TEST: ASUS N551JM

0

Dziś testujemy dobrze wyposażony komputer, stworzony do multimediów i mniej wymagających gier.

Komputery przenośne najczęściej łatwo zaszufladkować. Często są to komputery po prostu dla graczy – sporych rozmiarów, wydajne, ale zdecydowanie zbyt ciężkie do częstego przenoszenia z miejsca na miejsce. Inne charakteryzuje świetna mobilność – niewielkie rozmiary i długi czas pracy na baterii osiągany jest w nich najczęściej kosztem wydajności. Testowany dziś ASUS N551JM można by włożyć do szufladki podpisanej „uniwersalne”. Trudno bowiem znaleźć jakąś cechę, dzięki której dołączyłby do swoich wydajnych bądź przenośnych braci, starając się być dobrym do szerokiego spektrum zastosowań. Jak jest w rzeczywistości? Zapraszamy do naszego testu!

Budowa i ekran

DSC_0016

Obudowa, która zamyka podzespoły została wykonana całkiem solidnie i z użyciem dobrych materiałów. Wierzch pokrywy ekranu został wykonany ze szczotkowanego (co ciekawe – koncentrycznie, a nie liniowo) aluminium, a jego środek zdobi logo producenta. To, podobnie jak w przypadku MacBooków jest podświetlane z pomocą tego samego źródła światła, które używane jest w przypadku samej matrycy LCD.

DSC_0015

Całość jest należycie sztywna i niechętnie poddaje się naciskowi; wygląda na to, że zapewni dobrą ochronę ekranowi.

DSC_0013

Ogólnie bryła laptopa sprawia wrażenie dość pękatej jak na dzisiejsze standardy, ale należy pamiętać, że nie każdy komputer musi być ultrabookiem, a projektanci N551JM nie skupiali się szczególnie na aspektach mobilności, przywiązując większą wagę do możliwości multimedialnych i ogólnej wydajności.

DSC_0012

Z prawej strony znalazło się combo audio (mikrofon + słuchawki w postaci jednego gniazda), port USB3.0, wyjście na subwoofer, blokada Kensington oraz napęd optyczny.

DSC_0011

Z lewej strony znajduje się grill układu chłodzenia, złącze zasilania, wyjścia wideo (mDP i HDMI), gniazdo RJ-45 oraz dwa porty USB3.0.

DSC_0005

Zastosowany ekran o przekątnej 15,6″ nie rozpieszcza rozdzielczością. Ta wynosi standardowe, dobre parę lat temu – 1366×768. W dobie 4k i ekranów fullHD w urządzeniach mieszczących się w kieszeni, PPI na poziomie 100 nie zachwyca. Szczególnie, że przecież ekran powinien być mocniejszą stroną komputera stworzonego z myślą o multimediach. Zastosowana matryca TN również nie należy do najlepszych, kąty widzenia są standardow0-laptopowe. To znaczy wąskie. Niewielki, ale jednak, plus należy się natomiast za zastosowanie matowej powierzchni ekranu, która przyda się zawsze, kiedy będziemy chcieli skorzystać z komputera na świeżym powietrzu.

DSC_0010

Po otwarciu ekranu oczom ukazuje się całkiem przyjemnie zaprojektowana aluminiowa platforma robocza z klawiaturą wyspową, z klawiszami skupionymi w jednym bloku. Wielbicielom tego typu klawiatur będzie się z niej korzystać całkiem wygodnie. Jedynym zarzutem może być potraktowanie designu nad praktycznością – klawisze strzałek, jako część jednego bloku klawiszy trudno intuicyjnie namacać bez patrzenia na nią. Choć lubiący pracę/grę w ciemności z pewnością docenią fakt zainstalowania podświetlenia klawiszy. Korzystanie z płytki dotykowej jest całkiem wygodne, dzięki jej dość dużym rozmiarom i obsłudze gestów wielodotykowych.

Nad klawiaturą umieszczono głośniki, które jak na laptopowe standardy grają całkiem przyzwoicie potrafiąc czasem pozytywnie zaskoczyć, choć miłośnicy basu będą musieli obejść się smakiem. Sytuacje może nieco poprawić zewnętrzny głośnik Sonicmaster podłączanym do specjalnego gniazda z prawej strony komputera, dodający nieco więcej niskich tonów, równoważąc brzmienie.

DSC_0008

Ogólnie budowę komputera można zaliczyć na plus. Jest całkiem sztywna i nie trzeszczy przy próbie bardziej stanowczego złapania. Narzekać można głównie na ilość portów – tylko trzy gniazda USB to nieco za mało jak na tak słusznych rozmiarów komputer. Przydałoby się chociaż jeszcze jedno dodatkowe.

Wnętrze i wydajność

Procesor Intel Core i7-4710QN (8 wątków, 4 rdzenie @ 2,5 GHz)
Ekran 15,6″ 1366×768 LCD TN (matowa)
GPU Intel HD Graphics 4600 (20 j. cieniujących @ 400 MHz, zintegrowana)
NVIDIA GeForce GTX 860M (640 j. cieniujących @ 1020 MHz)
RAM 8 GB (1×8 GB Samsung M471B1G73DB0-YK0 SO-DIMM) @ 800 Mhz
HDD 1 TB HDD
Napęd optyczny DVD-RW
Klawiatura Wyspowa z blokiem numerycznym
Dźwięk Zintegrowany, Intek HD Audio
Sieć Wi-Fi 802.11 a/b/g/n, Bluetooth 4.0, WiDi, Gigabit Ethernet
Wymiary i waga 382 mm × 255 mm × 32 mm, 2,7 kg
System operacyjny Windows 8.1
Porty Prawa strona:
1x Gniazdo combo (słuchawki + mikrofon)
1x USB3.0
1x Wyjście subwoofera
1x Blokada KensigtonLewa strona:
1x Gniazdo zasilania
1x RJ45
2x USB3.0
1x Mini DisplayPort
1x HDMI

W testowanej konfiguracji N551JM otrzymał całkiem wydajny, czterordzeniowy procesor Intel Core i7-4710HQ do pary z optymalnymi 8 GB pamięci operacyjnej i nienajnowszą, choć wciąż wydajną kartą graficzną NVIDIA GeForce 860M. Działaniu całości niewiele można zarzucić, system startuje bardzo sprawnie, aplikacje uruchamiają się szybko, choć do poziomu napędów SSD jeszcze trochę brakuje. Całość powinna zaoferować niezłą wydajność w grach. Przynajmniej jak na komputer multimedialny, nie skonfigurowany stricte dla graczy.

CPUZGPUZ-IntelGPUZ-Nvidia

00000

00001

3dmark

W testach syntetycznych maszyna sprawdziła się dość przyzwoicie jak na komputer multimedialny. Jednak wysokie wyniki to w dużej mierze zasługa niskiej rozdzielczości wbudowanego ekranu.

Z przeprowadzonych testów – Wiedźmin 3: Dziki Gon dało się uruchomić na średnio-wysokich detalach, przy ilości klatek na sekundę oscylującą w okolicach 30-40. Przygody Rzeźnika z Blaviken można więc uznać za jak najbardziej grywalne. Przy ustawieniu wysokich detali rozgrywka wieloosobowa w Battlefield 4 dała około 60-80 klatek animacji w statystycznej sekundzie przy 64 graczach na mapie pozwalając na komfortową rozgrywkę.

