Spór na granicy polsko-chińskiej: recenzja Realpolitiks

0

Polacy ruszają do ofensywy.

Kiedy kilka miesięcy temu w trakcie wizyty w katowickim Jujubee zapytano mnie czy wiem czym jest Realpolitiks, zrobiłem tylko zakłopotaną minę i pokiwałem przecząco głową. Druga gra studia, Kursk, narobiła takiego rabanu, że pod nosem prawie przeszła mi prawdziwa perełka. Realpolitiks to na pierwszy rzut oka bardzo niepozorna, ale wciągająca bez reszty – niczym dobry thriller polityczny – strategia czasu rzeczywistego podejmująca tematykę problemów świata współczesnego.

FIKCJA POLITYCZNA

Największą atrakcją Realpolitiks jest możliwość wcielenia się w przywódcę dowolnego współczesnego państwa (za wyjątkiem krajów, takich jak San Marino, czy Watykan) oraz zmierzenia się z różnymi wyzwaniami wynikającymi z jego geograficznego i politycznego położenia. Podczas rozgrywki gracz stawi czoła realnym i – przynajmniej na razie – fikcyjnym problemom. Zmierzy się na przykład z kryzysem migracyjnym, weźmie też udział w wojnie z Państwem Islamskim oraz sporze pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi o biegun północny, dołączy nawet do wielkiego wyścigu kosmicznego. Uwierzcie mi na słowo, lista zagrożeń, kryzysów i katastrof zewnętrznych oraz wewnętrznych jest naprawdę długa.

Poza rozpoczynająca się w roku 2020 Wielką Kampanią, która pozwala na rozegranie partii w ramach współczesnej sytuacji geopolitycznej, dostępne są także kampanie zupełnie fikcyjne. Pierwsza rozpoczyna się w 2050 roku, tuż po zakończeniu trzeciej wojny światowej, natomiast druga rozgrywa się w XXIII wieku, który przyniósł rozpad wszystkich krajów na niewielkie prowincje. Gracz ma też możliwość wzięcia udziału w dziesiątkach scenariuszy dostępnych dla poszczególnych państw, wybór jest zatem spory.

REGUŁY GRY

Przy pierwszym kontakcie Realpolitiks do złudzenia przypomina serię Europa Universalis. Mamy więc mapę świata oraz całą masę suwaków, przycisków, a przede wszystkim okienek wypełnionych po brzegi informacjami. Skomplikowana mechanika oraz brak wystarczająco dużych pokładów cierpliwości, aby przyswoić sobie zasady rządzące rozgrywką, skutecznie zniechęcały mnie do kolejnych odsłon cyklu studia Paradox. Obawiałem się, że z grą Jujubee będzie podobnie. Chociaż Realpolitiks jest grą trudną, poziom komplikacji rozgrywki nie jest tak wysoki, jak na początku mi się wydawało. Podstawy zostały jasno wyłożone w samouczku, a reszty nauczyłem się podczas kolejnych kilku partii.

Żaden fan serii Fallout nie oprze się możliwości zagrania Republiką Kalifornii
Żaden fan serii Fallout nie oprze się możliwości zagrania Republiką Kalifornii

Rozwój państwa uzależniony jest od czterech surowców: pieniędzy, punktów akcji, zasobów naturalnych i HDI (Wskaźnik Rozwoju Społecznego). Wszystkie wymagane są do realizowania różnorodnych projektów z zakresu polityki międzynarodowej, gospodarki, polityki wewnętrznej, armii i handlu. Nasuwają one skojarzenia z drzewkami technologii i idei, które doskonale znane są fanom Cywilizacji. Poszczególne surowce są też niezbędne do zakupu wojska i głowic nuklearnych oraz działań dyplomatycznych i szpiegowskich. Stan polityki wewnętrznej, gospodarki i wojska, jak również szczegółowe informacje na temat innych krajów wyświetlane są w panelu po lewej stronie ekranu.

Nie wszystkie zdarzenia pojawiające się w grze są śmiertelnie poważne
W grze znalazło się też miejsce na odrobinę humoru

Największy nacisk katowicka ekipa położyła na prowadzenie polityki międzynarodowej i wewnętrznej. Poprzez dyplomację można polepszać i pogarszać stosunki z innymi krajami, wypowiadać wojny i zapraszać poszczególne nacje do wstąpienia do bloku państw. Znacznie więcej do powiedzenia mają szpiedzy, którzy mogą wpływać m.in. na reputację i system polityczny danego kraju, stabilność tworzonego przez niego bloku i morale armii, wspierać walczących z rządem rebeliantów i sabotować giełdę papierów wartościowych. Dwanaście największych potęg może decydować o losach świata poprzez Organizację Narodów Zjednoczonych i wydawane przez nią, a lobbowane przez gracza, rezolucje.

Rezolucje ONZ mają ogromny wpływ na politykę międzynarodową
Rezolucje ONZ mają ogromny wpływ na politykę międzynarodową

RYSA NA SZKLE

Niestety, Realpolitiks nie jest grą idealną. Mankamentem, który od razu rzuca się w oczy, jest mapa. Chociaż jest ona czytelna, wyraźnie ustępuje pod względem jakości wykonania oraz liczby detali chociażby tej z ostatniej odsłony cyklu Europa Universalis z 2013 roku. Za trafioną uważam natomiast decyzję o toczeniu wojen w okienku, które informuje o siłach obu stron i aktualnych działaniach, a nie na samej mapie. Dzięki temu rozwiązaniu nawet pokaźna liczba wojsk i konfliktów nie ma nawet najmniejszego wpływu na jej czytelność, tak jak dzieje się to na przykład w Cywilizacji czy Europa Universalis. Niedostatki grafiki rekompensuje na szczęście klimatyczna ścieżka dźwiękowa.

Tak w Realpolitiks wygląda wojna
Tak w Realpolitiks wygląda wojna

Skoro już o wojnie mowa, to wydaje mi się, że obecny w grze system ma kłopoty z balansem i wymaga jeszcze trochę dopracowania. Zdarzyło mi się kilkakrotnie przegrać potyczkę, pomimo wyraźnej przewagi liczebnej i technologicznej nad przeciwnikiem. Rozumiem, że na skuteczność wojsk na polub bitwy wpływ ma cały szereg czynników, takich jak na przykład ukształtowanie terenu, warunki atmosferyczne, rozwój technologii wojskowej i w końcu wielkość samej armii, ale wszystko ma swoje granice.

Na początku liczba projektów wydaje się przytłaczająca
Na początku liczba projektów wydaje się przytłaczająca

Mój ostatni zarzut dotyczy dyplomacji. Podczas rozgrywki niektóre kraje zawierają sojusze i tworzą nowe organizmy państwowe. O dziwo, rozwiązanie takie nie jest zarezerwowane dla gracza. Liczyłem na to, że po zaproszeniu sąsiadów do stworzonego przeze mnie bloku państw oraz postępującej w efekcie integracji politycznej, społecznej i gospodarczej, otworzy się przede mną możliwość stworzenia zupełnie nowego, bardziej trwałego organizmu państwowego. Niestety, tak się nie stało. Bloki mają tendencję do nagłego rozpadania się, dlatego jedyną, w miarę trwałą opcją jest integracja na drodze podboju militarnego.

POLACY W NATARCIU

Po przeczytaniu tej recenzji powiecie pewnie, że najnowsza gra katowickiego studia wygląda na kolejną kopię Europa Universalis. Odpowiem Wam, że mapa, na której toczy się rozgrywka, to nie wszystko. Największym atutem Realpolitiks jest według mnie to, że tytuł porusza aktualne tematy i problemy, co w grach nadal zdarza się nieczęsto. Jego ogromną zaletą jest też to, że pomimo stosunkowo rozbudowanej mechaniki, zasady rządzące rozgrywką są znacznie łatwiej przyswajalne niż chociażby w przypadku przywoływanej przeze mnie kilkakrotnie serii Europa Universalis. Podsumowując, Realpolitiks to pozycja obowiązkowa dla fanów gatunku political fiction i amatorów strategii czasu rzeczywistego.

Grę do testów dostarczyła firma 1C Publishing, za co serdecznie dziękujemy!

 

Werdykt

  • Fabuła i klimat
    10
  • Grafika
    6
  • Dźwięk
    8
  • Dopracowanie
    8
  • Grywalność
    8
  • Ocena użytkowników (0 głosów)
    0
    Your Rating:
Podsumowanie

Realpolitiks przekonało mnie do siebie relatywnie rozbudowaną, ale przejrzystą i stosunkowo łatwo przyswajalną mechaniką rozgrywki. Największą atrakcją produkcji katowickiego studia Jujubee jest jednak to, że porusza współczesne, nierzadko trudne, tematy i problemy, co w świecie gier nadal stanowi rzadkość.

80%
80
Dobra
Dawid Sych

Indiana Jones i nerd w jednym. Zawsze wszystko wie i zawsze we wszystkim ma rację, więc lepiej nie wchodzić z nim w polemikę. Amator nowych technologii, dobrych książek i seriali.

Zostaw komentarz