Z beznadziei w przeciętność, czyli historia CI Games

1

POPRZEDNIA

QUALITY TAKEDOWN 2

Największym sukcesem okazała się być więc gra, której CI Games nie stworzyło samodzielnie. Nie mogło to dawać spokoju na pokładzie, przez co po raz kolejny zdecydowano nawiązać kontakt ze swoim pierwszym dzieckiem. Jeszcze pod koniec 2014 roku zapowiedziany został więc „trzeci snajper”.

Tym razem miało być już znacznie lepiej – w końcu do trzech razy sztuka. Sniper: Ghost Warrior 3 został więc jeszcze na długo przed premierą okrzyknięty najlepszą produkcją studia i grą, która zdecydowanie zasłuży na miano dzieła z kategorii AAA. Ponownie więc sięgnięto po CryEngine 3, postawiono wszystko na otwarty świat, swobodę i możliwość korzystania z rozmaitych gadżetów, a przy okazji zachowany miał być snajperski klimat produkcji. W proces produkcji włożone zostało też znacznie więcej pieniędzy, niż przy którymkolwiek growym projekcie studia. Nie będę kłamał – obietnice twórców przekonały mnie do tego stopnia, że nawet całkiem mocno czekałem na premierę.

Na przedpremierowych screenach Sniper: Ghost Warrior 3 prezentował się znakomicie.

Jednak znów okazało się, że CI Games nie podołało. Zupełnie, jakby na serię rzucona została klątwa – oceny znów oscylowały na podobnym poziomie, co u poprzednich części, znów nie udało się zoptymalizować silniku gry oraz, co najgorsze, znów nie udało się zaproponować ciekawej rozgrywki. Tym razem była to jednak znacznie większa wtopa, co związane było z tak hucznymi zapowiedziami. U nas w redakcji wciąż roznosi się gdzieś echo tej porażki – Łukasz pojechał po grze w okresie premiery, a ja umieściłem „trójkę” w niedawnym zestawieniu najgorszych polskich gier w historii.

Jakie były wyniki sprzedaży? Ciężko określić, gdyż natknąłem się na dwie różne informacje. Z jednej strony miałoby to być milion pudełek z grą dostarczonych przez rok od premiery do sklepów. Trzeba byłoby więc uwzględnić również kopie dalej obecne na półkach. Z drugiej natomiast, mówi się o milionie faktycznie opchniętych egzemplarzy, w fizycznej i cyfrowej dystrybucji. Nawet jeżeli jednak przyjmiemy drugi scenariusz, to trzecia część nie wypada tak blado na tle swoich poprzedników. Nieco gorzej, gdy przypomnimy sobie, że tworzenie Ghost Warrior 3 pochłonęło znacznie więcej gotówki.

Snajperska potyczka z zeszłego roku znów zakończyła się zwycięstwem Sniper Elite. Nawet mimo faktu, że „czwórka” daleka była od ideału.

LONG LIVE CI GAMES?

I tak dochodzimy do dnia dzisiejszego, w którym ciężko stwierdzić czy CI Games to firma, którą należy dalej dopingować czy taka, po której raczej nikt nie będzie już oczekiwał nic dobrego. W tym momencie osiągnięcia studia nie wyrastają ponad poziom przeciętności. Na dodatek, „pijarowej” renomy nie przynosi też wieść z początku tego roku, że w studio nastąpił szereg zwolnień pracowników.

Ciężko tutaj też powiedzieć, że Marek Tymiński broni się argumentami. Stwierdził on, że konieczne było ograniczenie kadry, do tej najbardziej doświadczonej (30-osobowy zespół), co miałoby się przyczynić do rozwoju samego studia, jak i następnych tworzonych produkcji. Takie cięcia mają też przełożyć się na budżet kolejnych projektów – kolejne trzy tytuły mają doczekać się łącznego kapitału na poziomie 100 milionów złotych.  Oprócz tego, znacznie większy nacisk ma zostać położony na globalne wydawnictwo gier innych twórców. Niesmak jednak wciąż pozostaje.

Kolejna odsłona serii Sniper: Ghost Warrior już została zapowiedziana. Debiut przewidziany został na następny rok.

Na ten moment wiadomo, że powstaje kolejny Sniper: Ghost Warrior, tym razem opatrzony podtytułem Contracts. CI Games nie zamyka się też na Lords of the Fallen (seria planowana była jako trylogia), mające doczekać się też swojego pełnoprawnego sequela. Widać więc, że bankructwo nie grozi Markowi Tymińskiemu, szczególnie, że za zeszły rok firma zanotowała 100 milionów złotych przychodu, ale już wiadomo, że CI Games nie podejmie się dalszego tworzenia gier AAA.

Ciężko jednak nie mieć mieszanych uczuć w stosunku do CI Games. Studio ani nie robi wokół siebie pozytywnego PR’u, ani nie potrafi dostarczyć żadnej konkretnej produkcji od 16 lat swojego istnienia. Czy firmie uda się więc w końcu otoczyć pozytywną atmosferą? Wątpię. Ale nie zaszkodzi za to trzymać kciuków.

POPRZEDNIA


1 2 3

Gracz od 12 roku życia. Częściej z padem, rzadziej z myszką. Bliżej mu do niebieskiego, niż do zielonego. Zakochany w pudełkowych wersjach gier. Kolekcjoner steelbooków. W wolnych chwilach - kinoman.

Dyskusja1 komentarz

Zostaw komentarz