Temperatura i kultura pracy

FurMarkHWMonitor

Pewne obawy wzbudziło badanie maksymalnych temperatur podzespołów. Kilkanaście minut mocnego obciążenia karty graficznej i procesora doprowadziło kartę grafiki do 89 stopni Celsjusza. To dość dużo, ale wciąż dość bezpiecznie. N551JM ma natomiast dość spory problem z odprowadzaniem ciepła z procesora. Przy jego maksymalnej temperaturze (T-juntion) pracy ustalonej przez producenta na 100 stopni, osiągnięcie 96 stopni w klimatyzowanym pomieszczeniu może budzić pewien niepokój. Parę stopni więcej, a użytkownik komputera będzie mógł spodziewać się wyraźnego spadku wydajności z powodu obniżenia częstotliwości bazowej procesora bądź nagłego wyłączanie maszyny. Jak widać odprowadzenie ciepła z czterordzeniowego procesora o TDP na poziomie 47 W i wydajnej karty graficznej nie jest łatwym zadaniem.

Przy normalnej pracy obudowa komputera jest najwyżej letnia, pozwalając na komfortową pracę. Jednak przy obciążaniu podzespołów okolice klawiatury nagrzewają się dość wyraźnie, szczególnie z lewej strony przy wylocie powietrza. Nie są to bardzo wysokie temperatury, ale podwyższona temperatura w miejscu, gdzie większość graczy trzyma w czasie rozgrywki lewą dłoń (na WSAD) może negatywnie wpływać na komfort rozgrywki.

Neutralnie można ocenić za to kulturę pracy. Przy dłuższych rozgrywkach wentylator wkręca się na wyższe obroty, generując jednostajny, dość głośny, acz nie uporczywy szum. W żadnym razie nie przypomina startującego samolotu, ale z drugiej strony szczególnie cicho też nie jest. W tej rundzie bez punktów.

Standardowa bateria pozwala na około cztery do pięciu godzin pracy biurowej – w zależności od faktycznego użycia. Zważywszy na podzespoły (szczególnie procesor) to bardzo dobry wynik. Przy maksymalnym obciążeniu bateria pozwoli na maksymalnie 70 minut pracy, po czym zmusi do poszukania gniazdka. Ogólnie w kategoriach mobilności N551 wypada średnio-dobrze. Bardzo dobre czasy pracy na baterii psują spore rozmiary komputera i jego dość spora waga.

Podsumowanie

Ogólnie ASUS N551JM wypadł w teście całkiem nieźle. Sprzęt oferuje więcej niż zadowalającą wydajność w multimediach i grach, z których czerpaną radość psuje nieco zastosowanie ekranu niskiej rozdzielczości. Osoby zainteresowane tym modelem, powinny rozejrzeć się raczej za wersją z ekranem o rozdzielczości 1920×1080 punktów, również dostępnemu w polskiej dystrybucji. W jego wypadku ocenę końcową spokojnie można podnieść o jeden punkt.

Maszyna pozwoliła na komfortową rozgrywkę nawet w nowsze tytuły, choć często trzeba było rezygnować z części detali. Główna w tym zasługa bardzo wydajnego, czerordzeniowego procesora Core i7-4710HQ i karty graficznej z wyższej półki średniego segmentu oraz… relatywnie niskiej rozdzielczości wbudowanego ekranu.

Jeśli poszukujecie multimedialnej maszyny, zależy wam na dobrej wydajności, a niekoniecznie szukacie sprzętu bardzo przenośnego, N551JM może być całkiem dobrym wyborem, którego największa bolączka jest prosta do wyeliminowania poprzez wybranie lepiej wyposażonego modelu.

  • Jakość wykonania
    8
  • Konstrukcja i ergonomia
    7.5
  • Wydajność
    8
  • Ekran
    6
  • Mobilność
    7.5
  • Cena/Jakość
    7.5
Podsumowanie

Wszystko ma na swoim miejscu, choć układ chłodzenia i ekran wymagają dopracowania. Ogółem - solidna maszyna multimedialna.

74%
74
Dobry

Człowiek orkiestra, były redaktor PurePC, GoGamers, Linux+, okazjonalny współpracownik serwisów PCLab i Softonet.pl. Leń-perfekcjonista, koneser dobrego piwa i domowej przekąski. Po godzinach - Leniwiec we Wrocławskim ZOO.

Zostaw komentarz