Assassin’s Creed – subiektywny przegląd cyklu od najlepszej do najgorszej odsłony

0

Zgadzacie się z naszym zdaniem?

Wielkimi krokami zbliża się premiera Assassin’s Creed: Origins. Ubisoft dał asasynom dwa lata wytchnienia, dlatego to doskonały moment, aby podsumować serię. Przed wami subiektywne zestawienie gier wideo z głównego cyklu, które uporządkowałem w kolejności od najlepszej do najgorszej odsłony.

ASSASSIN’S CREED: TRYLOGIA EZIO

Assassin’s Creed II, Brotherhood i Revelations to trzy gry, które na dobrą sprawę zdefiniowały całą serię o przygodach asasynów poprzez dodawanie i rozwijanie różnych nowych mechanik rozgrywki. Trylogia zapisała się w pamięci fanów jednak głównie dzięki protagoniście, charyzmatycznemu Ezio Auditore da Firenze, którego losy mogli śledzić od czasów wczesnej i burzliwej młodości praktycznie po schyłek życia, a co za tym idzie, zżyć się z nim bardziej niż z jakąkolwiek inną postacią ze świata gier wideo.

ASSASSINS CREED IV: THE BLACK FLAG

Assassin’s Creed IV: The Black Flag może nie jest najlepszą częścią serii o przygodach asasynów, ale na pewno jedną z najlepszych w historii elektronicznej rozrywki gier wideo o piratach. Zresztą trudno się dziwić, w końcu kto oparłby się rumowi, zawadiackiemu stylowi życia i byciu postrachem siedmiu mórz? Swój sukces gra zawdzięcza doskonałej atmosferze Karaibów, jak również ekscytującym bitwom morskim.

ASSASSIN’S CREED

Chociaż pierwsza odsłona cyklu była pod wieloma względami rewolucyjna i odcisnęła swoje piętno na branży gier wideo, nie była też idealna. Arcyciekawa historia o odwiecznym konflikcie Templaruszy i Asasynów sporo traciła przez powtarzalną i na dłuższą metę monotonną rozgrywkę, ale i tak położyła podwaliny pod jedną z najbardziej popularnych marek w historii gier wideo. To także pierwsza i ostatnia część głównej serii, która inspirowana jest prawdziwą historią bractwa Asasynów.

ASSASSIN’S CREED: SYNDICATE

Assassin’s Creed: Syndicate to ostatnia część serii poprzedzająca dwuletnią przerwą. Twórcy zrezygnowali z trybu wieloosobowego, co korzystnie wpłynęło na warstwę fabularną gry, zabrakło w niej jednak większej liczby zmian w zakresie mechaniki rozgrywki, przez co przygody Asasynów w dobie rewolucji przemysłowej są ciekawe, ale zasadniczo nie oferują niczego nowego, może poza pierwszą w historii głównego cyklu zabójczynią – bohaterami gry są bliźniaki Evie i Jacob Frye. Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat Assassin’s Creed: Syndicate, zachęcam do przeczytania mojej recenzji gry.

ASSASSIN’S CREED: ROGUE

W tym przypadku świetny pomysł na grę zderzył się niestety z przeciętnym wykonaniem. Assassin’s Creed: Rogue opowiada historię asasyna Shay’a Patricka Cormaca, który zdradził swoich braci i przeszedł na stronę Templariuszy. Szkoda, że sytuacja bohatera znajduje odzwierciedlenie tylko i wyłącznie w fabule gry, a nie mechanice rozgrywki. W Rogue pojawia się system żeglugi i bitew morskich, który do serii wprowadziła trzecia część gry, a który do doskonałości doprowadzony został w The Black Flag.

ASSASSIN’S CREED III

Pewnie wielu spośród was zlinczuje mnie za umieszczenie Assassin’s Creed III tak nisko na tej liście, ale przyznam szczerze, że ani historia pół-Brytyjczyka, pół-Indianina/pół-Asasyna, pół-Templariusza, ani realia wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych po prostu nie przypadły mi do gustu. Podobnie zresztą jak wątek, który rozgrywał się we współczesności. Finałowi sagi Desmonda Milesa daleko było do ideału, a rozwiązanie zaserwowane przez twórców pozostawiało spory niedosyt.

ASSASSIN’S CREED: UNITY

Tak jak zdobycie Bastylii przez Asasynów to zdecydowanie najlepszy zwiastun w historii całej serii, tak Assassin’s Creed: Unity to bez dwóch zdań jej najgorsza część. Rewolucję Francuską pogrzebała przede wszystkim dziurawa fabuła i niezliczone błędy techniczne, które dzisiaj są jedynym po niej wspomnieniem. Szkoda też, że tryb kooperacji, który stanowił największe novum dla cyklu nie objął kanapy.

 
Dawid Sych

Indiana Jones i nerd w jednym. Zawsze wszystko wie i zawsze we wszystkim ma rację, więc lepiej nie wchodzić z nim w polemikę. Amator nowych technologii, dobrych książek i seriali.

Zostaw komentarz