Data publikacji:

W oczekiwaniu na Civ VII

Nie samą cywilizacją człowiek żyje.

Firaxis nie lubi zapowiadać swoich gier z wyprzedzeniem, ale wygląda na to, że na polu strategii 4X nie zobaczymy od tego studia nic w tym roku, warto przyjrzeć się za innymi grami, po które warto sięgnąć w międzyczasie, kiedy znudziła wam się szósta część Cywilizacji. Szczególnie, że naprawdę jest w czym wybierać.

CIVILIZATION IV

Zacznijmy od absolutnego klasyka i to – jak na standardy branży gier – całkiem wiekowego. Czwarta część Cywilizacji Sida Meiera była przełomowa, gdy wyszła, przełamując słabą passę trójki i nienumerowanych części, ale i dziś to właśnie ona pozostaje dla wielu niedoścignionym ideałem.

  • Kup grę Civilization VI (PC) na Ceneo.pl
  • Czwórka miała swoje problemy, wyścigi „doomstacków”, czyli gigantycznych armii, które nie tylko powodowały, że ilość jednostek bywała ważniejsza niż ich jakość, ale miała też fantastyczny balans rozgrywki. Świetne pomysły z tej części gry, takie jak korporacje, czyniły zabawę unikalną i pozwalały nam wybierać kierunek rozwoju, a część z nich nie przetrwała do kolejnych odsłon. W porównaniu z piątą i szóstą częścią jest tu mniej systemów rozgrywki, ale po dodaniu rozszerzeń i samodzielnych trybów, jak Colonization, z czwartą częścią Cywilizacji trudno konkurować.

    CRUSADER KINGS II

    Pozostając przy klasykach, trudno nie wspomnieć o jednej z najlepszych (o ile nie najlepszej) grze Paradoxu. Choć motyw eksploracji jest akurat w CK znacznie mniej ważny, niż w innych tytułach tego studia (o czym dalej), to ekspansja, eksterminacja (czasem bez wypowiadania wojny) poszczególnych krajów i rodów oraz wyzysk (czy jak kto woli: wykorzystywanie) innych graczy odbywa się tu na niezrównaną wręcz skalę.

    Przytłaczać może trochę ilość DLC do pobrania, szczególnie, że nie wszystkie z nich są dobre (kto myślał, że wrzucenie na średniowieczną scenę Azteków będzie dobrym pomysłem?!), ale powtarzalność gry nawet w podstawowej wersji jest olbrzymia, a jeśli zdecydujemy się na „jedno DLC” co jakiś czas, to stosunek kosztów do zysków jest przytłaczająco wręcz dobry.

    SINS OF A SOLAR EMPIRE: REBELLION

    To właściwie dodatek do gry, ale dodatek samodzielny i naprawdę przesolidny. To także trzeci i ostatni staroć na naszej liście, choć w porównaniu z pozostałymi, i tak dość świeży – wydany w 2012 roku. Trzecim powodem, by zwrócić na grę uwagę są kosmiczne bitwy, zrealizowane w bardzo widowiskowy sposób. I choć jest jeszcze parę tytułów na tej liście, które pokazują bitwy, to Rebellion robi to w najciekawszy sposób.

    Co ważne, Ironclad i Stardock cały czas wspierają grę – łatki i aktualizacje nie zdarzają się często, ale ledwie rok temu wprowadzono poważne zmiany w silniku. Rozgrywka toczy się w czasie rzeczywistym, co jest pewną odmianą od Cywilizacji, ale jeśli szukamy alternatyw, może warto przyjąć coś nowego?

    STELLARIS

    Stellaris jest najlepszym potwierdzeniem faktu, że produkcje Paradoxu nigdy nie przestają się rozwijać i zmieniać – imponujący kosmiczny 4X znacząco zyskał przez dwa lata od premiery, zarówno pod kątem dodatków, jak i modyfikacji do podstawowej wersji gry, w której stworzymy własne cywilizacje, będziemy handlować, podbijać i zmagać się z gigantycznymi, prastarymi cywilizacjami.

  • Kup grę Stellaris (PC) na Ceneo.pl
  • Paradox znany jest z wielkich strategii, a skala Stellaris zdecydowanie oddaje ideę „wielkiej” gry. Gigantyczne galaktyki do podbicia, całe systemy gwiezdne, które możemy przekształcać w gigastruktury i broń zdolna wysadzać słońca, to tylko niektóre z atrakcji, jakie kryją się wśród gwiazd. Są tu też sztuczne inteligencje, zapomniane technologie i masa małych i dużych przygód. To zabawa w budowanie prawdziwego imperium.

