Data publikacji:

Najgorętsze premiery lipca 2018

Nie tylko gry.

Czerwiec pod względem premier nie był zbytnio rozpieszczający, a w lipcu sytuacja nie ulegnie szczególnej poprawie. Oficjalnie można ogłosić, że wkroczyliśmy w sezon ogórkowy, co jest w sumie dobrym momentem na nadrobienie zaległości lub zrobieniem sobie przerwy od konsoli na jakiś czas.

PILLARS OF ETERNITY II: DEADFIRE - BEAST OF WINTER

Pierwsza odsłona Pillars of Eternity (recenzja) choć była staroszkolna w swoich założeniach, to jednak wnosiła do branży gier pewien powiew świeżości. Produkcja została doceniona przez miłośników klasycznych RPG-ów, którzy z niecierpliwością wyczekiwali potem premiery "dwójki". Deadfire może już nie urywał beretu tak jak poprzedniczka, ale był nadal rewelacyjnym tytułem, który swoją drogą docenił Dawid, wystawiając mu praktycznie maksymalną notę końcową.

Studio Obsidian Entertainment nie spoczęło na laurach i nie nacierało swoich ciał pozytywnymi komentarzami graczy oraz recenzentów. Zamiast tego, ekipa pracowała w ostatnim czasie nad rozszerzeniem Beast of Winter, które zadebiutuje w tym miesiącu. Dodatek zabierze nas na całkowicie nowe terytorium oraz do równoległego wymiaru The Beyond, gdzie zmierzymy się z tamtejszymi starożytnymi duszami. Martwi mnie tylko to, że do tej pory nie ujawniono konkretnego dnia premiery. Czyżby szykowała się lekka obsuwa?

  • Kup grę Pillars of Eternity II (PC) na Ceneo.pl
  • SICARIO 2: SOLDADO

    Uwielbiam pierwszą odsłonę "Sicario" praktycznie za wszystko. Serio, ten film nie ma poważniejszych wad, które chociaż na chwilę zepsułyby mi frajdę z jego oglądania. Dzieło Denisa Villeneuve (twórca "Blade Runner 2049" i "Nowy Początek") zachwycało zarówno na płaszczyźnie scenariuszowej, operatorskiej, jak i aktorskiej. Na szczególną uwagę zasługiwała bardzo gorzka końcówka, ale nie będę jej opisywał, ponieważ część z was pewnie nie miała jeszcze przyjemności obejrzeć tego dzieła.

    Druga część zapowiada się równie dobrze, co "jedynka". Żałuję jedynie, że zmieniła się osoba zasiadająca na stołku reżyserskim. Na szczęście Stefano Sollima nie jest pierwszym lepszym szczypiorem, tylko gościem, który ma na koncie bardzo klimatyczny serial "Gomorra" oraz równie ciekawy film "Suburra". Wierzę, że mając w garści obsadę z oryginału (powraca Josh Brolin i Benicio del Toro) uda mu się przeskoczyć wysoko zawieszoną poprzeczkę. "Sicario 2: Soldado" zadebiutuje 20 lipca.

    FAR CRY 5: LOST ON MARS

    W ubiegłym miesiącu posiadacze przepustki sezonowej do Far Cry 5 (recenzja) otrzymali pierwsze rozszerzenie Mroczne godziny, które przeniosło nas do czasów wojny w Wietnamie. DLC miało ciekawy klimat, jednakże wszyscy hucznie jojczyli (i słusznie!), że fabuła była zdecydowanie zbyt krótka. Do finału opowieści docieraliśmy zaledwie w dwie godziny, co według mnie jest śmiesznym czasem. Ubisoft po tym względem powinien brać przykład z Arkane Studios i ich Prey: Mooncrash (recenzja).

    Żeby było ciekawie, z Wietnamu przenosimy się stosunkowo daleko poza Azję, bo aż na czwartą planetę Układu Słonecznego. Lost on Mars, podobnie jak Mroczne godziny, na zwiastunach wygląda nad wyraz interesująco. Jak będzie w rzeczywistości? O tym przekonamy się jakoś w tym miesiącu, aczkolwiek nie wiadomo jeszcze dokładnie kiedy.

