Znamy Twój login i hasło. Recenzujemy Watch_Dogs 2

0

Na pohybel korporacjom!

Pierwszy Watch_Dogs miał być międzynarodowym hitem, śmiało konkurującym z serią Grand Theft Auto. Choć sama gra nie była taka najgorsza, to jednak liczne przekłamania Ubisoftu podczas kampanii promocyjnej skutecznie odepchnęły użytkowników od tego tytułu. Francuski producent postanowił udowodnić, że w tym uniwersum drzemie potencjał, czego efektem jest premiera drugiej odsłony cyklu. Czy „dwójka” okazała się lepsza od pierwowzoru? Już spieszę z odpowiedzią.

POZNAJCIE MARCUSA, MANIAKA KOMPUTEROWEGO

W Watch_Dogs 2 ponownie swoje piętno odciska firma Blume, odpowiedzialna za system operacyjny ctOS (obecnie w wersji 2.0), służący tak naprawdę do ciągłej inwigilacji społeczeństwa i zbierania jak największej ilości danych na ich temat. Tym razem jednak śledzimy jej działanie nie w ponurym Chicago, a w malowniczym San Francisco, stolicy nerdów oraz społeczności LGBT. Głównym bohaterem produkcji został dwudziestoczteroletni Marcus Holloway, który z osobistych pobudek próbuje doprowadzić do upadku złej korporacji. Jako, że posiada umiejętności hakerskie, jego plan ma szansę powodzenia. W tym celu dołącza do grupy DedSec, składającej się z kilku dziwaków, również negatywnie nastawionych do Blume.

Historia przedstawiona w pierwszej części była ponura, a protagonista mało wyrazisty. „Dwójka” z kolei postawiła na zabawę oraz pełną paletę barw, co diametralnie wpłynęło na klimat i odbiór gry. Zamiast osobistych tragedii, na ekranie występują komiczne postacie, a z głośników wylatują suche żarty dotyczące polityki, współczesnej popkultury oraz innych aspektów otaczającego nas świata. Muszę przyznać, że choć fabuła (i sposób jej przedstawienia) momentami trąca o infantylność, to bawiłem się przy niej naprawdę dobrze. Zwłaszcza, że towarzysze Marcusa, to całkiem przyjazna ekipa, posiadająca własne charaktery oraz unikatowe podejście do działania. Ponadto, Ubisoft, podobnie jak Rockstar Games, postanowił skomentować współczesne, amerykańskie społeczeństwo, odnosząc się do faktycznych zjawisk, korporacji, bądź osób. Jako przykład może posłużyć zadanie, w którym ośmieszamy sektę religijną, zrzeszającą wpływowych i bogatych celebrytów, przywodzących na myśl scjentologów.

MR. ROBOT NA WYPASIE

Producent, w przeciwieństwie do „jedynki”, tym razem położył duży nacisk na tematykę hakerską. Właściwie cała rozgrywka została oparta na włamaniach do „wrogich” komputerów, korzystaniu z najróżniejszych technologii, odblokowywaniu kolejnych aplikacji, itp. Watch_Dogs 2 nie jest zwykłym sandboksem, w którym od czasu do czasu możemy za pomocą smartfona zmienić światło z zielonego na czerwone. Teraz na każdym kroku wykorzystujemy naszą komórkę, będącą podstawowym narzędziem Marcusa. Dużą rolę w akcjach dywersyjnych odgrywają także dwa drony stworzone w drukarce 3D (w ten sposób tworzymy też nowe bronie). Za pomocą jeżdżącego Skoczka oraz latającego Quadkoptera jesteśmy w stanie niezauważenie zbadać otoczenie, wykraść tajne dane lub przejąć kontrolę nad monitoringiem. Dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu wszystkich zabawek (włącznie z paralizatorem), grę możemy ukończyć nie zabijając praktycznie żadnego człowieka. Z perspektywy fabuły takie rozwiązanie byłoby najlepsze, zważywszy, że wcielamy się w komputerowca walczącego z systemem, a nie komandosa do zadań specjalnych.

W bazie DedSec rozmawiamy z towarzyszami broni, przygotowujemy wyposażenie oraz przyjmujemy kolejne misje.
W bazie DedSec rozmawiamy z towarzyszami broni, przygotowujemy wyposażenie oraz przyjmujemy kolejne misje.

Niestety, rzeczywistość wygląda zgoła inaczej. Na trudniejszych poziomach trudności, zaliczenie bezszelestnie wszystkich celów misji bywa wręcz niewykonalne. Nie wynika to wyłącznie z wysokiej czujności strażników, ale również z momentami topornego sterowania. Główny bohater nie zawsze perfekcyjnie wykonuje polecenia, potrafi zablokować się na malutkim murku albo niezbyt skutecznie przejść do innej osłony. Dlatego jeśli zostanie uruchomiony alarm, wtedy najlepszym rozwiązaniem jest sięgnięcie po broń palną. Warto jednak próbować do tego nie dopuścić, ponieważ wymiana ognia także pozostawia sporo do życzenia – strzelanie w Watch_Dogs 2 bywa mało intuicyjne i średnio satysfakcjonujące. Sztuczna inteligencja przeciwników nie pozwala im na zbytnio mądre posunięcia, w wyniku czego nasi wrogowie nieustannie wchodzą bezpośrednio pod rozgrzaną lufę.

ZAPRASZAMY DO ZWIEDZANIA

W grze udostępniono kilka rodzajów misji – główne, poboczne oraz dodatkowe. Praktycznie każde zadanie, nawet jeśli nie popycha fabuły do przodu, zostało opatrzone jakąś historią, co doskonale rozbudowuje uniwersum Watch_Dogs 2. Dzięki temu zabiegowi, możemy lepiej poznać społeczność San Francisco oraz poznać kilka nowych faktów na temat Doliny Krzemowej oraz panujących tam zwyczajów. Większość misji została zbudowana na tych samych zasadach, ale za sprawą ciekawie poprowadzonych wątków, z chęcią przystępowałem do podobnych pod względem gameplayu zadań. Przy okazji, podczas wypełniania kolejnych celów, możemy przyjrzeć się architekturze San Francisco i poznać jego tajemnice. A trzeba przyznać, że świat gry został skonstruowany z głową, co w przypadku Ubisoftu nie zawsze bywa oczywistością.

San Francisco wygląda równie dobrze zarówno w centrum miasta, jak i na jego obrzeżach.
San Francisco wygląda równie dobrze zarówno w centrum miasta, jak i na jego obrzeżach.

Oprawa wizualna Watch_Dogs 2 prezentuje bardzo wysoki poziom (aczkolwiek gra potrafi momentami chrupnąć, nawet na PlayStation 4 Pro). Sylwetki postaci czy wygląd tekstur nie dają podstaw do czepiania się. Niektórym może przeszkadzać trochę przesłodzona i nazbyt kolorowa grafika, ale trzeba zaznaczyć, ze taki obraz idealnie pasuje do charakteru gry oraz jej poczucia humoru. Dobrze radzi sobie też ścieżka dźwiękowa, oferująca kilka gatunków muzycznych, od popu, poprzez rock, a na muzyce klasycznej kończąc. Niestety, jak to bywa w grach francuskiego producenta, nie uniknięto glitchów. Pomniejsze bugi delikatnie psują obraz gry, ale dosyć szybko przestałem zwracać na nie uwagę. Najbliższe patche powinny się z nimi uporać. Wątpię jednak, żeby cokolwiek było w stanie poprawić model jazdy pojazdami, któremu daleko do ideału.

NIE TAKI HAKER ZŁY, JAK GO MALUJĄ

Watch_Dogs 2 to zabawna, trochę dziecinna, satyra współczesnego świata, obnażająca jego bolączki i zbyt duże przywiązanie do technologii. Całkiem interesujący wątek fabularny napędzany jest przez przyzwoity gameplay oraz miłą dla oka oprawę wizualną. Gra Ubisoftu zawodzi pod paroma względami, ale nie zmienia to faktu, że w „dwójkę” gra się z ogromną przyjemnością. Widać, że seria w końcu zaczęła podążać w odpowiednim kierunku, dlatego mam nadzieję, że kolejna część jeszcze bardziej rozwinie pomysły towarzyszące historii Marcusa Hollowaya.

Grę do testów dostarczyła firma Ubisoft Polska, za co serdecznie dziękujemy!

 

Werdykt

  • Fabuła i klimat
    8.5
  • Grafika
    9
  • Udźwiękowienie
    8
  • Dopracowanie
    7
  • Grywalność
    7
  • Ocena użytkowników (0 głosów)
    0
    Your Rating:
Podsumowanie

Watch_Dogs 2 to zdecydowanie najmilsze zaskoczenie drugiej połowy 2016 roku. Ubisoft drastycznie zmienił klimat serii i wyszedł dzięki temu zwycięsko. Gdyby tylko bardziej popracowano nad gameplayem, to mielibyśmy poważnego konkurenta dla GTA, który bez żadnych kompleksów mógłby stanąć w szranki z gigantem.

79%
79
Dobra
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz