia, że nawet przy najbardziej wymagających, zręcznościowych rozgrywkach urządzenie pewnie leży w dłoniach i nie odmawia nam posłuszeństwa ani na chwilę. Ergonomia przede wszystkim. Widać tutaj jednak pewną bardzo wyraźną inspirację sprzętem konkurencji…

Design pada to zwyczajnie konsolowa klasyka. Z przodu urządzenia znajdziemy dwa spusty oraz bumpery. Natomiast na froncie pada znajdziemy kierunkowy D-Pad, cztery przyciski akcji (A, B, X, Y), a także dwie gałki analogowe. W centrum znajduje się jeszcze przycisk pauzy umożliwiający wstrzymanie gry lub wywołanie menu. Nie zabrakło także diodowego czujnika informującego nas o poziomie energii baterii. Jego design budzi dość jednoznaczne skojarzenia, mianowicie jest to bardzo dobrze wykonana replika pada z konsoli Xbox One. Można to chociażby po charakterystycznym zakrzywieniu spustów oraz rozmiarze urządzenia. Praktycznie jedyną różnicą jest inne rozmieszczenie grzybków analogowych (w przypadku pada do Xbox One lewa gałka analogowa znajduje się w miejscu d-pada).

SteelSeries Stratus XL

Łączność

Stratus XL wykorzystuje łączy się z urządzeniami mobilnymi za pomocą portu bluetooth umieszczonego na froncie urządzenia. Zasilane jest natomiast przez dwie baterie typu AA. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że urządzenie współpracuje wyłącznie z określonymi sprzętami mobilnymi Apple. Od iPhone’a 5 wzwyż, iPadem 4 generacji oraz mini oraz iPodem touch 5. Trudno wymienić tutaj wszystkie sprzęty, jednak niezbędnym warunkiem jest obsługa systemu operacyjnego iOS w wersji 7 lub wyższej. Urządzenia te jako jedyne są kompatybilne z nowym produktem SteelSeries, a mobilne urządzenia z Androidem nie wykrywają nawet pada w zasięgu swoich czujników bluetooth. Jest to zatem produkt bardzo hermetyczny kierowany do określonej grupy odbiorców.

Tymniemniej łączność ze sprzętem Apple działa wzorowo. Po uruchomieniu pada oraz wywołaniu w naszym iOS menu bluetooth, kontroler jest wykrywany praktycznie natychmiastowo. Co więcej, adapter nie wykrywa jakiejś dziwacznej nazwy kodowej urządzenia, tylko jego nazwę marketingową: SteelSeries Stratus XL. Super! Na uznanie zasługuje także fakt, że pad współpracuje z niemalże dwustoma tytułami mobilnymi, co jak na wyjątkowo niszowe akcesorium dla graczy mobilnych jest znakomitym wynikiem. Dokładny indeks wszystkich wspieranych tytułów możecie znaleźć na specjalnej podstronie producenta.

SteelSeries Stratus XL

Irytujące ograniczenia

Niestety omawiane urządzenie posiada także jedną dość irytującą wadę, obok której niestety nie mogę przejść obojętnie. Jest to wcześniej już wspomniana spora hermetyczność urządzenia wynikająca ze współpracy wyłącznie z urządzeniami z iOS 7. Skąd wzięła się moja frustracja? W porcie na baterie AA znajduje się dodatkowe gniazdo micro-USB, które umożliwia dodatkowo przewodowe połączenie z wybranym sprzętem mobilnym Apple. Postanowiłem jednak sprawdzić czy, zważywszy na pecetowe korzenie firmy, kontroler zadziała także z komputerem klasy PC.

Pierwsze chwile testów były niezwykle obiecujące. Podłączyłem pada za pomocą kabla USB do komputera. Windows 7 rozpoczął natychmiastowo wykrył urządzenie i rozpoczął instalację podstawowej wersji sterownika dla urządzenia. Po upływie około dwóch minut urządzenie było teoretycznie gotowe do użycia. Byłem niemalże zachwycony, gdyż nawet sekcja urządzeń w Panelu Sterowania systemu wykrywała nowe urządzenie Stratus XL. Niestety, kontakt z pierwszą lepszą grą PC wspierającą kontrolery brutalnie sprowadził mnie na ziemię. Kontroler nie był wspierany przez żadną z kilku uznanych marek, chociażby Dark Souls II czy TES V: Skyrim. Zwyczajnie nie potrafię zrozumieć tego ograniczenia, stąd postanowiłem poświęcić temu osobny akapit.

SteelSeries Stratus XL

Podsumowanie

SteelSeries Stratus XL jest bardzo dobrze wykonanym i ergonomicznym kontrolerem, który okaże się doskonałą propozycją dla wszystkich zapalonych graczy mobilnych. Wyjątkowo denerwujące jest jednak ograniczenie sprawiające, że urządzenie współpracuje wyłącznie z wybranymi smartfonami i tabletami Apple. Gdyby urządzenie było otwarte chociażby dla pecetów, mogłoby ono zagrozić hegemonii uniwersalnego pada dla Xboxa 360/PC.

Werdykt

  • Wygląd
    7
  • Wykonanie
    8
  • Użytkowanie
    9
  • Łączność
    9
  • Kompatybilność
    5
Podsumowanie

Bardzo dobrej jakości kontroler do gier mobilnych przyćmiony przez całkowicie przez jedno bezsensowne ograniczenie. Urządzenie współpracuje jedynie z wybranymi sprzętami Apple.

76%
76
Dobry
Adam Szymański

Gracz od piątego roku życia, gdy brat pozwalał mu pogrywać na Commodore 64 oraz Amidze. Przez lwią część życia zagorzały pecetowiec, niestroniący jednak od konsol. Miłośnik otwartych światów i rozwiązań społecznościowych w grach wideo. Obecnie zakochany w marce Nintendo.

Zostaw komentarz