Zielony biznes w rozkwicie. Recenzja gry Weedcraft Inc.

0

Polskie studio wzięło na tapet kontrowersyjny temat. W grze Weedract Inc. wcielicie się w producenta marihuany. To od was zależy, czy będzie rozwijać biznes w sposób legalny, czy łamiąc prawo. Decyzja, którą podejmiecie, będzie miała wpływ na całą rozgrywkę.

Polski gamedev na świecie znany jest głównie z Wiedźmina i Dying Light. A szkoda, ponieważ nasi rodacy stoją za wieloma ambitnymi i ciekawymi projektami, które skalą nie dorównują jednak dwóm wyżej wymienionym tytułom. Minione miesiące pokazały, że naszym konikiem są obecnie wszelkiej maści strategie, czyli gatunek, który lata świetności ma już dawno za sobą i cierpliwie czeka na swój renesans. Być może stoimy właśnie u jego progu. Przykładów na potwierdzenie tej tezy mamy wiele – w zeszłym miesiącu recenzowałem doskonałą We. The Revolution, a wcześniej między innymi Ancestors Legacy czy Frostpunk. Teraz grono to powiększyło się o Weedcraft Inc., pomysłowego empire buildera, który dodatkowo porusza temat szeroko dyskutowany w wielu krajach. Jeżeli ze względu na kontrowersyjną tematykę myśleliście, że tytuł będzie zwykłym skokiem na kasę, nie mogliście być bardziej w błędzie! Zainteresowani? Zatem zapraszamy do recenzji gry Weedcraft Inc.

SKROMNE POCZĄTKI

Weedcraft Inc. rozpoczyna się niepozornie. Ot, mały pokój, kilka roślin i podstawowy sprzęt. Na początku gra przypomina typowy fejsbukowy klikacz: kliknij, aby podlać, przytrzymaj, żeby przyciąć, powtórz, poczekaj, kliknij, aby zebrać, kliknij, żeby zasadzić, powtórz wszystkie kroki. Ten stan rzeczy nie trwa jednak zbyt długo i zanim się obejrzycie będziecie eksperymentować z temperaturą i wilgotnością oraz odżywkami, w końcu różne odmiany marihuany wymagają odmiennych warunków. Kilka kolejnych chwil i zaczniecie powiększać swoją uprawę, szukać nowych miejscówek i zatrudniać pierwszych pracowników. Szybko dadzą się wam też we znaki konkurencja i stróże prawa. A to dopiero początek.

Skromne początki wielkiego biznesu

Początek, ponieważ na pewnym etapie rozgrywki staniecie przed wyborem: legalny biznes czy przestępczy światek. Od tej decyzji zależało będzie, w jakim kierunku potoczy się dalej gra. Legalny biznes będzie wymagał m.in. pozyskiwania licencji na prowadzenie działalności, z kolei jako przestępca będziecie musieli radzić sobie z policją, która w jednej chwili może zniweczyć wasze wielogodzinne starania. Z postępami w rozgrywce zyskujemy dostęp do dodatkowych opcji, takich jak na przykład nowe technologie i rozwiązania (podzielone przez twórców na legalne i szemrane), wpływ na lokalne ustawodawstwo czy możliwość uzdatniania roślin lub dokonywania modyfikacji genetycznych, które wzbogacą nasz produkt o różne właściwości.

Dzięki modyfikacjom genetycznym można otrzymać rośliny o ściśle określonych właściwościach

Skoro już o tym mowa, jakość naszego produktu ma kluczowe znaczenie dla rozgrywki, ponieważ różne grupy społeczne mają odmienne upodobania – bezdomny zadowoli się byle czym, ale celebryta będzie wymagał towaru najwyższej klasy, którego wyprodukowanie będzie wymagało od nas sporych nakładów finansowych. Jeżeli zdecydujecie się na legalny biznes, świetnym rozwiązaniem będzie medyczna marihuana przeznaczona m.in. dla chorych na raka czy żołnierzy z zespołem stresu pourazowego. Największe kokosy zbija się jednak na zleceniach specjalnych. Aby je wypełnić musimy dostarczyć większą ilość produktu, który posiada ściśle określone cechy. Trochę z tym zachodu, ale warto zleceniom specjalnym poświęcić czas, zwłaszcza jeżeli znajdujecie się w finansowym dołku lub zależy wam na szybkiej ekspansji zielonego imperium. W razie kłopotów jest jeszcze pożyczka, ale jak to z pożyczkami, jest oprocentowana.

DZIEL I RZĄDŹ

Przytoczona powyżej rzymska zasada rządzenia znajduje doskonałe odzwierciedlenie w Weedcraft Inc. Każdy NPC, niezależnie czy jest to nasz pracownik, konkurent czy stróż prawa posiada swoje statystyki. Część jest za legalizacją marihuany, część stanowczo się jej sprzeciwia. Jedni będą działali tylko w zgodzie z literą prawa, natomiast inni chętnie pobrudzą sobie ręcę, aby zarobić kilka groszy więcej. Jeżeli poświęcicie im trochę czasu, uzyskacie dostęp do szerokiej gamy opcji, które w znacznym stopniu ułatwią wam rozgrywkę i pozwolą uniknąć różnych kłopotów.

Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej

Pozytywnie zaskakuje złożoność tego systemu. Zaprzyjaźnienie się z policjantem sprawi, że przymknie on oko na waszą działalność, z kolei dobre stosunki z konkurencją zaowocują pomocą w sytuacji, w której trzecia strona za bardzo będzie panoszyła się po naszym terytorium. Jeżeli znacie się za słabo na przyjacielską przysługę, zawsze możecie dać policjantowi lub konkurentowi w łapę. To jednak nie koniec! Pozyskane na drodze przyjacielskiej konwersacji lub szpiegostwa (przy pomocy naszych pracowników) informacje można wykorzystać, aby doprowadzić do upadku niewygodnego konkurenta czy stróża prawa.

JESZCZE JEDNO KLIKNIĘCIE

Zanim przejdę do podsumowania, chcę poświęcić kilka słów oprawie audiowizualnej Weedcraft Inc. Jak już wspomniałem na wstępie, produkcja studia Vile Monarch do złudzenia przypomina fejsbukowe klikacze. Komiksowa grafika jest miła dla oka i pozwala wczuć się w klimat gry. Atmosferę podkreśla dodatkowo ścieżka dźwiękowa stworzona przy udziale polskich artystów sceny hip-hopowej. Od strony technicznej Weedcraft Inc. również prezentuje się dobrze. Błędów uświadczyłem niewiele – kilka literówek czy źle przetłumaczone słowa to te najbardziej widoczne. Niekiedy zdarzało mi się, że gra przeniosła mnie na pulpit komputera, ale mam nadzieję, że twórcy poradzą sobie z tym problemem do premiery.

Będziesz postępował w zgodzie z literą prawa czy nie? Wszystko zależy od ciebie

Kiedy zasiadałem do Weedcraft Inc. nie spodziewałem się, że tytuł zaskoczy mnie tak pozytywnie. Na pierwszy rzut oka produkcja Vile Monarch wygląda jak gierka z Facebooka, ale kryje w sobie głębię cechującą najlepsze empire buildery. Na początku czułem się trochę zagubiony, ale po krótkim czasie przełączałem się pomiędzy poszczególnymi ekranami i oknami bez wahania. Co więcej, elementy zapożyczone z wspomnianych wyżej fejsbukowych klikaczy sprawiają, że od gry naprawdę trudno się oderwać. Sporym atutem Weedcraft Inc. jest też to, że tak jak Civilization IV: Rising Storm wpisuje się we współczesną dyskusję na temat zmian klimatycznych, tak dzieło Vile Monarch wtrąca swoje trzy grosze do dysputy na temat marihuany i jej legalizacji.

Grę do testów podesłała firma cdp.pl, za co serdecznie dziękuję!

Dawid Sych

Od dziecka zapalony pecetowiec, a od niedawna konsolowy neofita. Kocha rozbudowane gry role-playing z masą statystyk i dziesiątkami okienek, najlepiej izometryczne i w klimacie science-fiction lub post-apo. Alergicznie reaguje na wszelkiej maści sandboksy oraz gry sportowe. Wielbiciel literatury klasycznej i amator dobrych seriali.

Zostaw komentarz