    OCTOPATH TRAVELER

    Nintendo Switch po genialnym początku, w ostatnich miesiącach dosyć mocno przycichło. Nie zapowiada się, żeby sytuacja w najbliższych miesiącach uległa zmianie, ponieważ konsola oprócz portów z innych platform nie planuje wpuścić do swojego ekosystemu zbyt wielu nowych tytułów ekskluzywnych. Octopath Traveler może być jednak dla urządzenia Ninny zbawienny, ponieważ zapowiada się rewelacyjnie. Gdyby Japończycy ogłosili więcej tak dobrze wyglądających gier, to z pewnością już bym odliczał pieniążki na swój egzemplarz konsoli.

    Octopath Traveler to japoński RPG, który na każdym kroku odnosi się do klasyków gatunku. Podoba mi się przede wszystkim oprawa wizualna, przywodząca na myśl takie tytuły jak Chrono Cross czy Legend of Mana. Żałuję, że w najbliższym czasie nie będę miał sposobność, żeby ograć ten tytuły. Posiadacze Nintendo Switch mogą natomiast zacierać rączki, ponieważ gra trafi na półki sklepowe już 13 lipca.

  • Kup grę Octopath Traveler (NS) na Ceneo.pl
  • NO MAN'S SKY NEXT

    W lipcu jest taka posucha, że zamiast premier gier wrzucam na listę... aktualizację. I to do produkcji, którą ostatnio wyróżniłem w zestawieniu największych rozczarowań ósmej generacji konsol. Gra w ostatnich miesiącach była mocno rozwijana przez producenta, przepoczwarzając się z perfidnego żartu w całkiem grywalną produkcję. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym miesiącu "dzieło" studia Hello Games wskoczy na następny poziom.

    24 lipca, tytuł w końcu udostępniony zostanie na platformie Xbox One, co przyniesie ze sobą ogromną, czwartą aktualizację określaną mianem NEXT. Z zapowiedzi twórców wynika, że dzięki niej gra nareszcie będzie wyglądała tak, jak miała prezentować się w 2016 roku, kiedy zaliczyła fatalną premierę. Jako, że jestem naiwny, to trzymam za nich kciuki. Dobrych gier nigdy za wiele...

    DRAPACZ CHMUR

    Jestem przekonany, że po pierwszych recenzjach "Drapacza chmur" do internetu trafią setki memów przerabiających oryginalny tytuł "Skyscraper" na proste SkyCraper. Poniższy zwiastun jest tak fatalny, tak źle zmontowany, tak nieciekawy, że właściwie nie wiem po ja w ogóle piszę o tym filmie. Ale wiecie co? Produkcję wyreżyseruje Rawson Marshall Thurber mający na koncie przyjemnych "Millerów", a główną rolę odegra Dwayne Johnson, do którego mimo wszystko darzę jakąś sympatię.

    Film opowie o Willu Fordzie, weteranie wojenny, który przebranżowił się na specjalistę od odbijania zakładników. W trakcie jednej z misji w Chinach największy budynek w całej galaktyce staje w płomieniach, a nasz dzielny The Rock musi wszystkich uratować. Aha, żeby nie było zbyt nudno, to właśnie protagonista jest oskarżony o całe zło tego świata. Dramat ludziska, dramat! Liczę jednak, że w tej bezdennej głupocie, znajdą się jakieś pokłady dobrej zabawy.

    THE BANNER SAGA 3

    Dotychczasowe dwie odsłony serii (nawet nie pytajcie, jak to obliczyłem) spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem graczy, co umożliwiło firmie Stoic rozbudowywać swoje dzieło (niestety, bez pomocy Kicstartera się nie obyło). Co prawda, recenzji pierwszej części u nas nie znajdziecie, ale za to Dawid rozpływał się trochę nad "dwójką" wystawiając jej bardzo, bardzo dobrą ocenę końcową.

    The Banner Saga 3 kontynuuje wątki zapoczątkowane w poprzednich odsłonach. Ponownie wcielamy się w dzielnych wikingów, podróżujących ze swoim karawanem przez niebezpieczną krainę wyciągniętą żywcem z mitologii nordyckiej. Nad bohaterami ciąży widmo końca świata, które ściąga na świat jeszcze więcej mroku i zmusza ich do ostatecznej konfrontacji. Tylko od gracza będzie zależało, kto przeżyje, a kto trafi do Walhalli. Ta pozytywna i radosna gierka zadebiutuje pod koniec miesiąca, dokładnie 24 lipca.

