Gamescom 2017: relacja z prezentacji Microsoftu

0

Było ciężko.

Rok temu narzekałem na to, że Microsoft zrezygnował z konferencji podczas Gamescomu. W tym roku co prawda także nie otrzymaliśmy dużej prezentacji jak z targów E3, ale Gigant z Redmond przynajmniej przygotował półtorej godzinny panel dyskusyjny, w którym miał zaprezentować nadchodzące produkcje. I wiecie co? Żałuję, że psioczyłem na ubiegłoroczną decyzję amerykańskiej firmy. Niestety, podczas xboksowego live’a dowiedzieliśmy sie tyle co nic, a prezenterzy łącznie z zaproszonymi gośćmi nieustannie wałkowali te same tematy, podniecali się jakby wymyślili szczepionkę na wszelkie licho świata, a tak naprawdę nie omówili nic konkretnego…

Pierwszym zaprezentowanym tytułem był Assassin’s Creed: Origins. Ubisoft przygotował specjalnie na tę okazję ciekawie zrealizowany materiał, zmontowany wyłącznie z wyrenderowanych scenek. W zwiastunie mogliśmy zobaczyć charakterystyczne elementów okresu, w jakim została osadzona najnowsza odsłona (piramidy, mumifikacje, itp.) oraz brawurową akcję głównego bohatera. W najbliższych dniach z pewnością dostaniemy kolejne filmy z Origins, ale do tego czasu musicie zadowolić się poniższym trailerem.

Następnie na kanapie zagościł twórca PlayerUnknown Battlgrounds opowiadający trochę o pracach nad grą i o ogólnym koncepcie tego tytułu. Prowadzący spotkanie zadali pytanie odnośnie oficjalnej daty premiery, lecz nie otrzymali zadowalające odpowiedzi. Wszystko wskazuje na to, że w konsolowe wydanie zagramy dopiero w przyszłym roku. Pewne jest natomiast, że edycja pecetowa trafiła już do ponad ośmiu milionów odbiorców, dlatego nic dziwnego, że Microsoft postanowił zainwestować w ten produkt. Czyżby szykował sie kolejny fenomen na miarę Minecrafta? Zanim jednak znajdziemy odpowiedź na te pytanie, uradujmy się faktem, że trwają prace nad grą osadzoną w uniwersum Jurrassic World. Produkcja ma być strategią ekonomiczną, dostępną w sprzedaży od następnego lata.

Po całkiem dobrym początku, spotkanie poszło w zdecydowanie złym kierunku. Dobre pół godziny panelu było nieznośnym peanem na cześć Xboksa One X. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby rozpływano się nad jakością nowych, dopiero co zapowiedzianych tytułów ekskluzywnych, a nie starych produkcji (łącznie sto gier), które wraz z premierą konsoli zostaną ulepszone pod kątem wyświetlania obrazu w 4K i HDR. Microsoft tak bardzo musiał ratować się brakiem solidnych exclusive’ów, że zapowiedział ReCore w wydaniu Definitive Edition jakby mówił o całkowicie świeżym projekcie.

Podczas prezentacji nie mogło oczywiście zabraknąć Forzy Motorsport 7, czyli prawdopodobnie najlepszej obecnie gry występującej w line-upie Microsoftu na najbliższe miesiące. Niestety, między słówkami można było wywnioskować dosyć dziwne rzeczy, które mocno zaprzeczałyby wcześniejszym zapowiedziom wydawcy. Otóż prezenterzy zapewniali, że gra studia Turn 10 najlepiej będzie działała na komputerach osobistych, gdzie zostanie chociażby zniesiony limit wyświetlanych klatek na sekundę – w przypadku wersji na Xbox One X wspomniano wyłącznie o rozdzielczości 4K. Czyżby zatem gra nie działała na konsoli w 60 FPS-ach, tylko 30? Gdyby faktycznie tak to wyglądało, na pocieszenie możemy kupić sobie urocze wydanie Xboksa One S z motywem Minecrafta.

Po omówieniu Forzy Motorsport 7 chwilę czasu poświęcono na przedstawienie kontynuacji State of Decay oraz ulepszonej wersji World of Tanks w 4K. Ponadto, produkcja oprócz znacznie poprawionych tekstur i modeli czołgów, otrzyma fabularyzowany tryb War Stories, przedstawiający istotne bitwy z okresu II Wojny Światowej. Więcej szczegółów znajdziecie w poniższym materiale wideo.

Jeśli nie podobają wam się tradycyjne kontrolery do konsoli i wolelibyście inne wersje kolorystyczne, to mam dla was dobrą wiadomość. Program Xbox Design Lab niedługo dostępny będzie również w Polsce, co oznacza, że od teraz także na terenie naszego kraju będziemy mogli projektować własne wersje joypadów. Możliwości kustomizacji jest od groma, dlatego z pewnością każdy znajdzie dla siebie optymalne rozwiązanie. Microsoft przygotował też coś dla miłośników gier indie, montując krótki zwiastun kilku produkcji, które za jakiś czas dostępne będą do pobrania.

Nie mogło oczywiście zabraknąć dziwoląga jakim jest Sea of Thieves. Nie wiem na tę chwilę co o tej grze myśleć, ale wydaje mi się, że nie wyjdzie z tego nic dobrego. Szkoda tylko, że producenci nie pokazali podczas prezentacji większego fragmentu gameplayu, tylko skrócony materiał ujawniony wcześniej w trakcie konferencji na E3. Pokazano natomiast prawie pięć minut rozgrywki z rewelacyjnie wyglądającego Cupheada, który w końcu trafi do sprzedaży 29 września bieżącego roku.

Pod koniec panelu Microsoft zaserwował krótki zwiastun strategii ekonomicznej Surviving Mars (premiera w 2018 roku), a także świetny film z Middle-earth: Shadow of War. Materiał został w pełni poświęcony najróżniejszym potworom i bestiom jakie spotkamy podczas gry – konfrontacja z Balrogiem wygląda obłędnie. Premiera kontynuacji Shadow of Mordord została zaplanowana na 10 października.

Na sam koniec prezentacji Microsoftu zachowano prawdziwą petardę. Zapowiedź mającą rozsadzić nasze umysły i zmusić portfele do wyłożenie pieniędzy na stół. Z niecierpliwością wyczekiwałem tego momentu, wierząc, że zobaczę zapowiedź nowej odsłony Halo lub Gears of War (nie mówiąc już o całkowicie świeżym IP). Zamiast tego otrzymałem unboxing konsoli Xbox One X w edycji Project Scorpio wyposażonej w ekskluzywną podstawkę. Kurtyna.

 
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz