Należy zaznaczyć, że pod względem ogólnych założeń, „trójka” wbrew pozorom nie różni się wiele od poprzedniczek. W dalszym ciągu mamy do czynienia z bardzo wymagającym souslike’em ze wszystkimi wadami i zaletami tego rodzaju gier. W NiOh 3 również po śmierci tracimy punkty doświadczenia, które możemy odzyskać powracając w miejsce zgonu. Za checkpointy robią porozstawiane w wielu miejscach kapliczki, zaś starcia z przeciwnikami nie są tak dynamiczne i szalone, jak choćby w slasherach (m.in. Ninja Gaiden, za które odpowiada też Team Ninja), tylko bardziej metodyczne, jak właśnie w produkcjach pokroju Dark Souls czy Elden Ring. Liczy się refleks, kontrolowanie paska wytrzymałości oraz timing, bo tylko wykonując w odpowiednim momencie uniki, bloki bądź parowanie będziemy w stanie poradzić sobie z zagrożeniem.