Data publikacji:

Czego chcemy od remasterów?

Jak uczynić stare jarym?

Od lat wydawcy zasypują nas odświeżonymi wersjami niegdysiejszych hitów, raz za razem przekonując, że stare wciąż jest jare. Każdy zdaje się mieć swoją receptę na to, jak taki remaster powinien wyglądać i co może zmienić w stosunku do oryginalnej wersji gry. Postanowiliśmy zebrać kilka najważniejszych cech dobrego remastera i szerzej je opisać. Oto nasza lista.

POPRAWIONA GRAFIKA

Jak bardzo byśmy nie kochali starych gier, prawda jest taka, że już kilkuletnie produkcje potrafią wyglądać kanciasto, a te sprzed dekady lub dwóch – zwyczajnie brzydko. Nawet jeśli nie przeszkadzają nam kwadratowe postaci i przestarzałe animacje, problemem jest często rozdzielczość, która sprawia, że na ekranie komputera lub telewizora gra przypomina rozmytą plamę.

Szkoły tutaj są dwie: robimy wszystko w oparciu o istniejące materiały, odświeżając grę do dzisiejszych standardów, jak miało to miejsce w przypadku nadchodzącego Dark Souls: Remastered – zachowujemy w ten sposób urok oryginału, nawet, jeśli wszystko wygląda trochę topornie.

Możemy też zacząć od zera – tak zrobili twórcy Crash N Sane Trilogy, którzy zwyczajnie nie mieli dostępu do oryginalnego kodu źródłowego. Dzięki temu gra wygląda jak produkt ostatnich lat a nie zramolały dziadek, jednak nie obyło się bez problemów – budowany od nowa Crash okazał się mieć trochę zbyt śliskie stopy, przez co przeskakiwanie niektórych otworów już na pierwszym poziomie było w praktyce trudniejsze, niż za pierwszym razem. Cóż, koszt postępu.

POPRAWIONA ROZGRYWKA

Czasem przez gogle nostalgii zapominamy, jak bardzo toporne były stare tytuły. Nieczytelne lub zaśmiecone interfejsy zajmowały sporą część ekranu, a funkcjonalności, które dziś wydają się oczywiste, były zwyczajnie nieobecne.

Świetnymi przykładami ulepszonej rozgrywki jest Baldur’s Gate: Enhanced Edition, który w ramach aktualizacji otrzymał między innymi dziennik zadań z drugiej części oraz parę dodatkowych guzików interfejsu. Age of Empires: Definitive Edition dodaje z kolei elementy takie jak przycisk wskazujący nieaktywnych robotników. Takie elementy pojedynczo mogą nie robić specjalnego wrażenia, ale jeśli jest ich sporo, naprawdę zmieniają grę.

Polskie Vanishing of Ethan Carter dostało w dość szybko wypuszczonej reedycji opcję szybkiej podróży, co znacząco pomagało w przechodzeniu przez świat i eliminowało nudę związaną z cofaniem się „z buta” do odwiedzonych wcześniej lokacji.

LEPSZE STEROWANIE

Ten aspekt remasterów rzucił mi się w oczy przy okazji Shadow of the Colossus na PS4. Oryginalna gra robiła dobrze naprawdę sporo, ale sterowanie nie należało do najszczęśliwszych. Przy okazji przebudowy (a właściwie: budowania gry w wielu miejscach od podstaw) ekipa odpowiedzialna za remaster wprowadziła nowy układ sterowania, zostawiając stary jako alternatywny.

Takie ulepszenie godzi ze sobą zarówno fanów, którzy nie chcą nic zmieniać w ukochanych grach, jak i tych, którzy nie lubią łamać sobie palców podczas wspinaczki na olbrzymów.

DODATKI

Prześledzenie i zebranie wszystkich interesujących dodatków do gry jest zazwyczaj dość upierdliwe, szczęśliwie z myślą o ludziach, którzy nie chcą kupować tysiąca rozszerzeń i DLC twórcy szykują zazwyczaj edycje GOTY albo przepustki sezonowe. Kiedy gra jest starsza, zebranie wszystkich rozszerzeń może być jednak uciążliwe – mając na Steamie podstawową wersję Obliviona nie jesteśmy w stanie na przykład dostać wszystkich wydanych DLC, a aktualizacja do GOTY jest niemożliwa.

To szczególnie ważne, gdy gra przeskakuje z platformy na platformę – Burnout Paradise Remastered, produkcja świetna nawet w podstawowej wersji zaczyna błyszczeć, gdy mamy dostęp do wszystkich dodatków wydanych na przestrzeni lat. Podobnie zresztą ma się sprawa ze zremasterowanym Neverwinter Nights, które jest bogatsze nie tylko o dwa duże rozszerzenia, ale i mniejsze DLC.

TRYBY SIECIOWE

Z biegiem lat zmienił się sposób w jaki gramy w gry w sieci – pojawiły się bardziej wyrafinowane algorytmy parowania graczy, możliwość stworzenia własnego, prywatnego lobby zabezpieczonego hasłem stała się standardem, a usługi obsługujące grę sieciową zdążyły już kilka razy umrzeć i powstać.

Dark Souls: Remastered daje nam na przykład możliwość zabawy w większej drużynie, ulepszony pierwszy Starcraft zaczyna wykorzystywać wiedzę i osiągnięcia związane z łączeniem ze sobą graczy w sieci, podobnie zresztą jak Age of Empires: Definitive Edition. Wszystko to daje naszym ukochanym grom drugie życie. Albo daje szansę pograć w jednego z najlepszych Call of Duty – Modern Warfare Remastered ze znajomymi, zamiast męczyć się w Infinite Warfare czy World War II.

Autor: Artur Cnotalski