Data publikacji:

Najlepsze gry 2017 roku na PlayStation 4. Japońska jakość

To był dobry rok dla posiadaczy PlayStation 4.

Ostatnie miesiące (a rok jeszcze się nie skończył!) były dla fanów PlayStation wręcz rozpieszczające. Konsola japońskiego giganta regularnie była atakowana świetnymi tytułami, zarówno tymi multiplatformowymi, jak i ekskluzywnymi. W poniższym tekście przyjrzycie się najlepszym grom, jakie w 2017 roku trafiły na platformę Sony. Na dobór tytułów do naszego zestawienia nie miały wpływu oceny i komentarze w platformie Steam czy w serwisie Metacritic, kierowaliśmy się jedynie własnymi odczuciami. Zadanie do łatwych nie należało, ale myślę, że się udało. Zapraszam do czytania!

#YAKUZA 0 - link do recenzji

Początkowo do Yakuzy 0 podchodziłem dosyć sceptycznie, ponieważ dotychczas odrzucały mnie trochę japońskie dziwactwa tej serii. Kiedy jednak posiedziałem dłużej przy grze, z miejsca pokochałem wszystko co z nią związane. Produkcja SEGI oferuje masę różnorodnych aktywności, począwszy od grania na automatach w stare gry, poprzez wyścigi zabawkowymi samochodami, a na prowadzeniu lokalu dla dorosłych kończąc. Rozgrywka potrafi wciągnąć na wiele, wiele godzin, jednakże to nie ona jest tutaj najważniejsza, tylko fabuła. Historia przygotowana przez producenta to prawdziwa perełka kina gangsterskiego połączonego z komedią absurdów i wzruszającym melodramatem. Takie połączenie mogłoby nie wypalić z wielu powodów, ale na szczęście SEGA wywiązała się z zadania bez żadnych potknięć. Bardzo często gracze porównują serię Yakuza do cyklu Grand Theft Auto ze względu na otwarty świat i dojrzałą, lecz przerysowaną opowieść. Nie wierzcie takim osobom - japoński tytuł praktycznie w niczym nie przypomina dzieła Rockstar Games. Według mnie, jest znacznie lepszy od GTA i to z wielu powodów.

 

#NIER: AUTOMATA - link do recenzji

Jeśli obudzilibyście mnie w środku nocy (w moim przypadku to 4:00) i spytali się, jaka moim zdaniem gra zasługuje na miano "Najlepszego tytułu 2017 roku", to bez zastanowienia odpowiedziałbym, że NieR: Automata, a następnie ponownie oddał się objęciom Morfeusza. PlatiniumGames ma na swoim koncie kilka naprawdę udanych gier, ale każda z nich bazowała przede wszystkim na szalonym i dynamicznym gameplayu. Widowiskowych starć w Automacie nie brakuje, jednakże znacznie większą rolę odgrywa fabuła oraz cała konstrukcja świata i historia z nim związana. Przygody androidów 2B i S9 z serii YoRHa to intymna podróż w głąb człowieczeństwa i sensu istnienia. Brzmi górnolotnie, ale na szczęście tak nie jest. NieR porusza niezwykle istotne wątki, jednakże robi to w sposób mocno stonowany, pozbawiony patetycznych przemówień czy przesadnie podniosłych scen. Nie często to piszę, ale NieR: Automata to gra piękna w każdym calu. Takich emocji nie znajdziecie prawdopodobnie w żadnej europejskiej i amerykańskiej produkcji.

 

#NIOH - link do recenzji

NioH jest jednym z wielu tytułów, który powstał na fali popularności gier z serii Dark Souls od studia From Software. Team Ninja - w przeciwieństwie do polskiego CI Games i jego Lords of the Fallen - zaczerpnęło od konkurencji jedynie główne założenia i właściwie na tym podobieństwa się kończą. Historia Brytyjczyka Williama, który trafia do Feudalnej Japonii pochłoniętej wojenną pożogą, została podzielona na wiele pomniejszych etapów wypełnionych mniej lub bardziej trudnymi do pokonania przeciwnikami. Fabuła w dużej mierze bazuje na historycznych wydarzeniach, tyle, że wzbogaconych o elementy fantastyczne nawiązujące do tamtejszego folkloru. Rozgrywka natomiast jest dosyć wymagająca, zwłaszcza, gdy w próbujemy przejść wszystkie etapy w pojedynkę. Ogromną zaletą NioH jest ogromny wachlarz broni oraz kilka stylów walki, których opanowanie bywa potrzebne do pokonania konkretnych rodzajów przeciwników.

 

#HORIZON ZERO DAWN - link do recenzji

Przy okazji premiery, trochę narzekałem na Horizon Zero Dawn ze względu na niezbyt wciągającą fabułę czy niedoróbki techniczne, ale dosyć szybko przestałem myśleć o wadach, gdy skupiłem uwagę na gameplayu. Ten opiera się w dużej mierze na walce ze zmechanizowanymi zwierzętami, które przejęły kontrolę nad naszą planetą. Pojedynki to prawdziwy majstersztyk, wymagający od gracza dobrego refleksu, krztyny zręczności i wiedzy o konkretnym rodzaju oponenta. Poza tym, produkcja Guerilla Games udowadnia, że nawet na przestarzałych konsolach (względem współczesnych pecetów) można osiągnąć przepiękną oprawę wizualną. Odkrywaniu nowych lokacji za każdym razem towarzyszył mi nieukrywany zachwyt. Pod tym względem świetną robotę robi rozszerzenie do gry The Frozen Wilds wprowadzające zaśnieżoną lokację. Nie pozostaje nic innego, jak bawić się trybem fotograficznym.

 

#UNCHARTED: ZAGINIONE DZIEDZICTWO - link do recenzji

Zaginione Dziedzictwo początkowo miało być niewielkim rozszerzeniem fabularnym do czwartej odsłony Uncharted, ale rozrosło się tak mocno, że producent postanowił stworzyć samodzielny produkt. Dobrze się stało, ponieważ dzięki temu mogliśmy po raz kolejny przeżyć pełnoprawną przygodę z uniwersum wykreowanym przez Naughty Dog. Na korzyść gry zadziałała też główna bohaterka, która przejęła pałeczkę po Nathanie Drake'u. Chloe Frazer to twarda babka, nie zapominająca o swoim seksapilu, co zresztą niejednokrotnie podkreślali twórcy gry w przerywnikach filmowych lub podczas dialogów w trakcie rozgrywki. Gameplay może nie należał do najbardziej oryginalnych, jednakże "czwórka" tak wysoko postawiła poprzeczkę, że nawet Naughty Dog będzie ciężko to przebić przez najbliższe lata. Pomimo lekkiej wtórności, w Zaginione Dziedzictwo gra się fenomenalnie, zarówno dla przemyślanych etapów platformowych, widowiskowych strzelanin czy relacji pomiędzy Chloe, a jej towarzyszką Nadine Ross.

 

SPECJALNE WYRÓŻNIENIA

Gdybym miał wymienić, któryś z wcześniej omówionych tytułów, to w jego miejsce wstawiłbym od razu piątą odsłonę Persony, która w świetny sposób opowiada o życiu nastolatków, a przy tym jest naprawdę udanym jRPG-iem. Bardzo dobrze wypadły również Gravity Rush 2 oraz Knack 2, głównie z tego względu, że były dobrym rozbudowaniem pomysłów z pierwszych części. Miłośnicy sportu mogli natomiast spędzać miło czas przy Everybody's Golf, a fani bijatyk klepać się po pyskach w InJustice 2, czyli w jednej z lepszych gier tego typu bieżącego roku. Osoby posiadające gogle PlayStation VR z pewnością doceniły Resident Evil VII wykorzystujące technologię wirtualnej rzeczywistości.

2017 rok był także czasem solidnych remasterów gier debiutujących pierwotnie na drugiej stacjonarnej konsoli Sony. Do sprzedaży trafiły m.in. takie tytuły jak Final Fantasy XII: The Zodiac Age, Kingdom Hearts HD 2.8 Final Chapter i 1.5 + 2.5 ReMix oraz WipeOut: Omega Collection. Najlepiej prezentował się jednak Crash Bandicoot N.Sane Trilogy, z racji tego, że twórcy odświeżonej wersji musieli wszystko przygotować od nowa, bez dostępu do oryginalnego kodu źródłowego.

 

Autor: Łukasz Morawski