Data publikacji:

Borderlands 4 – recenzja

Miłośnicy serii Borderlands musieli uzbroić się w cierpliwość, ponieważ od premiery trzeciej odsłony minęło już sześć długich lat – a do tego poprzedniczka nie została zbyt ciepło przyjęta, bo zarzucano jej zmęczenie materiału. Czy zatem studio Gearbox Software wyciągnęło wnioski i wprowadziło jakieś ciekawe zmiany do swojego najnowszego projektu? O tym przekonacie się z dalszej części tekstu, a także poznacie cenę Borderlands 4, wymagania sprzętowe oraz dowiecie się, czy gra ma polską wersję językową.
borderlands 4

Premiera Borderlands 4. Na czym zagramy?

Gotowi na kolejną rozpierduchę na wielką skalę? Jeśli tak, to już teraz możecie zamawiać swoje egzemplarze, ponieważ premiera Borderlands 4 odbyła się 11 września 2025 roku na komputerach osobistych oraz dzień później na konsolach nowej generacji, czyli PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Co ciekawe, dzieło Gearbox Software doczeka się także wersji na Nintendo Switch 2, lecz to zadebiutuje nieco później, bo 3 października tego roku.
Czytaj również: Gry podobne do Borderlands

Czy warto zagrać w Borderlands 4?

Czwarta odsłona Borderlands w pewien sposób kontynuuje wydarzenia z poprzednich części, lecz fabuła została napisana w taki sposób, aby połapali się w niej nowi gracze, niemający styczności z marką. Wynika to z tego, że tym razem trafiamy na planetę Kairos kontrolowaną przez dyktatora tytułującego siebie Strażnikiem Czasu. Na globie zapanował chaos po tym, jak jeden z księżyców Pandory się z nią zderzył. W ten sposób na planecie zaroiło się od wszelkiej maści łowców nagród, tzw. Vault Hunterów. To właśnie perypetie jednej z tych grup śledzimy w „czwórce”. Każdy z bohaterów jest zupełnie nową postacią, która wcześniej nie występowała w serii.
Do naszej dyspozycji oddano syrenę o imieniu Vex, zdolną do korzystania z nadprzyrodzonej energii fazowej. Potrafi przywoływać istoty z innego wymiaru, które robią porządek z przeciwnikami. Rafa to z kolei exo-soldier, cechujący się największą wszechstronnością. Doskonale radzi sobie w walce na bliski dystans, ale też potrafi zrobić pożytek z broni i np. umieszczonych na ramieniu dodatkowych działek automatycznych. Amon to potężny rycerz kuźni, uwielbiający rozprawiać się z ofiarami za pomocą swoich pięści. Jest też bardzo wytrzymały na obrażenia. Ostatnią dostępną postacią jest Harlowe, swego rodzaju połączenie naukowczyni z bojowniczką, która do walki wykorzystuje zaawansowaną technologię – z jej pomocą potrafi chociażby manipulować grawitacją.
Jeśli natomiast chodzi o rozgrywkę, to główne założenia pozostały takie same, choć na szczęście nie zabrakło kilku nowych rozwiązań. Ogólnie po raz kolejny zabawa sprowadza się do starć z coraz to bardziej licznymi grupami wrogów oraz zbieraniu coraz to lepszego wyposażenia. Poprzez odpowiednie rozwijanie umiejętności protagonistów oraz dobór broni jesteśmy w stanie tworzyć unikatowe buildy dostosowane do naszego stylu rozgrywki.
Oprócz tego nic nie stoi na przeszkodzie, aby grać w sieciowej kooperacji z innymi osobami, co dodatkowo zwiększa frajdę z gry. Tym razem starcia stały się jeszcze ciekawsze i bardziej nieprzewidywalne, ponieważ postacie nauczyły się robić odskoki oraz korzystać z liny z hakiem. Zmieniło to całkowicie podejście do poruszania się po mapie oraz wykorzystywania ukształtowania terenu na swoją korzyść.
A skoro o mapie wspomniałem, to należy zaznaczyć, że w Borderlands 4 po raz pierwszy w historii serii mamy do czynienia z bardzo dużym, otwartym światem. Co prawda został on podzielony na zróżnicowane strefy, ale możemy przemieszczać się pomiędzy nimi bez żadnych barier i ekranów ładowania. Zmieniło to całkowicie podejście do eksploracji świata i sprawiło, że starcia przestały sprawiać wrażenia arenowych, mocno oskryptowanych. Studio Gearbox Software tym razem postawiło na większą swobodę działania i zdecydowanie wyszło to grze na korzyść, bo w końcu czuć, że marka ruszyła z miejsca i nie dostaliśmy po raz kolejny dokładnie tego samego.

