TEST: Klawiatura ROCCAT Suora

0

Prostota przede wszystkim.

Obserwując, jak rozwija się rynek peryferii komputerowych, dochodzę do wniosku, ze wielu producentom zależy głównie na tym, żeby ich sprzęt wyglądał jak najokazalej, zapominając niekiedy o takim szczególe jak funkcjonalność ich produktu. Firma ROCCAT pracując nad Suora odrzuciła na bok niepotrzebne upiększacze, wypuszczając do sklepów jedną z bardziej surowych klawiatur mechanicznych, z jakimi miałem do czynienia.

WYKONANIE I ERGONOMIA

Minimalizm to w przypadku Suora słowo klucz. Twórcy urządzenia postawili tym razem na prostą w konstrukcji metalową ramę, która choć wygląda niepozornie, to jest niezwykle wytrzymała. Klawiatura posiada wyłącznie podstawowe przyciski, gdyż na fizyczne klawisze numeryczne nie było już miejsca. Te można wygenerować wyłącznie w formie makr za pomocą odpowiedniego oprogramowania i funkcji Game Mode. Pod spodem obudowy znajdują  się cztery antypoślizgowe podkładki oraz dwie rozkładane stopki umożliwiające regulację wyłącznie na jednym poziomie. Producent dołączył do klawiatury mierzący dwa metry kabel, zabezpieczając go materiałowym oplotem.

Suora nie ma przed użytkownikami nic do ukrycia.
Suora nie ma przed użytkownikami nic do ukrycia.

Z racji swojej nietypowej i zwartej konstrukcji, klawiatura zajmuje trochę mniej miejsca od innych sprzętów tego typu. Jej parametry wyglądają następująco: szerokość 430 mm, wysokość 125 mm i głębokość 38 mm (45 mm liczone z nóżkami). Pomimo niewielkich wymiarów, Suora waży prawie półtora kilograma, co wynika z zastosowania metalowych elementów w obudowie. Sprzęt Roccata wykorzystuje mikroprzełączniki TTC Brown, będące konkurencją dla popularniejszych Cherry MX Brown. Oferują one jednak podobną specyfikację, przejawiającą się 4 mm nieliniowym skokiem klawiszy, a także 2 mm punktem aktywacji.

OPROGRAMOWANIE I PODŚWIETLENIE

Klawiatura współpracuje z oficjalnym oprogramowanie producenta, czyli aplikacją Swarm. Z jej pomocą samodzielnie modyfikujemy funkcje poszczególnych przycisków, zarządzamy pięcioma profilami oraz dostosowujemy makra do własnych potrzeb. Oprócz tego, program umożliwia regulację stopnia powtarzalności wciskania konkretnego klawisza i pozwala na dodanie do urządzenia efektów dźwiękowych wypuszczanych z głośników komputera, bądź laptopa. Oznacza to, że po każdorazowym kliknięciu otrzymujemy dźwięk klasycznej maszyny do pisania lub świst pocisków wystrzeliwanych z blasterów.

Swarm daje także możliwość wprowadzania zmian w oświetleniu sprzętu. Model, który recenzuję oferuje zaledwie niebieską barwę charakterystyczną dla tego producenta, dlatego nie ma co liczyć na skomplikowaną zabawę suwakami. Program pozwala zatem na ustalenie, czy luminacja będzie stała czy ma działać w trybie oddychania. Jeśli zależy Wam na pełnej palecie barw, musicie patrzeć w stronę wersji Suora FX, tyle, że trzeba się wtedy liczyć z jeszcze większą ceną za urządzenie.

WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA

Lubię minimalizm, dlatego wygląd Suory przypadł mi do gustu. Obudowa klawiatury prezentuje się bardzo elegancko, a światło wypływające spod klawiszy dodatkowo wzmacnia efekt wizualnego „wow”. Niestety, wraz z oryginalnym wyglądem nie poszła w parze wygoda. Za sprawą mechanicznych przełączników, klawisze osadzone są dosyć wysoko, przez co podczas korzystania z klawiatury okazjonalnie przypadkowo wciskałem spację lub inne występujące nieopodal przyciski. Wystarczyłoby, żeby rama była delikatnie bardziej wysunięta, a problem nie miałby w ogóle miejsca.

Po wciśnięciu przycisku Game Mode możemy korzystać z rozwiązań przygotowanych w oprogramowaniu.
Po wciśnięciu przycisku Game Mode możemy korzystać z rozwiązań przygotowanych w oprogramowaniu.

Na szczęście TTC Brown same w sobie wykonują świetną robotę, zarówno podczas grania, jak i pisania. Przełączniki działają z ogromną precyzją, a ich poziom nacisku bywa tak mały, że niekiedy wręcz nie odczuwałem, że przed chwilą wcisnąłem klawisz. Przyciski szybko wracają na swoje miejsce, co ułatwia sprawę w produkcjach, w których zostajemy zmuszani do mashowania. Ich wytrzymałość została ustalona na pięćdziesiąt milionów kliknięć, co powinno wystarczyć na kilka lat solidnego użytkowania. Skoro jestem przy klawiszach, to zaznaczę od razu, że klawiatura wykorzystuje system anti-ghosting zapobiegający wciskaniu niepożądanych przycisków. Tym samym niweluje to odrobinę problem wspomniany przeze mnie w poprzednim akapicie.

PODSUMOWANIE

Klawiatura ROCCAT Suora to oryginalny i ciekawy produkt, ale mam co do niego pewne zastrzeżenia. Minimalistyczny wygląd to świetna sprawa, ale szkoda, że producent nie pomyślał o większej funkcjonalności takiego rozwiązania. Plusem konstrukcji urządzenia może być to, że w prosty sposób wyczyścimy ją sprężonym powietrzem. Minusem natomiast jest słabe zabezpieczenie klawiszy – te można przypadkowo zahaczyć, co za którymś razem doprowadzi w końcu do ich uszkodzenia. Mi osobiście niezbyt wygodnie korzystało się ze sprzętu ROCCAT-a, ale doceniam jakość przełączników TTC Brown. Podczas testowania gier spełniały swoją funkcję w stu procentach, dlatego uważam, że produkt ma szansę znaleźć swoich odbiorców. Głównie wśród osób zmęczonych festyniarskim wyglądem niektórych konkurencyjnych klawiatur.

Sprzęt do testów dostarczyła firma ROCCAT, za co serdecznie dziękujemy!

 

Werdykt

  • Wykonanie
    9
  • Ergonomia
    7
  • Oprogramowanie
    8.5
  • Funkcjonalność
    8.5
  • Cena
    7
Podsumowanie

ROCCAT miało ciekawy pomysł przygotowując projekt Suory. Producent nie przemyślał jednak wszystkich elementów, dlatego klawiatura momentami bywa niewygodna w użytkowaniu. Nie zmienia to faktu, że jej wygląd przykuwa uwagę, a jakość przełączników to klasa sama w sobie. Oczywiście pod warunkiem, że odpowiada Wam wariant Brown.

80%
80
Dobra
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz