Za co kochamy Dishonored?

0

Poznajcie pięć najważniejszych powodów!

Wielkimi krokami zbliża się premiera Dishonored: Death of the Outsider. Zanim jednak powrócimy do Karnaki, aby wraz z Billie Lurk i Daudem zapolować na Odmieńca, chcę jeszcze na krótką chwilę pochylić się nad serią i przypomnieć za co pokochali ją gracze. Przed wami pięć powodów, dla których marka Dishonored zyskała tak wielką popularność. A wy, za co cenicie ją najbardziej?

STYL WIZUALNY

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy od razu po odpaleniu którejkolwiek części Dishonored, jest unikalny styl wizualny, który przypomina „obraz olejny w ruchu”. Proporcje postaci są przerysowane, a rysy ich twarzy twarde. Lokacje też tchną wyjątkowym klimatem – miasto Dunwall z „jedynki” inspirowane jest XVII-wiecznym Londynem, z kolei portowa Karnaka z „dwójki” architekturą hiszpańską, grecką i kubańską. Za styl wizualny Dishonored odpowiada Viktor Antonov, którego być może kojarzycie z gry Half-Life 2. To właśnie on stoi za sporą częścią architektury i technologii w dystopijnym City 17.

ŚWIAT GRY

Imperium na Wyspach, gdzie toczy się akcja Dishonored, to świat, który łączy w sobie retrofuturystyczną estetykę industrialną z atmosferą orwellowskiej dystopii. Godzina policyjna, strażnicy na ulicach i bramy światła to chleb powszedni obywateli Imperium. Obrazu całości dopełniają śmiercionośne epidemie, które dziesiątkują mieszkańców Dunwall i Karnaki. Dodajcie do tego intrygi polityczne oraz nutkę mistycyzmu.

SWOBODA

Podkradniesz się do swojego celu skacząc z dachu na dach, a może przemkniesz się do niego kanałami? Oszczędzisz strażników, których napotkasz po drodze, czy zabijesz każdego, kto zagrozi twojej misji? Użyjesz mistycznych mocy, czy wykorzystasz swoje śmiercionośne wyposażenie? Dishonored pozostawia graczowi w tej kwestii pełną swobodę. Chociaż nasi bohaterowie to zabójcy, zabójstwo nigdy nie stanowi jedynej drogi – cele można wyeliminować na wiele, często  znacznie bardziej wyrafinowanych, sposobów.

MISTYCZNE MOCE

Dzięki mistycznym mocom, którymi Odmieniec obdarowuje bohaterów, mogą oni m.in. błyskawicznie przemieszczać się z jednego miejsca w drugie, przywoływać roje szczurów, spowalniać czas, przejmować kontrolę nad zwierzętami i ludźmi, przywołać sobowtóra lub stawać się niewidzialnymi. Co więcej, moce można ze sobą łączyć. Żeby było zabawniej, z efektów części kombinacji nie zdawali sobie sprawy nawet sami tówrcy! Granicę możliwości wyznacza wyłącznie wasza wyobraźnia.

CHAOS

Jak głosi trzecia zasada dynamiki Newtona: każda akcja wywołuje reakcję. Chaos stanowi odzwierciedlenie zachowania naszych bohaterów w świecie gry. Zabicie strażnika i ukrycie ciała nieznacznie podnosi jego poziom, ale częste podnoszenie alarmu i mordowanie cywilów w biały dzień, sprawia, że ludzie atakują się na ulicach, wzrasta liczba strażników na patrolach, a epidemie wzmagają się. Chociaż krwawa jatka daje największą frajdę, to pozostawanie niewidzialnym stanowi prawdziwe wyzwanie i gwarantuje największą satysfakcję. Poziom Chaosu przekłada się na to, jak bohaterowie są postrzegani przez otoczenie, ma również bezpośredni wpływ na zakończenia.

Wymienione wyżej elementy to oczywiście nie wszystkie warte wyróżnienia, ale to właśnie one budują unikalny klimat serii, który na długie lata zapisze się w historii wirtualnej rozrywki. Czy Dishonored: Death of the Outsider okaże się produkcją równie udaną? Odpowiedź na to pytanie poznamy już 15. września.

 
Dawid Sych

Indiana Jones i nerd w jednym. Zawsze wszystko wie i zawsze we wszystkim ma rację, więc lepiej nie wchodzić z nim w polemikę. Amator nowych technologii, dobrych książek i seriali.

Zostaw komentarz