Ile kosztuje Borderlands 4?

Cóż, Borderlands 4 jest tytułem wysokobudżetowym, dlatego też sprzedawany jest w odpowiednio wysokiej cenie. Premierowe wydanie pudełkowe (dostępne tylko na konsolach) wycenione zostało na 319 złotych, aczkolwiek już teraz w wielu sklepach znajdziecie o wiele tańsze oferty, także nie ma tragedii. Gdybyście natomiast chcieli zainwestować w bardziej wypasione wydanie, to takowe również dostępne jest w sprzedaży. Edycję Ripper Set kupicie za około 450 złotych – w skład tego wydania wchodzi płyta z grą oraz puzzle składające się z 500 elementów, hiperrealistyczna maska Rippera, plakat dla fana serii Borderlands oraz duże kolekcjonerskie pudełko.

Czy w Borderlands 4 jest dostępna polska wersja językowa?

Tak się składa, że twórcy zadbali o to, aby w ich najnowszym dziele dostępna była polska wersja językowa. Niemniej zdecydowano się na przygotowanie wyłącznie napisów, dubbing zaś pozostawiono w oryginalnym wydaniu. Spolszczenie w przypadku Borderlands 4 jest przydatne, ponieważ w grze występuje dużo dialogów, a także niezwykle istotne jest mądre zarządzanie wyposażeniem oraz rozwijanie umiejętności swojego bohatera, co w przypadku niezrozumienia niektórych informacji mogłoby być kłopotliwe.

Ile godzin zajmuje ukończenie Borderlands 4?

Wszystko tak naprawdę zależy od tego, czego oczekujecie od takich gier. Jeśli zależy wam na zaliczeniu kampanii fabularnej, to do finału dotrzecie raptem w kilkanaście godzin. Aczkolwiek ten czasu może się wydłużyć poprzez zaliczanie licznych misji pobocznych. Niemniej wiele osób stwierdzi, że zabawa w Borderlands 4 zaczyna się dopiero w tzw. endgamie, gdzie odblokowują się nowe zadania, a gracze zdobywają potężniejsze wyposażenie i rozwijają dalej swoją postać. Jedno jest pewne – przy dziele Gearboksu możecie siedzieć miesiącami!

Grafika i wymagania sprzętowe Borderlands 4

Borderlands 4 podobnie jak poprzednie odsłony stylistyką nawiązuje do technologii cel-shadingu, choć w rzeczywistości jest to autorskie podejście do tworzenia oprawy wizualnej, opracowane przez Gearbox Software. Najnowsza część co prawda może pochwalić się ładną grafiką, lecz nie spodziewajcie się nie wiadomo czego – jest po prostu okej i nic więcej. Ewidentnie widać, że twórcom zależało bardziej na tym, aby pozbyć się ekranów ładowania i stworzyć świat pozbawiony niewidzialnych ścian. Siłą rzeczy przełożyło się to na dosyć wysokie wymagania sprzętowe, dlatego przed zakupem gry koniecznie upewnijcie się, że wasze pecety sobie z nią poradzą. A jeśli nie, to zawsze pozostają wersje konsolowe.
Minimalne:
  • Procesor: Intel Core i7-9700 / AMD Ryzen 7 2700X
  • Pamięć RAM: 16 GB
  • Karta graficzna: 8 GB GeForce RTX 2070 / Radeon RX 5700 XT
  • Miejsce na dysku: 100 GB SSD
  • System operacyjny: Windows 10/11 (64-bit)
  • Rekomendowane:
  • Procesor: Intel Core i7-12700 / AMD Ryzen 7 5800X
  • Pamięć RAM: 32 GB
  • Karta graficzna: 12 GB GeForce RTX 3080 / 16 GB Radeon RX 6800 XT
  • Miejsce na dysku: 100 GB SSD
  • System operacyjny: Windows 10/11 (64-bit)
  • Grę do testów dostarczyła firma Cenega. Opinia należy do autora artykułu.
    Zdjęcie: materiały prasowe Gearbox Software
    Autor: Orkisz