Ranking filmów o superbohaterach

0

Kino superbohaterskie w ostatnich latach zostało zdominowane przez produkcje Marvela oraz DC. Nie powinno to nikogo dziwić, w końcu już od ponad osiemdziesięciu lat obie firmy rywalizują ze sobą o fanów komiksów. Wcześniej ich orężem były wyłącznie historie obrazkowe, teraz z pomocą przyszły widowiskowe blockbustery. Zobaczcie ranking filmów o superbohaterach.

Wiadomo, że każdy z nas w odmienny sposób odbiera popkulturę i ma inne upodobania, co do konkretnych bohaterów. Dlatego stwierdziłem, że podczas przygotowywania poniższego zestawienia będę sugerował się przede wszystkim ocenami filmów z amerykańskiego serwisu IMDb. Nie jest to więc lista czysto subiektywna, tylko bazująca na opiniach milionów użytkowników.

Najlepsze filmy o superbohaterach:

  1. „Mroczny Rycerz”, reż. Christopher Nolan
  2. „Avengers: Koniec Gry”, reż. Anthony i Joe Russo
  3. „Avengers: Wojna bez granic”, reż. Anthony i Joe Russo
  4. „Mroczny Rycerz powstaje”, reż. Christopher Nolan
  5. „Batman – Początek”, reż. Christopher Nolan
  6. „Avengers”, reż. Joss Whedon
  7. „Strażnicy Galaktyki”, reż James Gunn
  8. „Logan: Wolverine”, reż. James Mangold
  9. „Deadpool”, reż. Tim Miller
  10. „X-Men: Przeszłość, która nadejdzie”, reż. Bryan Singer

RANKING FILMÓW SUPERBOHATERSKICH

„Mroczny Rycerz”, reż. Christopher Nolan

Przełomowy film o Batmanie, który zasłynął tak naprawdę dzięki głównemu antagoniście. Heath Ledger w fenomenalny sposób odegrał rolę obłąkanego Jokera. Poza tym, było to solidne widowisko, które podeszło do tematyki superbohaterskiej w bardziej realistyczny sposób. Zdecydowanie najlepsza produkcja z trylogii Nolana i w pełni zasłużone pierwsze miejsce na tej liście. DC może być dumne, że ma takiego reprezentanta.

„Avengers: Koniec Gry”, reż. Anthony i Joe Russo

Bracia Russo stali przed niesłychanie trudnym zadaniem, któremu na szczęście podołali. „Avengers: Koniec Gry” miało być zwieńczeniem ponad dziesięcioletniej historii Marvel Cinematic Universe, podczas której wypuszczono przeszło dwadzieścia filmów. Duet reżyserów dokonał niemożliwego – w zgrabny sposób zaprezentowali całą masę superbohaterów na jednym ekranie oraz dopięli większość najważniejszych dla uniwersum wątków. Czapki z głów.

„Avengers: Wojna bez granic”, reż. Anthony i Joe Russo

„Avengers: Koniec gry” było finałem dotychczasowych filmów MCU, natomiast „Avengers: Wojna bez granic” pełniło rolę bardzo długiego wstępu. W moim prywatnym rankingu ten film jest zdecydowanie lepszy, ponieważ w pełni oddał charakter komiksowego eventu. Dzieje się tutaj naprawdę dużo i nie chodzi mi wyłącznie o świetnie wyreżyserowane sceny walki. Przede wszystkim, w filmie doskonale zadziałały relacje pomiędzy wieloma superbohaterami, którzy do tej pory nie mieli okazji się spotkać, a musieli współpracować w obliczu poważnego zagrożenia.

„Mroczny Rycerz powstaje”, reż. Christopher Nolan

Jestem trochę zaskoczony tak wysoką pozycją tego filmu, gdyż uważam, że znacząco odstaje poziomem od pozostałych dzieł Christophera Nolana poświęconych Batmanowi. „Mroczny Rycerz powstaje” miał trochę zbyt dużo głupotek, ale z pewnością nie można mu odmówić pięknego zamknięcia historii Bruce’a Wayne’a. Nie jestem fanem tej produkcji, ale zdecydowanie nie można odmówić jej uroku i napięcia. Akcja jest gęsta, dramat protagonisty poważny, a przeciwnicy wydają się być nie do pokonania.

„Batman – Początek”, reż. Christopher Nolan

Podczas kolejnych seansów „Batman – Początek” coraz bardziej zacząłem odczuwać, że Nolan kręcąc ten film nie miał jeszcze spójnej wizji swojego uniwersum. Pierwsza odsłona trylogii prezentuje się zdecydowanie najbardziej komiksowo, zarówno pod względem historii, jak i kreacji miasta Gotham. Bardzo cenię sobie ten tytuł i uważam, iż jest zdecydowanie lepszy od „Mroczny Rycerz powstaje”. Z jednej strony szkoda, że reżyser zrezygnował z atmosfery „Początku”, ale z drugiej quasi realistyczna kontynuacja może nie byłaby wtedy tak genialna.

„Avengers”, reż. Joss Whedon

Pierwszy taki film w historii kina, który zebrał w jednym miejscu tylu trykociarzy. Pierwsza część „Avengers” trochę się już zestarzała, ale w dniu premiery robiła przeogromne wrażenie. Miłośnicy komiksów Marvela i filmów superbohaterskich nie mieli powodów do narzekań.

„Strażnicy Galaktyki”, reż James Gunn

Przed premierą filmu Jamesa Gunna mało kto słyszał o Strażnikach Galaktyki. Po premierze okazało się jednak, że jest to zdecydowanie jedna lepszych grup superbohaterów, jaką kiedykolwiek wykreował Marvel. Produkcja oferowała ponadto świetne poczucie humoru oraz ciekawą fabułą w duchu Kina Nowej Przygody.

„Logan: Wolverine”, reż. James Mangold

Hugh Jackam po kilkunastu latach odgrywania roli Wolverine’a, w końcu otrzymał film na jaki zasługiwała ta postać. „Logan” był fantastycznym zwieńczeniem historii najciekawszego z mutantów stworzonych przez wydawnictwo Marvel. Piękny, wzruszający film, który trochę w inny sposób podchodzi do tematyki kina superbohaterskiego.

„Deadpool”, reż. Tim Miller

Premiera „Deadpoola” była prawdziwym orzeźwieniem dla filmów o superbohaterach. W przeciwieństwie do produkcji z MCU, twórcy tego filmu nie mieli żadnych ograniczeń. Mogli zaprezentować sprośne żarty, dużo wulgaryzmów i jeszcze więcej brutalności. Efekt końcowy wyszedł naprawdę nieźle.

„X-Men: Przeszłość, która nadejdzie”, reż. Bryan Singer

Jestem wręcz zszokowany, że akurat ten film znalazł się tak wysoko. Nie była to zła produkcja, ale zdecydowanie nie jest to najlepsze dzieło poświęcone marvelowskim mutantom. Spory wpływ na oceny widzów miała pewnie duża rola Logana, który jest uwielbiany przez fanów superbohaterów.

Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Comments are closed.