    ENDLESS LEGEND

    Studio Amplitude kreuje własne uniwersum, w którym znajdziemy gry o bardzo różnej skali – od maleńkiego Dungeon of the Endless, przez właśnie Legendę, aż po Endless Space, które pojawia się na liście poniżej. Jeśli szukacie zróżnicowanej pod względem ras i stylów gry produkcji fantasy, to chyba najlepszy wybór.

    Endless Legend jest prześliczne – zgrabne operowanie filtrami, konstrukcja interfejsu i właściwie każdy detal, jaki podaje gra są czymś fantastycznym. Jednocześnie różnorodność mechanik, solidna kreacja świata i misje, sprawiające, że tradycyjna 4Xowa rozgrywka naprawdę nabiera rumieńców to coś, co sprawia, że gra naprawdę odstaje…

    ENDLESS SPACE 2

    ... w stosunku do wszystkiego poza swoją siostrzaną produkcją.  Endless Space 2 to inna skala świata, inne pomysły na zróżnicowane rasy i sposób prowadzenia walk – mamy mniej kontroli nad polem bitwy, ale starcia są znacznie bardziej widowiskowe, przynajmniej te kosmiczne. Majestatyczne okręty wymieniające się laserami lub mijające się kompletnie bez starcia nigdy nie wyglądały tak wspaniale.

    Endless Space 2 zasypano darmowymi dodatkami rozbudowującymi i tak już bogatą grę o nowe pomysły, rozwiązania i opcje. Gra prezentuje dość ciekawy i złożony model kolonizacji kolejnych światów i dba o to, żebyśmy nigdy się nie nudzili – wizualne fajerwerki słodzą poważnie eksplorację, a zadania i konieczność zawierania sojuszy i dobierania się w fabularnie uzasadnione frakcje czyni końcową fazę gry ciekawą.

    AGE OF WONDERS III

    Wielu próbowało stworzyć fantastyczno-magiczny odpowiednik Cywilizacji, ale produkcje takie jak Warlock czy Enchantress nigdy nie zawierały dość, by zadziałać. Age of Wonders III jest znacznie bliżej poprzednich odsłon tej serii i Heroes of Might Magic, ale podobnie jak „szóstka” dla Civilization, oferuje uwspółcześnione spojrzenie na stare, dobre pomysły.

  • Kup grę Age of Wonders 3 Edycja Premium (PC) na Ceneo.pl
  • Age of Wonders momentami wydaje się za trudne, kiepsko zbalansowane, a kampania sprawia, że nie jest klasycznym 4X, przynajmniej jeśli skupimy się na najbardziej wyeksponowanym elemencie. Niemniej jest tu ekspansja, odkrywanie, wynalazki i podbijanie wrogów… I całkiem solidna rozgrywka, która może być przy okazji przedsmakiem kontynuacji, Planetfall.

    STARPOINT GEMINI: WARLORDS

    Warlords to strategia z nieco innej perspektywy – pozwalająca naprawdę zbliżyć się do pola bitwy i poczuć, jak pozbija się kosmos z kapitańskiego fotela. Jest w niej wszystko – dowodzenie własnym statkiem rozkazywanie flotom, rozbudowa, a nawet trochę RPG. I choć Starpoint Gemini wywodzi się z gatunku symulatorów kosmicznych, jego twórcy postanowili spróbować czegoś innego.

    To dość unikalny miks i niestety, nie pozbawiony potknięć – zdecydowanie są gry, które lepiej radzą sobie z całą warstwą strategiczną, prezentującą się momentami dość płytko. Choć jest tu trochę historii i to nawet ciekawej, podczas dłuższej zabawy potrafi wkradać się nuda, liczy się jednak całe doświadczenie, które po zsumowaniu kosmicznych walk i możliwości, jakie poddaje Warlords liczy się bardzo dobrze.

    TOTAL WAR: WARHAMMER

    Ostatnia pozycja to zasadniczo dwa tytuły w jednym, bo warto położyć ręce na obu częściach tej serii i z zapałem czekać na trzecią. To epicka strategia o podboju i ekspansji, tocząca się w znanym świecie, którego nigdy nie da się podbić w całości. Każda z części oferuje coś nieco innego – inny styl gry poszczególnymi rasami, począwszy od jednostek na polach bitwy, a skończywszy na zasobach, jakie możemy zdobyć.

    Po obie części Total War: Warhammer warto też sięgnąć z innego powodu – posiadanie jednej i drugiej gry daje nam dostęp do megakampanii, w której wszyscy mieszkańcy Starego i Nowego świata mogą radośnie tłuc się ze sobą. Wraz z nadejściem trzeciej z gier świat ten ma jeszcze się rozrosnąć, sprawiając, że niemal każda wymyślona na potrzeby bitewnego Warhammera rasa będzie mogła zderzyć się z inną. I walczyć na swój sposób.

    Autor: Artur Cnotalski