Spider-Man na PS4. Na taką grę warto było czekać

0

Człowiek-Pająk w najlepszej formie.

O Marvel’s Spider-Man zostało powiedziane w mediach już naprawdę sporo, dlatego mógłbym jedynie powielać opinię reszty kolegów z branży. Wszakże ciężko napisać cokolwiek innego o najnowszej produkcji studia Insomniac Games, niż to, że jest bardzo udana, a Sony podtrzymuje passę naprawdę udanych tytułów ekskluzywnych. Nie jest to jednak gra idealna, o czym zresztą też już pewnie wiecie, ale to i tak nie powinno przeszkodzić wam w nabyciu własnego egzemplarza. Pomimo kilku mniej udanych rozwiązań, wirtualne przygody Pajączka dostarczają tak dużo frajdy, że nie sposób się od nich oderwać. Gdybym miał wystawiać notę końcową, to rzuciłbym lekko naciągane 90/100. Mam świadomość tego, że byłaby to ocena delikatnie na wyrost, ale co poradzę na to, że tak bardzo wkręciłem się w bujanie na sieci?

To nie jest gra dla osób cierpiący na arachnofonię
To nie jest gra dla osób cierpiących na arachnofobię

Tytułowa postać od zawsze była moim ulubionym superbohaterem, dlatego z wielkim zainteresowaniem śledziłem wszystkie dotychczasowe gry z Peterem Parkerem w roli głównej. Niestety, większość z nich była co najwyżej średnia i raczej dosyć szybko o nich zapominaliśmy. Ideałem były dla mnie dwie odsłony, które zostały wydane na pierwszej konsoli PlayStation. Uwielbiałem ich klimat, wciągającą i różnorodną rozgrywkę oraz całą masę bonusów do odblokowania. Przy obu tytułach spędziłem dziesiątki godzin, nie tracąc w ogóle zainteresowania tymi dziełami. Potem przyszło kilkanaście lat posuchy, aż w końcu moje ukochane Insomniac Games (bardzo ich cenię za serię Ratchet & Clank) postanowiło na poważnie podejść do tematu. Grając w Marvel’s Spider-Man czułem się dokładnie tak samo, jak za dzieciaka, gdy goniłem Venoma nad rozpikselowanym Nowym Jorkiem. Fajnie, że pomimo coraz większej ilości siwych włosów na głowie, nadal mogę zagrać w produkcje, które wyzwalają moje wewnętrzne dziecko. Dla takich chwil warto być graczem!

NIESAMOWITY SPIDER-MAN!

Z pewnością zauważyliście, że dotychczas rzucam ogólnikami, ale robię to z pełną premedytacją. Skoro kliknęliście w ten tekst, z pewnością i tak kupicie grę. Ja jedynie próbuję utrzymać was w tym przekonaniu i zachęcić do podjęcia ostatniego kroku – dodania gry do koszyka. Co prawda, nic z tego nie mam, ale tak profesjonalne studio jak Insomniac Games zasługuje na docenienie ich pracy. Jestem zaskoczony, że tak piszę w kontekście tej gry, bo nie wiem, czy wiecie, ale jestem wielkim przeciwnikiem sandboksów. Marvel’s Spider-Man posiada właściwie wszystkie najgorsze cechy tego gatunku, a i tak nie przeszkodziło mi to w tym, żeby zakochać się w zbieraniu znajdziek, wykonywaniu powtarzalnych misji czy zaliczaniu etapów na czas.

Większość elementów rozgrywki została tak dobrze przemyślana, że nawet za setnym razem potrafi bawić tak samo. Zazwyczaj unikam latania po mapach i szukania ukrytych przedmiotów, ponieważ w żaden sposób nie urozmaica to mojej zabawy. Tym razem było inaczej – z ochotą zebrałem wszystkie pięćdziesiąt pięć plecaków Petera, gdyż każdy z nich wiązał się z jakąś mini historią. W ten sposób można odróżnić artystów od rzemieślników. Grę doceniłem tym bardziej, gdyż ostatnio ogrywałem fatalną Mafię III, która była dodana do PlayStation Plus. Czyżby to świadome działanie ze strony Sony? Jeśli tak, to efekt został osiągnięty.

Wirtualny Nowy Jork jest przepiękny
Wirtualny Nowy Jork jest przepiękny

Żeby jednak nie było zbyt idealnie, muszę przyznać, że początkowo byłem delikatnie zawiedziony systemem walki, który wydawał mi się dosyć ubogi. Producentowi udało się z tego wybrnąć w pewien sposób, z racji tego, że z biegiem gry odblokowujemy nowe umiejętności głównego bohatera oraz zdobywamy dodatkowe gadżety. Nie zmienia to diametralnie obrazu pojedynków, ale ciekawie urozmaica rozgrywkę. Najważniejsze, żeby samemu próbować nowych sztuczek lub tworzyć sekwencje ciosów. W przeciwnym razie oklepywanie mord zbirom szybko może zacząć męczyć. Mnie osobiście nie zmęczyło, zawsze chętnie przefasonuję komuś buźkę. Wirtualną oczywiście.

PRZYJAZNY SPIDER-MAN Z SĄSIEDZTWA

Gry fabularne mają to do siebie, że powinny mieć w miarę solidnie nakreśloną fabułę. Historia przedstawiona w grze może nie wyrywa z butów, ale została przygotowana z ogromną rzetelnością. Nie jest to wyłącznie historia o superbohaterze walczącym z przestępczością. Produkcja okraszona została ogromną dawką humoru, wynikającą z niefrasobliwości protagonisty, jednakże nie brakuje też bardziej poważnych wątków. Peter to tak naprawdę zwykły koleś, borykający się z problemami zwykłego człowieka – musi opłacić czynsz, była dziewczyna cały czas nosi do niego urazę, a śmierć bliskich osób jest nieodłącznym elementem jego egzystencji. Na szczęście, twórcy nie zrobili z tego opery mydlanej, wyłącznie delikatnie nakreślając bardziej dramatyczne wątki.

Czasami warto zejść na ziemię, żeby zbić z ludźmi piątkę lub posłuchać, co mają do powiedzenia
Czasami warto zejść na ziemię, żeby zbić z ludźmi piątkę lub posłuchać, co mają do powiedzenia

Marvel’s Spider-Man to kawał solidnej produkcji, która koniecznie powinna trafić na półkę, bez względu na to, czy fizyczną czy wirtualną. Z jednej strony, Insomniac Games uszyło grę trochę zbyt bezpieczną, zszywając ją ze znanych schematów, ale z drugiej, nie każdy twórca ma dostęp do tak ekskluzywnych materiałów. Producent pokazał, że stare pomysły można przekuć w coś interesującego, co będzie w stanie przyciągnąć graczy do ekranu na wiele godzin. Dajcie się ponieść emocjom i dołączcie do fanów Spidey’ego. Niech gra się sprzeda bardzo dobrze, bo chcę zagrać w kontynuację!

Grę do testów dostarczyła firma Sony, za co serdecznie dziękujemy!

Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz