Data publikacji:

Recenzja Metroid Prime 4: Beyond

Nintendo baaardzo długo kazało czekać na kolejną pełnoprawną odsłonę Metroid Prime’a. Co prawda dwa lata temu zadebiutował remaster „jedynki” (swoją drogą, bardzo dobry!), lecz fani domagali się kontynuacji. Zwłaszcza że trzecia część trafiła do sprzedaży w 2007 roku, a od tej pory branża gier zdążyła zmienić się kilkukrotnie – w tym na rynku pojawiło się aż kilka nowych konsol, w tym tych od Nintendo. No dobrze, ale czy twórcy odpowiednio wykorzystali czas na produkcję swojego dzieła? O tym przekonacie się z dalszej części tekstu, a także poznacie informacje o czasie potrzebnym na ukończenie Metroid Prime 4: Beyond, cenie wersji pudełkowej oraz wersji językowej.

Premiera Metroid Prime 4: Beyond. Na czym zagramy?

O pracach nad kolejną odsłoną Metroid Prime słyszeliśmy już od 2017 roku, ale Nintendo zdecydowanie nie spieszyło się z wydaniem swojego dzieła. W końcu jednak do tego doszło i Metroid Prime 4: Beyond trafił do sprzedaży – premiera gry odbyła się 4 grudnia 2025 roku na wszystkich planowanych platformach. Piszę w liczbie mnogiej, ponieważ „czwórka” nie jest dostępna wyłącznie na Nintendo Switch 2, ale można w nią zagrać również na poprzedniej konsoli Japończyków – oczywiście trzeba się wtedy liczyć z nieco gorszą oprawą wizualną (zwłaszcza niższą rozdzielczością), choć akurat tytuł jest w stanie wyświetlać obraz w 60 klatkach na sekundę.

Czy warto zagrać w Metroid Prime 4: Beyond?

W chwili pisania tych słów, średnia ocena w serwisie Metacritic wynosi zaledwie 80/100. Piszę „zaledwie”, ponieważ trzy poprzednie główne odsłony cyklu przekroczyły próg 90 punktów, zaś „jedynka” z GameCube’a niemalże zbliżyła się do „setki”. Czy to oznacza, że Metroid Prime 4: Beyond jest złą grą? Zdecydowanie nie! Jest na pewno tytułem nieco odtwórczym i zbyt mało spektakularnym, biorąc pod uwagę to, że musieliśmy na niego tyle czekać i fakt, iż jest to produkcja wydana na Nintendo Switch 2. Czuć jednak trochę, że twórcy rozpoczęli jeszcze pracę z myślą o swojej poprzedniej konsoli, bo nawet na next genie ich dzieło nie prezentuje się oszałamiająco. Jasne, momentami grafika może się podobać (zwłaszcza lokacje w dżungli), jednak nie jest to poziom współczesnych strzelanek dostępnych na PlayStation 5, Xboksie Series X czy pecetach.
Jeśli chodzi o rozgrywkę, to tutaj również mamy przede wszystkim do czynienia z klasyką gatunku i jedynie drobnymi urozmaiceniami zabawy. Na pewno jedną z największych nowości stanowi oddanie w ręce głównej bohaterki superszybkiego motocyklu, którym może przemieszczać się po części zamkniętych lokacji oraz bardzo dużej mapie. Samo jeżdżenie pojazdem i walka z przeciwnikami w taki sposób wypada naprawdę nieźle, lecz niestety otwarte środowisko przez większość czasu jest puste i nudne, bo właściwie przez większość czasu nic ciekawego się w nim nie dzieje. Należy przy tym pamiętać, że na dobrą sprawę jest to jednak dodatek do większej całości, więc też nie ma co się tym zrażać.
A to dlatego, że eksploracja lokacji, rozwiązywanie zagadek logicznych i środowiskowych oraz walka z przeciwnikami znowu stoi na bardzo wysokim poziomie. Po raz kolejny jesteśmy rzucani po niesamowicie klimatycznych i świetnie zaprojektowanych lokacjach, w których czeka na nas wiele wyzwań. Tak naprawdę nigdy do końca nie wiadomo, co w danym miejscu powinniśmy zrobić, więc na podstawie drobnych wskazówek, informacji pozyskanych z zeskanowanych elementów otoczenia itp. sami musimy wydedukować, co należy zrobić. Jest to bardzo odświeżające w czasach gier, które bardzo często prowadzą użytkowników za rączkę.
Oczywiście walka jest tutaj istotna (nie brakuje choćby świetnych starć z bossami), jednak uzbrojenie ulepszamy nie tylko po to, aby eliminować wrogów nowymi zabawkami, ale głównie, by popychać fabułę do przodu. Z pomocą ognistego lasera roztopimy lodowe ściany, energetycznym lassem otworzymy zamknięte drzwi itd. Ciągle odblokowujemy jakieś nowe zdolności, dzięki którym możemy się dostać do wcześniej niedostępnych lokacji. Twórcy zdecydowanie nie zrezygnowali z głównych założeń metroidvanii, dlatego przygotujcie się na częsty backtracking, choć w tym przypadku nie jest on upierdliwy, ponieważ nawet mimo poruszania się ciągle po tych samych miejscówkach, tak naprawdę za każdym razem odkrywamy je na nowo.
Metroid Prime 4: Beyond to naprawdę solidna produkcja, która może jedynie rozczarować tym, że na dobrą sprawę jest kolejny raz tym samym. Jeśli jednak nie przeszkadza wam ta powtarzalność względem poprzednich części, to przy „czwórce” na pewno miło spędzicie czas. Nintendo po raz kolejny udowodniło, że nie tylko potrafi tworzyć angażujące platformówki czy przygodowe gry akcji, ale także świetnie czuje się w pierwszoosobowych strzelankach, które zresztą nie są kopią innych FPS-ów, tylko mają własny charakter.

Ile kosztuje Metroid Prime 4: Beyond?

Choć mamy do czynienia z niezwykle istotną marką dla Nintendo oraz tytułem wysokobudżetowym, to jednak jego cena nie jest wygórowana. Z ofert na Ceneo.pl wynika, że za Metroid Prime 4: Beyond przyjdzie nam zapłacić między 235 a 259 złotych, co jest naprawdę bardzo dobrą wiadomością dla wszystkim miłośników tego metroidvaniowego cyklu. Warto również zaznaczyć, że w pudełku znalazło się miejsce na kartridż z pełną wersją rozgrywki – dawniej było to oczywiste, ale współcześnie na Switchu 2 coraz częściej odchodzi się od tego, wrzucając do pudełka np. kody do pobrania gry.

Czy w Metroid Prime 4: Beyond jest dostępna polska wersja językowa?

Niestety nie, co może stanowić problem dla osób kompletnie nieznających języka angielskiego. W przeciwieństwie do wielu gier ekskluzywnych Nintendo, w tym przypadku występuje dosyć dużo tekstu, którego zrozumienie niekiedy jest kluczowe do odkrycia celu misji albo odkrycia, gdzie powinniśmy się w następnej kolejności udać. Nintendo co prawda w 2026 roku zamierza wprowadzić język polski do swoich gier, ale na ten moment potwierdzone zostały jedynie dwa tytuły – Mario kart World oraz Donkey Kong Bananza. Czy Metroid Prime 4: Beyond także doczeka się stosownej aktualizacji? Czas pokaże…

Ile godzin zajmuje ukończenie Metroid Prime 4: Beyond?

Jeżeli będziecie sobie dobrze radzić podczas rozgrywki i nie utkniecie na dłużej w jakimś miejscu, to finał Metroid Prime 4: Beyond powinniście zobaczyć po około jedenastu godzinach. Niemniej osoby mniej wprawione w tego typu produkcjach prawdopodobnie okazjonalnie zatną się w jakiejś lokacji (gra często nie daje żadnych wskazówek ani znaczników, jak w wielu innych współczesnych produkcjach) i będą potrzebowały trochę więcej czasu na rozgryzienie problemu. Śmiało więc można założyć, że Nintendo przygotowało tytuł, który może przykuć was do ekranu nawet i na trochę ponad dwadzieścia godzin.
Grę do testów dostarczyła firma ConQuest entertainment. Opinia należy do autora artykułu.
Zdjęcie: materiały prasowe Nintendo
Autor: Orkisz