Wrażenia z zamkniętego pokazu Uncharted: Zaginione Dziedzictwo

0

Kobiety do zadań specjalnych.

W ubiegły piątek PlayStation Polska zorganizowała zamknięte pokazy dla dziennikarzy, podczas których prezentowana była rozgrywka z najnowszej odsłony Uncharted. Na miejscu pojawił się także przedstawiciel studia Naughty Dog, opowiedział co nieco o grze, przedstawił podstawowe informacje na temat Zaginionego Dziedzictwa oraz ujawnił nowe rozwiązania gameplayowe. Wiadomo jednak, że twórca powie dokładnie to co chcemy usłyszeć, dlatego najbardziej interesowało mnie danie główne, czyli możliwość ogrania jednej z misji, dającej podgląd na to jak może wyglądać końcowy produkt.

Jak już zapewne wiecie, Uncharted: Zaginione Dziedzictwo to samodzielne rozszerzenie do czwartej części. Pierwotnie miał być to niewielki dodatek, ale ostatecznie produkcja urosła tak bardzo, że twórcy postanowili wydać ją na osobnym krążku. Główną bohaterką będzie Chloe Frazer, debiutująca w „dwójce” jako jedna z pomocnic Nathana Drake’a. Towarzyszką dzielnej córki archeologa (ciężko nie porównywać tego do historii Lary Croft) została Nadine Ross, będąca jedną z antagonistek Kresu Złodzieja. Obie panie mają różne cele, ale muszą ze sobą współpracować, żeby osiągnąć sukces. Co prawda, nie było mi dane widzieć zbyt wielu przerywników filmowych, ale z tego co widziałem, śmiało mogę stwierdzić, że ich relacje nie zawsze układają się najlepiej. Prowadzi to do wielu zabawnych sytuacji, napędzanych świetnymi dialogami przepełnionymi ciętym humorem. Niestety, to jak rozwinięta zostanie ta znajomość, na razie pozostaje tajemnicą, ale jestem przekonany, że fabuła z pewnością nas nie zawiedzie – awanturniczy klimat serii bywa tu mocno wyczuwalny, a obserwowanie wydarzeń z perspektywy kobiety znacząco urozmaica historię.

Pod względem rozgrywki, Zaginione Dziedzictwo właściwie w niczym nie odbiega od Uncharted 4. Ponownie akcję obserwujemy zza pleców protagonisty, a akcenty pomiędzy strzelaniem, a skradaniem zostały odpowiednio rozłożone. Aczkolwiek wydaje mi się, że ciche eliminowanie wrogów jest w tym przypadku bardziej pożądane, głównie ze względu na dodanie systemu przedstawiające poziom agresywności przeciwników (wizualizowany za pomocą zielonej, żółtej i czerwonej poświaty). Prezentowaną podczas pokazu misję osadzono na ogromnej, otwartej mapie (podobno największa z całej serii) i tylko od gracza zależy w jakiej kolejności odwiedzi kolejne punkty i zaliczy poszczególne zadania główne oraz poboczne. Do szybkiego przemieszczania służył jeep znany z poprzedniej części, wykorzystujący również linkę do podjeżdżania pod strome zbocza lub wyrywania najróżniejszych bram czy innych elementów otoczenia.

Do ogarnięcia sytuacji bywa przydatna mapa, na której zaznaczane są strategiczne miejsca, natomiast zamiast dziennika Drake’a, do dyspozycji oddano nam smartfona. Dzięki niemu nie tylko będziemy zdobywać kolejne wskazówki przydatne do rozwiązywania zagadek, ale otrzymamy też możliwość robienia zdjęć pięknym widokom (a tych w grze zdecydowanie nie zabraknie). Kolejną z nowości było wprowadzenie prostej minigierki służącej do otwierania zamków wytrychem. Gdzieniegdzie w obozach wroga porozrzucane zostały skrzynie z bronią lub znajdźkami i jedynym sposobem na dostanie się do nich, będzie więc zabawa w złodzieja. I to byłoby chyba na tyle jeśli chodzi o jakieś większe modyfikacje gameplayu. Na szczęście wprowadzone zmiany nie są inwazyjne, dzięki czemu wierni fani serii nie będą narzekali na niepotrzebne dodatkowe aktywności. Te delikatnie wzbogacają tytuł o nowe doznania, a także bardziej dopasowują grę do umiejętności nowej bohaterki.

Zaginione Dziedzictwo zapowiada się na bardzo dobre rozszerzenie. Misja, którą miałem przyjemność ograć, zapewniła mi etapy strzelankowe i skradankowe, umożliwiła wspinaczkę na bardzo wysokie wieże oraz zmusiła do główkowania podczas bardzo fajnie zaprojektowanej zagadki logicznej polegającej na przeskakiwaniu w odpowiedniej kolejności na porozstawiane obok siebie kamienne kloce. Uncharted 4: Kres Złodzieja otrzymało ode mnie maksymalną notę i wszystko wskazuje na to, że najnowsze dzieło Naughty Dog znowu będzie miało szansę zbliżyć się do tak wysokiego wyniku. Jeśli w innych misjach historia nie straci pary, łamigłówki będą sensowne, a relacje pomiędzy bohaterkami jeszcze bardziej skomplikowane, to otrzymamy świetne rozszerzenie, śmiało mogące konkurować jakością z Krew i Wino do trzeciego Wiedźmina. Przypominam, że polska premiera Uncharted: Zaginione Dziedzictwo zaplanowana została na 23 sierpnia bieżącego roku. Naughty Dog poinformowało ostatnio, że produkcja trafiła już do tłoczni, co oznacza, że nic nie powinno już zagrozić temu terminowi.

Za możliwość przedpremierowego przetestowania gry dziękujemy firmie PlayStation Polska!

 
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Zostaw komentarz