  • Kup serię The Banner Saga (PC) na Ceneo.pl
  • RED FACTION: GUERILLA RE-MARS-TERED

    Pierwsza odsłona wydana w 2001 roku zrewolucjonizowała gry wideo pod względem destrukcji otoczenia. Marka dosyć szybko zrezygnowała z FPS-a, na rzecz strzelanki z widokiem zza pleców głównego bohatera. Odsłona, która zadebiutuje w tym miechu, to nic więcej, jak remaster tytułu wydanego w 2009 roku na konsolach poprzedniej generacji. Spoko, jeśli jeszcze nie graliście, ponieważ gra jest całkiem ciekawa. Reszta graczy będzie mogła przejść obok odświeżonej Guerilli obojętnie, ponieważ nie znajdą tu nic nowego, oprócz podkręconej grafiki.

    Mimo to, nad Re-Mars-tered (ach, ta majestatyczna gra słów!) warto się pochylić, ponieważ produkcja swego czasu oferowała naprawdę interesujący gameplay oraz jeszcze więcej uwagi poświęciła niszczeniu wszystkiego, co stanęło nam na drodze. Chociażby z tego względu warto pobawić się trochę przy trzeciej części Red Faction. Pytacie kiedy premiera? To ja wam odpowiem - 3 lipca.

    POST SCRIPTUM

    Zostawiłem ten tytuł na koniec strony, że niby wiecie, "PS", tak jak w listach. Dobra, zatrzymajmy tę karuzelę śmiechu i skupmy się na interesująco zapowiadającej wyglądającej grze studia Periscope Games. Jeżeli tak jak mnie rozczarowało was Call of Duty: WWII (recenzja) i nadal macie ochotę na solidną strzelankę sieciową osadzoną w realiach II Wojny Światowej, to raczej nie powinniście przechodzić obok tej gry obojętnie.

    Post Scriptum nie kryje swoich inspiracji takimi tytułami jak Red Orchestra, czy seria ArmA, dlatego możemy spodziewać się wymagającej rozgrywki, wymuszającej na nas odrobiny skupienia oraz cierpliwości. Mecze rozgrywane będę pomiędzy dwiema drużynami składającymi się z pięćdziesięciu wojaków. Premiera odbędzie się 18 lipca.

    INIEMAMOCNI 2

    Wiecie co wydarzyło się w 2004 roku? Masa rzeczy, tych ciekawszych i tych trochę mniej. Przede wszystkim, nie było jeszcze przesytu amerykańskiego kina filmami o superbohaterach. Wszakże dopiero na ekranach debiutowała druga odsłona Spider-Mana, i to nawet nie tego z Andym Garfieldem, tylko jeszcze z Tobey'em Maquire'em. Iron-Man rozpoczynający pierwszą fazę Marvel Cinematic Universe pojawił się dopiero CZTERY lata później. W tym czasie królowali inni ludzie posiadający nadnaturalne zdolności - rodzina Parr, znana bardziej jako Iniemamocni.

    To jest niesamowite, że pierwsza część zadebiutowała aż czternaście lat temu, wyprzedzając swoje czasy pod względem tematyki i sposobu przedstawienia superbohaterów na wielkim ekranie. Uwielbiam "Iniemamocnych" za niesamowicie wciągającą historię, która - jak to zwykle bywa w przypadku Pixara - nie tylko rozbawiała do łez, ale także potrafiła wzruszyć. Oprawa wizualna dzisiaj może nie robi już tak dużego wrażenia, ale dzieło Brada Birda nadal ogląda się bardzo dobrze.

  • Kup grę LEGO Iniemamocni (PS4) na Ceneo.pl
  • Zapowiedź kontynuacji mocno mnie zaskoczyła i pewnie nie jestem w tym odosobniony. Okazało się jednak, że zapowiedź "Inienamocnych 2" nie była wyłącznie żartem, tylko faktyczną próbą wskrzeszenia marki. 13 lipca (amerykańska premiera miała miejsce na początku czerwca...) osobiście przekonamy się, czy powrót do tego reliktu przeszłości był dobrym pomysłem. Wydaje mi się, że o to możemy być spokojni, co zresztą potwierdzają oceny z recenzji zagranicznych portali.

    Dlatego jeśli nigdy wcześniej nie widzieliście "jedynki", to czym prędzej nadrabiajcie zaległości, bo warto. Dodam też, że jakiś czas temu Cenega wydała w Polsce grę LEGO The Incredibles, bazującą na fabule pierwszej odsłony. Opowieść w produkcji Traveller's Tales została dodatkowo rozbudowana, dlatego tym bardziej warto zapoznać się z grą przed seansem "Iniemamocnych 2".

    Autor: Łukasz Morawski