Test: Mysz SteelSeries Rival 310

0

Rodzina się powiększa.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy przez ręce przewinęło mi się sporo myszek dla graczy najróżniejszych producentów. Od dłuższego czasu korzystam jednak regularnie z modelu SteelSeries Rival 700, który nie tylko świetnie wygląda, dobrze leży w dłoni, a do tego jest niezwykle funkcjonalny – po więcej informacji zapraszam do testu urządzenia. Jakiś czas temu dotarła do mnie paczuszka z najnowszą zabawką duńskiego producenta, będąca kolejną odsłoną linii Rival. Sprawdźmy zatem, czy 310 będzie w stanie dorównać mojemu faworytowi.

WYKONANIE I ERGONOMIA

Wymiary gryzonia prezentują się następująco: 127,6 x 70,1 x 41,98 milimetrów, natomiast waga sprzętu wynosi jedynie 88,3 gramy, bez uwzględniania dwumetrowego kabla zasilającego. Kształt obudowy jest łudząco podobny do tego z modelu 700, ale to tak naprawdę jedyne co łączy te urządzenia, ponieważ Rival 310 nie posiada wymiennego modułu optycznego, ekraniku OLED oraz zdejmowanego górnego panelu. Trochę inaczej wyprofilowano również dwa główne przyciski split trigger (ich wytrzymałość ustalono na 50 milionów kliknięć), które według mnie wyglądają nawet trochę lepiej. Mysz dostosowana została wyłącznie do osób praworęcznych, o czym może świadczyć chociażby nachylenie obudowy w lewą stronę oraz umieszczenie na tej stronie przycisków funkcyjnych.

Większą część myszki (łącznie ze wszystkimi przyciskami) wykonano z lekko chropowatego, matowego tworzywa sztucznego, zapobiegającego nadmiernemu poceniu dłoni oraz jej ześlizgiwaniu. W lepszym kontrolowaniu urządzenia pomogą też dwa ogumione pola umieszczone na lewym i prawym boku. Jakość gumy wydaje się być bardzo dobra, dzięki czemu nie powinna ulec szybkiemu wytarciu. Poza tym, jest przyjemna w dotyku i na tyle duża, że nie wystają z niej palce. Mam natomiast zastrzeżenia do przewodu, pozbawionego zabezpieczającego oplotu. Można go przez to łatwo uszkodzić, czego z pewnością wolelibyśmy uniknąć. Rival 700 także borykał się z tym problemem, jednakże w przypadku tego modelu istniała możliwość odłączenia kabla i podpięcia nowego. W modelu 310 przewód został zamocowany na stałe.

SPECYFIKACJA TECHNICZNA I OPROGRAMOWANIE

Według informacji udostępnionych przez producenta, testowane przeze mnie urządzenie korzysta z laserowego sensora optycznego TrueMove3, którego czułość to 12 200 DPI, największa wartość przyspieszenia dochodzi nawet do 50 G, a maksymalna prędkość wynosi 8,89 m/s. Wartość DPI możemy w każdej chwili zmienić za pomocą przycisku umieszczonego na górnej części obudowy – do dyspozycji mamy dwie opcje, a ich wartości ustalamy za pomocą oprogramowania SteelSeries Engine 3. Test wykonany przy użyciu programu Enotus Mouse Test v.0.1.4 wykazał natomiast, że czujnik cechuje się doskonałą rozdzielczością oraz taką samą prędkości i precyzją. Trochę gorzej wypadł jedynie wynik płynności. Dokładne dane znajdziecie na poniższej grafice:

Jak już wcześnie wspominałem, urządzenie wykorzystuje dedykowaną aplikację, dającą dostęp do modyfikowania kilku funkcji myszki oraz dostosowania podświetlenia do własnych preferencji. Funkcja Prism Lighting umożliwia ustawienie jednakowych kolorów dla wszystkich urządzeń SteelSeries. Z pomocą Engine 3, nie tylko zmienimy czułość myszki, ale również zmodyfikujemy stosunek przyspieszenia i zmniejszenia prędkości kursora, jego predykcję oraz ustalimy wartość polling rate. Ponadto, producent podzielił iluminacje na dwie strefy, za sprawą czego możemy dostosować kolor światła wydobywającego się z brzegów rolki oraz loga SteelSeries.

WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA I PODSUMOWANIE

SteelSeries Rival 310 to produkt warty swojej ceny. Za niespełna trzysta złotych otrzymujemy świetnie zaprojektowaną myszkę, która podobnie jak model 700, oferuje bardzo ładny design i świetne oprogramowanie. Dzięki niemu każdy z graczy będzie mógł dopasować działanie gryzonia do swoich potrzeb, bez względu na to, czy gra wyłącznie dla rozrywki lub czy próbuje sił w e-sporcie. Sprzęt sprawdzałem zarówno podczas codziennego korzystania z komputera, jak i testowania kilku gier, w tym strzelanek (Battlefield Hardline) oraz strategii (Total War: Warhammer).

Propozycja duńskiego producenta w obu gatunkach wypadła rewelacyjnie – ani razu nie odczułem, że zostałem zabity przez przeciwnika ze względu na ułomności urządzenia lub opóźnienia w czasie reakcji. Dwuminutowe dłubanie w opcjach wystarczy do idealnego dostosowania Rival 310 do własnego stylu gry. Gdybyście więc zastanawiali się nad kupnem nowej myszy, a nie mieli wystarczająco dużo funduszy na Rival 700 (aczkolwiek różnica w cenach nie jest strasznie duża), to testowany model będzie dla was dobrym rozwiązaniem. Jeśli natomiast jesteście leworęczni, z pewnością bardziej do gustu przypadnie wam Sensei 310, którego test opublikujemy niebawem.

Sprzęt do testów dostarczyła firma SteelSeries, za co serdecznie dziękujemy!

 

Werdykt

  • Wykonanie
    9
  • Ergonomia
    9
  • Czujnik
    8.5
  • Funkcjonalność
    9
  • Cena
    8
  • Ocena użytkowników (0 głosów)
    0
    Your Rating:
Podsumowanie

Rival 310 to doskonała propozycja dla osób, które chcą posiadać solidną myszkę gamingową, ale nie chcą przy tym brak kredytu na jej zakup. Mimo to, cena dla wielu graczy nadal może być odrzucająca.

87%
87
Bardzo dobra
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz