Za co kochamy serię Gothic?

0

Zanim powstał Wiedźmin, graliśmy w Gothica.

Ostatnio do sprzedaży trafiła najnowsza produkcja studia Piranha Bytes. Elex okazał się dla nas zawodem, dlatego postanowiliśmy myślami powrócić do starych dziejów, kiedy to jeszcze niemiecki producent w jakimś stopniu wykazywał się innowacyjnością i wyznaczał nowe trendy w branży gier wideo. Marka Gothic również nie była pozbawiona wad, ale nie o tym jest ten materiał. Tym razem skupimy się wyłącznie na samych superlatywach, próbując odpowiedzieć w kilku punktach – za co kochamy serię Gothic?

FABUŁA

Sam pomysł na fabułę pierwszej części nie był może wyjątkowy, ale już sposób jej poprowadzenia zasługiwał na pochwałę. Główny bohater, tajemniczy jegomość okrzyknięty przez graczy mianem Bezimiennego, zanim stał się wielkim wojownikiem walczącym z setkami orków, był zwykłym chłopcem do bicia, który częściej musiał stawiać na ucieczkę, niż bezpośrednią walkę. Po przekroczeniu magicznej bariery i wejściu do Górniczej Doliny szybko uświadamialiśmy sobie, że produkcja Piranha Bytes rządzi się trochę innymi prawami.

W tej opowieści nie byliśmy herosem mającym zbawić świat (przynajmniej nie na początku), tylko chłopcem na posyłki, któremu co chwilę kładziono kłody pod nogi. W drugiej części działało to na podobnym schemacie, tyle, że było zrobione z jeszcze większym rozmachem. Wszystkiemu natomiast wtórowały świetne dialogi z napotkanymi osobami oraz ciekawie skonstruowane misje, które nie polegały wyłącznie na wybiciu odpowiedniej liczby przeciwników. Twórcy gry przygotowali na tyle ciekawą historię, że nawet po wielu latach od ukończenia poszczególnych odsłon, nadal mamy w pamięci poszczególne sytuacje oraz charyzmatycznych towarzyszy Bezimiennego.

ŚWIAT GRY

Piranha Bytes swego czasu była prawdziwymi mistrzami kreowania iście realistycznych światów, które żyły własnym życiem. Każda z dostępnych lokacji we wszystkich trzech odsłonach miała niesamowity klimat i wnosiła coś do uniwersum serii. Nie ważne, czy kroczyliśmy przez gęsty las, zwiedzaliśmy nowo odkrytą wioskę, trafialiśmy do chaty pustelnika czy lądowaliśmy w podziemnych katakumbach. Wszystkie te miejscówki miały swoją historię, wszędzie mogliśmy spotkać unikatowych przeciwników oraz natrafić na ludzi, którzy mogli mieć coś do zaoferowania lub niechybnie czyhali na naszą śmierć.

Ponadto, niemieckie studio już przy okazji pierwszej odsłony zrobiło rzecz, jaka nawet we współczesnych RPG-ach jest prawdziwą rzadkością. Chodzi o system dnia i nocy dostosowany do KAŻDEJ postaci występującej w świecie gry. W Gothicu jeśli próbowaliśmy przyjąć pieniądze za zadanie, musieliśmy poczekać do rana, kiedy to potrzebny nam NPC wyruszy do pracy. Gdy najdziemy go w nocy, kiedy śpi, może się to skończyć dla nas solidnym łupniem.

ROZWÓJ BOHATERA

Twórcy Gothica mieli również ciekawy pomysł na rozwój bohatera, znacząco wyróżniający się na tle konkurencji. Pierwsze dwie odsłony cyklu były niesamowicie wymagającymi grami, a dopiero trzecia część pod tym względem lekko spasowała, otwierając się tym samym na większe grono fanów. Żeby przeżyć w Khorinis, nie tylko musieliśmy szybko biegać (ucieczka przed wilkami, to byłoby to!), ale również mądrze rozplanowywać dostępne punkty umiejętności. Do tej pory wszystko wydaje się takie samo, jak w całej masie innych tego typu gier, jednakże w Gothicu nie wystarczyło włączyć menu postaci i kliknąć na poszczególne zdolności.

Piranha Bytes wpadła na świetny pomysł uczenia się konkretnych rzeczy od osób wyspecjalizowanych w danej dziedzinie. Oznacza to, że potężne miecze mogliśmy wykuwać wyłącznie wtedy, gdy nauczył nas tego doświadczony kowal, natomiast do perfekcyjnego opanowania oręża musieliśmy żyć w dobrych relacjach z fechmistrzem. System ten świetnie działał na wyobraźnię i pogłębiał realizm świata, ponieważ przed każdą dużą wyprawą, najpierw musieliśmy spędzić czas na treningach, a dopiero potem mogliśmy ruszać skopać tyłki orkom.

 PODZIAŁ NA FRAKCJE

W większości gier RPG przed przystąpieniem do zabawy jesteśmy zmuszeni do stworzenia własnej postaci oraz zdecydowania się do jakiej klasy społecznej należymy lub jaki ród będziemy reprezentować. Producenci Gothica w tym przypadku również postawili na własne rozwiązanie. Według niemieckiego zespołu, żeby należeć do jakiejś społeczności, trzeba sobie najpierw na to zasłużyć. Jak łatwo się domyślić, zdobycie przychylności poszczególnych członków danej grupy nie zawsze należało do najprostszych czynności.

Pod tym względem zdecydowanie największy wybór zaoferowała trzecia część, aczkolwiek w pierwszej i drugiej odsłonie dostępne frakcje były o wiele bardziej interesujące i lepiej rozpisane. Pod tym względem wyróżnia się przede wszystkim „jedynka” z ćpunami żyjącymi na bagnach, reżimowymi strażnikami i żyjącymi na własną rękę najemnikami. Ważne było także to, że samo dostanie się w szeregi danej grupy nie oznaczało zdobycia wszystkich przywilejów. Na nie trzeba było dopiero zasłużyć, awansując na kolejne szczebelki w drabinie społecznej.

POLSKI DUBBING

W ostatnich latach przyjęło się, że pełna lokalizacja gry oznaczać będzie katastrofę. Jest w tym sporo prawdy, ponieważ nawet tak duże firmy, jak Electronic Arts czy Sony nie zawsze wychodzą obronną ręką z polskich dubbingów. Kilkanaście lat temu sytuacja wyglądała zgoła inaczej – zatrudnianie polskich aktorów do pokładania głosów bohaterom gier cieszyło się sporym powodzeniem wśród graczy. Nic dziwnego, gdy weźmiemy pod uwagę świetnie zrealizowany dubbing do serii Gothic.

Co prawda, obecnie niektóre dialogi brzmią trochę zbyt teatralnie, ale to i tak nie przeszkadza wsłuchiwaniu się w świetnie dobrane głosy do postaci oraz ich rewelacyjne wypowiedzi. Seria stworzona przez Piranha Bytes to prawdziwa wylęgarnia cudownych dialogów i ciętych one-linerów. Fani serii z pewnością kojarzą takie wypowiedzi jak Powiedzmy sobie szczerze: przyszedłeś tutaj tylko dlatego, żeby móc pocałować Gomeza w dupę! lub Jesteś jednym z tych typów, którzy nawet nie pójdą się odlać bez pozwolenia, co? Czyste złoto!

 
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz